Historia domów studenckich KUL na Poczekajce
Historia domów studenckich na Poczekajce rozpoczyna się w 1948 roku, kiedy to Katolicki Uniwersytet Lubelski zakupił od pp. Żulińskich resztówkę Konstantynów. Posiadłość, położona kilka kilometrów od Lublina, obejmowała drewniany dworek, zabudowania gospodarcze, park, ogród warzywny i owocowy – razem ok. 15 ha obszaru.



Pierwsze studentki – ok. 50 osób – zamieszkały w starym dworku jesienią 1948 roku. Warunki mieszkaniowe były trudne. Zniszczony budynek nie bardzo nadawał się na dom akademicki. W 1951 roku z inicjatywy ks. rektora Antoniego Słomkowskiego rozpoczęto budowę nowego domu – bloku A. W następnym roku wybudowano drugi budynek – blok B. Ośrodek akademicki powiększył się do tego stopnia, że jesienią 1953 roku zamieszkało tu już ok. 200 studentek. Administrację całego ośrodka ówczesny rektor, ks. Józef Iwanicki, powierzył siostrom urszulankom SJK, które podjęły swoją służbę od 1 września 1953 roku.


Nowe, w pośpiechu wybudowane domy, dawały wprawdzie dach nad głową, ale – jak widać też na zdjęciach zamieszczonych w galerii – miały wiele mankamentów: zamiast centralnego ogrzewania palono w piecach, wodociągi funkcjonowały tylko wtedy, gdy kierat poruszany był końmi... Trudny był także dojazd. Najbliższy autobus zatrzymywał się przed kapucynami, gdzie miał pętlę. Drogę na Uniwersytet studentki pokonywały nierzadko pieszo, chyba że zjawiła się „kulowska” ciężarówka – jedyny i uniwersalny środek lokomocji. Na całym terenie działał tylko jeden telefon – w kancelarii w bloku A.




Studentki mieszkały bardzo ubogo. Pokoje były 5- do 11-osobowe. Spano na łóżkach piętrowych. W pokoju był stół, krzesła, półka. Do cichej nauki służyły tak zwane „uczelnie”.
Mimo skromnych warunków materialnych życie studenckie toczyło się żywo i wesoło. Urządzono piękne festyny, uroczystości, spotykano się na wspólnym „Opłatku”, razem obchodzono wydarzenia roku akademickiego, jak inaugurację i Juwenalia. Bliższy był wówczas kontakt między profesorami a studentami, co właściwie nie zadziwia, skoro w owych latach KUL liczył ok. 2000 studentów i pracowników. Profesorowie – i to nie tylko ci, którzy zamieszkali tu ze swoimi rodzinami – brali udział w życiu Poczekajki.



W dzieje domów akademickich na Poczekajce wpisali się słynni goście, tacy jak ks. kardynał Karol Wojtyła, który prowadził tu dzień skupienia. Kilkakrotnie gościł na Poczekajce także ks. prymas Stefan Wyszyński.


W pierwszych latach kaplica mieściła się w wówczas jeszcze drewnianym dworku, po 1956 roku przeniesiono ją na ostatnie piętro bloku A.
W latach 60. państwo zabrało KUL-owi dwie trzecie terenu Poczekajki, to jest głównie pola i ogrody, a zostawiono część zabudowaną. Zaczęło się zmieniać otoczenie Poczekajki. Powoli znikały okoliczne wsie, pola i łąki. W miarę jak rozrastało się miasto Lublin, pojawiały się w pobliżu osiedla mieszkaniowe, nowe ulice, szpital.

Uniwersytet zaczął inwestować w modernizację domów akademickich: blok B powiększono o jedno piętro, w obu blokach dobudowano łazienki. Pod koniec lat 70. powstał blok C dla młodych pