Najlepsi przedstawiciele świata akademickiego – naukowcy, dydaktycy i organizatorzy – 11 grudnia 2017 r. nagrodzeni zostali jednym z najbardziej prestiżowych wyróżnień polskiej nauki, Nagrodą Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Nagrody te to coroczne wyróżnienia przyznawane przez ministra nauki za wybitne osiągnięcia naukowe, indywidualne i zbiorowe osiągnięcia dydaktyczne oraz sukcesy organizacyjne dokonane w mijającym roku.

 

 

Cieszymy się, że Nagrodę Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego I stopnia za osiągnięcia naukowe otrzymał dr hab. Marek Piwowarczyk. Podstawą jej przyznania był dorobek habilitacyjny, a szczególnie rozprawa "Podmiot i własności. Analiza podstawowej struktury przedmiotu".

 

Szanowny Panie Profesorze,
serdecznie gratulujemy nagrody i życzymy dalszych sukcesów!

 

 

 

źródło fot.: Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

 

 

 

Podmiot i własności. Analiza podstawowej struktury przedmiotu

 

Marek Piwowarczyk

 

Podmiot i własności jest rozprawą poświęconą strukturze bytowej, na którą składają się własności (przypadłości) rzeczy oraz przedmioty, w których własności te tkwią. Autor rozwijając niektóre idee Romana Ingardena na tle filozofii klasycznej i współczesnej anglosaskiej filozofii analitycznej kreśli śmiałą wizję ontologiczną w postaci dwóch modeli tej struktury. W tzw. modelu tworzywowym własności są ujęte jako czynniki formujące podmioty własności (przy zachowaniu natury konstytutywnej tych ostatnich). Model nomologiczny przyrównuje podmioty własności do praw określających zależności pomiędzy własnościami-parametrami. Rozprawa podejmuje problemy fundamentalne dla filozofii, które, z racji swej doniosłości i trudności konceptualnych, wzbudzają kontrowersje właściwie od samego początku jej dziejów. Rezultaty refleksji przeprowadzonej przez Marka Piwowarczyka zaskakują głębią, złożonością i precyzją. Mimo iż punktem wyjścia tych rozważań jest myśl Romana Ingardena, Podmiot i własności przekracza ją w wielu wymiarach, prezentując nowe rozwiązania dla starych problemów. Autor jest więc nie tylko komentatorem poglądów poprzedników, lecz ma swoje własne oryginalne poglądy dotyczące podstawowych struktur ontycznych, które popiera rozbudowaną argumentacją i konfrontuje ze stanowiskami przeciwnymi.

 

Z recenzji dr hab. Pawła Garbacza, prof. KUL

 

 

Spis treści

 

Table of contents 7

 

Wykaz skrótów bibliograficznych 9

 

Wprowadzenie 11

 

0.1. Problem rozprawy, stan badań, możliwe rozwiązania 11

0.1.1. Problematyka 11

0.1.2. Stan badań i sposoby ujmowania problemu 14

0.1.3. Możliwe stanowiska 22

0.2. Elementy metaontologii 30

0.2.1. Ontologia a metafizyka 30

0.2.2. Ingardena koncepcja czystych możliwości i koncepcja idei 32

0.2.3. Ogląd ejdetyczny i uzmiennianie 38

0.2.4. Problemy Ingardenowskiej metaontologii 41

0.2.5. Problemy specyficzne dla poznania struktury podmiot–własności 48

 

Rozdział 1: Materia – forma – sposób istnienia 55

 

1.1. Materia i forma 55

1.1.1. Trzy podstawowe pary pojęć materii i formy 55

1.1.2. Relacje a związki formalne 65

1.2. Sposób istnienia 75

1.2.1. Podstawowe pary momentów egzystencjalnych 75

1.2.2. Problem różnicy między niesamodzielnością a zależnością 90

1.3. Egzystencjalna charakterystyka przedmiotu trwającego w czasie 99

 

Rozdział 2: Struktura podmiot–własności: podstawowe pojęcia i tezy 109

 

2.1. Natura konstytutywna 109

2.2. Własności 122

2.3. Konstytucja a przysługiwanie. Pułapki abstrakcji izolującej 132

2.4. Accidentia non sunt entia sed entis 145

2.5. Forma podmiot–własności a forma stanu rzeczy 159

2.6. Problem unikalności i struktury natur konstytutywnych 166

2.7. Krytyka realizmu immanentnego 173

 

Rozdział 3: Struktura podmiot–własności w kontekście zmiany przedmiotu 181

 

3.1. Zmiany podmiotów własności 181

3.1.1. Typy zmian i typy rozumienia zmiany 181

3.1.2. Klasyczny substancjalizm a tzw. paradoks tożsamości w czasie 186

3.1.3. Problemy z rozumieniem zmiany jako procesu aktualizacji. Modyfikacja pojęcia procesu 193

3.2. Krytyka koncepcji materii pierwszej w kontekście problemu zmiany substancjalnej 203

3.2.1. Krytyka materii pierwszej jako ostatecznego materiału 204

3.2.2. Materia pierwsza jako podmiot zmian substancjalnych – koncepcja Mieczysława A. Krąpca 207

3.2.3. Wewnętrzna sprzeczność pojęcia materii pierwszej. Zarys alternatywnego rozwiązania problemu zmiany substancjalnej 215

 

Rozdział 4: Struktura podmiot–własności w kontekście oddziaływania przedmiotu z otoczeniem 223

 

4.1. Zagadnienie dyspozycji 225

4.1.1. Ujęcia analityczne 225

4.1.2. Ujęcie Ingardenowskie 232

4.1.3. Ujęcie klasyczne 246

4.2. Filozoficzne pojęcie siły 254

4.2.1. Z historii filozoficznego pojęcia siły 254

4.2.2. Waga pojęcia prawa-siły dla analiz struktury podmiot–własności: przykład Leibniza 261

4.3. Ingardenowska koncepcja natury konstytutywnej a koncepcja prawa-siły 266

4.4. Doprecyzowanie własnego stanowiska 274

 

Zakończenie: Dwa modele struktury podmiot–własności 285

 

Aneks 1: Problem przedmiotowego charakteru procesów 291

 

Aneks 2: Przyczynek do teorii związku struktury podmiot–własności ze strukturą całość–części 301

 

Bibliografia 319

 

Summary 331

 

Indeks osobowy 337

 

Indeks rzeczowy 341

 

 

 

 

Wprowadzenie [fragment]

 

 

 

rozwiązywanie węzłów i problemów nie jest popisem atletycznym,
ale operacją intelektualną, a ta zakłada zgodę na błądzenie,
bezradność wobec splątanej materii świata, cudowną ludzką niepewność
i pokorną cierpliwość.

 

Zbigniew Herbert, Węzeł gordyjski

 

 

Problem rozprawy, stan badań, możliwe rozwiązania

 

Rozprawa niniejsza dotyczy problemu struktury (w języku Ingardena: formy I1) podmiot własności – własności (w skrócie: podmiot–własności). Istnieją zasadniczo dwie grupy zagadnień związanych z tą strukturą. Po pierwsze, chodzi o to, jak ją rozumieć, na czym polega jej specyfika, czym np. różni się od innych struktur (np. część–całość albo nosiciele relacji – relacja), jakie składniki mogą w niej występować i z jakiego typu relacjami (a może nie są to wcale relacje w zwykłym tego słowa znaczeniu?) mamy w jej wypadku do czynienia. Innymi słowy: jaka jest istota czy też natura2, eidos, owej formy I? Po drugie, idzie o problem uzasadnienia tezy, że (przynajmniej niektóre) przedmioty mają formę I podmiot–własności. W książce tej skupiam się na kwestiach z pierwszej grupy problemowej, a zagadnieniami z drugiej zajmuję się tylko o tyle, o ile wiążą się one z tymi pierwszymi. W wielu miejscach oba zestawy problemów krzyżują się ze sobą. Na przykład: pewne argumenty przeciwko tezie, że przedmioty mają strukturę podmiot–własności, oparte są na błędnym jej rozumieniu. Podobnie na błędnym rozumieniu mogą być oparte próby redukcji owej formy I do struktury całość–części, a możliwość takiej redukcji może być przecież podstawą argumentu przeciw wspomnianej tezie. Poza tym, aby dobrze oddać istotę formy I podmiot–własności, trzeba też ustosunkować się do problemu, czy same własności są podmiotami własności. Problem ten należy właśnie do drugiej grupy, podobnie jak inne zagadnienie, które podejmuję w Aneksie 1: czy procesy są podmiotami własności? Zobaczymy też wkrótce, że rozumienie owej struktury wiąże się ściślez funkcjami eksplanacyjnymi, jakie ona pełni, a przecież odwołanie się do tych funkcji musi też być podstawą argumentów na rzecz tezy, że pewne przedmioty mają strukturę podmiot–własności. Zagadnienie rozumienia struktury podmiot– własności ograniczam do zakresu przedmiotów trwających w czasie czy też – jak mówiono dawniej – substancji. Przyjrzyjmy się bliżej problemowi niniejszej pracy.

 

Świat naszego codziennego doświadczenia złożony jest z wielu przedmiotów o różnej naturze. Zwracamy w nim przede wszystkim uwagę na te przedmioty, które trwają w czasie, są przedmiotami wielu następujących po sobie doświadczeń. Odnosimy się do tych przedmiotów na wiele sposobów, w zależności od kontekstu obcowania z nimi. Gdy pracowałem kiedyś (sporadycznie) w warsztacie samochodowym mojego ojca, zwracałem uwagę przede wszystkim na to, jak rozmieszczone są części karoserii samochodów i jak są do siebie mocowane. Wynikało to z faktu, że do moich zadań należał demontaż uszkodzonych części. Odnosiłem się więc do samochodów już w aspekcie ich struktury mereologicznej. Jeśli jednak dwaj koledzy rozmawiają o samochodach, to zwracają najpierw uwagę nie tyle na rozmieszczenie ich części, ile na ich cechy – własności. Mówią zwłaszcza o ich sprawnościach (dyspozycjach) co do osiągania prędkości, o mocy itd. Z kolei panie zwracają uwagę na kształt, kolor itp. W obu ostatnich wypadkach ludzie odnoszą się do samochodów już w aspekcie ich własności: dyspozycji, własności zmysłowych itp. Sposób odnoszenia się do przedmiotów opierający się na ich strukturze podmiot–własności jest podstawowy w naszym obcowaniu z przedmiotami. Czasem dopiero specjalne względy każą nam przyjrzeć się strukturze mereologicznej przedmiotów, natomiast od razu chwytamy przedmioty jako podmioty własności i tak je opisujemy – zazwyczaj w kategoriach własności zmysłowych i relacyjnych.

 

Istnieją trzy główne konteksty, w których odnosimy się w ten właśnie sposób do przedmiotów, a więc trzy konteksty, w jakich postulujemy (bądź zakładamy), że mają one własności. Przechodząc na poziom filozoficznego namysłu, postulujemy istnienie struktury podmiot–własności, jako (współ)wyjaśniającej fakty stwierdzane w tych kontekstach.

 

  • Kontekst porównawczy. Własności służą nam do rozróżniania przedmiotów i ich porównywania. Wyróżniamy w przedmiotach własności jako te aspekty, którymi różnią się one od innych przedmiotów albo wręcz przeciwnie: są do nich podobne. Przedmioty są różne, bądź podobne, pod pewnymi względami i te względy to własności. Dojrzała pomarańcza różni się od niedojrzałej pod względem koloru, ale jest do niej podobna pod względem kształtu. Gdyby przedmioty nie miały własności, nie moglibyśmy ich w ogóle odróżniać (przy jednoczesnym stwierdzaniu podobieństw), zestawiać ze sobą w grupy, klasyfikować itd. Z drugiej jednak strony trzeba pamiętać, że własności są czymś, co „odcina” przedmioty od otoczenia. Mówimy co prawda, że rzeczy mają te same cechy bądź te same własności, ale z całą pewnością nikt, pozostając na poziomie namysłu przedfilozoficznego, nie powie, że chodzi tu o dosłownie rozumianą identyczność cech. Każda rzecz ma swoje cechy, choćby były zupełnie takie same jak cechy innej rzeczy – i w tym sensie rzecz „odcina się” od otoczenia. Ta intuicja jest negowana na gruncie koncepcji realizmu immanentnego, a z drugiej strony w niektórych systemach podniesiona została do rangi jednej z najważniejszych tez filozoficznych.
  • Kontekst zmiany. Już na poziomie namysłu przedfilozoficznego wyjaśniamy zmianę w kategoriach własności. Mówimy, że przedmiot się zmienił, bo utracił pewną własność (cechę) i uzyskał nową. Pomarańcza straciła zieloną barwę i stała się pomarańczowa. I znów: własności to pewne aspekty przedmiotu, które on może tracić i uzyskiwać podczas zmiany. Gdyby przedmioty były pozbawione własności, a więc pozbawione takiego wewnętrznego jakościowego zróżnicowania, nie mogłyby się w ogóle zmieniać.
  • Kontekst oddziaływania z otoczeniem. Postulujemy własności przedmiotu jako jego „strony”, dzięki którym oddziałuje on z otoczeniem, odpowiedzialne za jego określone reakcje i działania. Gdy uderzę się o szafkę kuchenną i nabiję sobie guza, wtedy nie powiem, że stało się tak dlatego, że szafka była żółta albo sucha, ale dlatego, że była twarda i ciężka. Przedmioty nie reagują „całymi sobą” na otoczenie, ale pewnymi swoimi aspektami – własnościami. One to wyznaczają albo wręcz stanowią, jak to się dziś mówi, moce kauzalne przedmiotów.

