Okazja wystąpienia komunistów przeciwko ks. Słomkowskiemu nadarzyła się już rok później, w marcu 1950 r. wobec sprzeciwu Senatu Akademickiego KUL, skierowanego przeciwko zalegalizowaniu na Uczelni komunistycznych organizacji studenckich.
Lubelski organ partii, „Sztandar Ludu" 3 marca 1950 r. opublikował tekst zatytułowany „Postępowa młodzież KUL walczy o swoje prawa". Oto fragment artykułu: Sprawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego stała się ostatnio bardzo głośna. (...) Dotychczasowe metody walki ks. Rektora i jego „ruchomej gwardii" miały do pewnego stopnia cechy wojny podjazdowej; były starannie wyreżyserowane, prowadzone z ukrycia, z pozycji „formalnych przeszkód", które rzekomo nie pozwalały na zalegalizowanie ZAMP [Związku Akademickiej Młodzieży Polskiej] (...) Natomiast ostatnie wypadki wykazały, że sztab KUL - owski zmienił radykalnie swój styl pracy w swej „świętej wojnie" prowadzonej przeciwko postępowym studentom KUL - u (...).
Punktem kulminacyjnym w zmaganiach pomiędzy ks. rektorem a funkcjonariuszami systemu stało się zebranie studenckie w starej auli, na którym ks. Słomkowski publicznie uzasadnił swoją nieugiętą postawę.
Przypominam sobie, że starałem się uzasadnić swe stanowisko jako rektor katolickiej instytucji wobec organizacji studenckiej, która stała na gruncie materializmu, oczywiście, jak przyznał delegat z Warszawy, przyjmowała również wierzących, ale żeby im odebrać wiarę. O ile pamiętam w przemówieniu było m.in. zdanie „Duszy młodzieży wam nie dam (...)". Ponieważ zbliżał się Wielki Tydzień i Wielkanoc, zakończyłem mniej więcej tymi słowami: „Zbliża się Wielki Tydzień; przed naszymi oczami przesuwać się będą różne postacie, o których mówią Ewangelie; i św. Jan, który wytrwał (...) i św. Piotr, który w prawdzie zaparł się Jezusa, ale szczerze żałował (...) i Judasz zdrajca za 30 srebrników, a więc dla korzyści materialnej zdradził Mistrza, ale to mu szczęścia nie przyniosło, bo się powiesił". (...) mówiłem z wielkim przekonaniem, że bronię słusznej sprawy i zdając sobie sprawę, że to może mnie kosztować wolność, a nawet życie. (...) skutek był nadzwyczajny. (...) osoby nieskore do wzruszeń były całe przejęte, a nawet płakały.
Tuż po skończeniu mojego przemówienia zebranie samorzutnie się skończyło. Chociaż była już późna godzina i kościół akademicki był zamknięty, młodzież, i to jej olbrzymia większość, domagała się, by pójść zaraz do kościoła i odprawić nabożeństwo. (...) Nastrój był niezwykle podniosły.
Już wkrótce za swoje niezłomne stanowisko ks. rektor Słomkowski zapłacić miał aresztowaniem i więzieniem [ciąg dalszy w kwietniowej kartce z kalenadrza].
(ks. J. Warzeszczak, ks. Antoni Słomkowski 1900 - 1982. Rektor i odnowiciel KUL, teolog - rekolekcjonista, człowiek sumienia, Warszawa 1999, Katolicki Uniwersytet Lubelski w latach 1944 - 1952. Wspomnienia i Relacje, red. J. Ziółek, Lublin 1999, „Sztandar Ludu" z 3 marca 1950 r.)
Autor: Liliana Kycia
Ostatnia aktualizacja: 16.04.2007, godz. 09:27 - Liliana Kycia