 

Wszystkie te konteksty, proporcjonalnie do swojego znaczenia, muszą być wzięte pod uwagę w próbie zrozumienia, na czym polega struktura podmiot– własności. Jak przed chwilą zasugerowałem, nie wszystkie one mają tę samą wagę. Oczywiście największym błędem w rozważaniu formy I przedmiotu trwającego w czasie jest ograniczanie się tylko do kontekstu porównawczego. Ujmuje się w nim przedmiot w aspektach statycznych. W ogóle przesadne skupienie się na pierwszym kontekście może być źródłem pewnych nieporozumień. Za takie uważam utożsamienie pojęcia własności z pojęciem uniwersale oraz tezę, że dwa przedmioty nie mogą się różnić solo numero. Przeciw tym stanowiskom będę argumentował w swoim czasie. W kontekście porównawczym ważniejsza jest intuicja, że własności „odcinają” przedmiot od otoczenia, są jego swoiście rozumianymi „granicami” (jak mówił Christian Wolff). Jeśli prawdą jest, jak postaram się uzasadnić później, że mogą być dwa przedmioty mające dokładnie takie same własności, to kontekst porównawczy staje się słabą podstawą do wyróżniania własności, a na znaczeniu zyskuje kontekst zmiany. W przypadku zmiany bowiem nie jest już możliwe, aby zmieniający się przedmiot miał dokładnie te same własności przed zmianą i po zmianie (podczas zmiany własności giną – nie można przywrócić przedmiotowi utraconej własności, lecz jedynie ściśle do niej podobną). Skupienie się na kontekście zmiany może jednak zaowocować innymi nieuprawnionymi, przynajmniej na początku badania, prze(d)sądami. Do najważniejszych należy teza, że do istoty wszystkich własności należy, iż przedmiot może je tracić i uzyskiwać, pozostając sobą. Wtedy struktura podmiot–własności zaczyna być utożsamiana ze strukturą: to, co konieczne w przedmiocie – to, co niekonieczne. Kontekst oddziaływania z otoczeniem był bardzo rzadko uwzględniany w próbach zrozumienia struktury podmiot–własności. Rzecz jasna, problem oddziaływania i reakcji na otoczenie już od zarania metafizyki był żywo dyskutowany i w związku z nim toczyła się np. debata na temat własności dyspozycyjnych. Samego problemu rozumienia struktury podmiot–własności nie wiązano jednak z zagadnieniem oddziaływania. Wyjątkiem są tu pewne wątki w filozofii Leibniza.

 

Jeśli w przedmiocie wyróżniamy pewne aspekty czy też własności, to pojawia się problem, jak mają się one do przedmiotu. Mówi się, że przedmiot jest podmiotem wyróżnianych w nim własności. Co to właściwie znaczy? Czy przedmiot jest z nich złożony mniej więcej tak jak z części, tak że podmiotowość to tyle, co bycie całością względem własności? Czy też może w przedmiocie trzeba dodatkowo wyróżniać jakiś inny, prócz własności, składnik – właśnie podmiot – w którym własności w jakiś sposób „tkwią”? Na czym polega to „tkwienie” i na czym wtedy polega bycie podmiotem? Czy podmiot to po prostu dodatkowa część przedmiotu, oprócz jego własności? Jakie funkcje pełnią własności wobec podmiotu, a on względem własności? Na czym polega specyfika tych funkcji? Co jest ontycznie nadrzędne: podmiot czy własności? A może całość: podmiot + własności (w jakim sensie jest to całość?)? Czy własności istnieją w taki sam sposób jak przedmioty mające własności? Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że mamy również silną intuicję każącą nam rozróżniać to, czym przedmiot jest (że jest np. koniem, królikiem, stołem itd.), i to, jaki przedmiot jest (np. silny, skoczny, brązowy). Intuicja ta idzie w poprzek wszystkich trzech wskazanych kontekstów: rozróżniamy rzeczy nie tylko dzięki temu, jakie są, ale przede wszystkim ze względu na to, czym są; podczas zmiany przedmioty pozostają tym, czym były przed zmianą, ale nie są już takie same; w przypadku oddziaływania i reakcji to, czym przedmiot jest, wydaje się odgrywać decydującą rolę w tym, jak się zachowuje i jak reaguje na otoczenie. Czy trzeba przyjąć jakiś osobny wyróżniony aspekt przedmiotu oprócz jego własności, aspekt czyniący przedmiot czymś, a nie jakimś? Czy też może aspekt ów jest jedynie pewną grupą własności, które ujmujemy razem jako coś charakterystycznego dla danego rodzaju przedmiotu? A może jest to jedna z własności, ale pełniąca wyróżnioną funkcję? A jeśli tak, to czy też tkwi w podmiocie, a ten ostatni, w abstrakcji od swych własności, jest nagi, pozbawiony treści, jest „czystym” podmiotem? Jak wpływa rozróżnienie tego, czym się jest, i tego, jakim się jest, na rozumienie struktury podmiot–własności?

 

W niniejszej pracy chciałbym przynajmniej przybliżyć odpowiedzi na tego typu pytania.

 

 

Autor: Andrzej Zykubek
Ostatnia aktualizacja: 10.01.2018, godz. 09:14 - Andrzej Zykubek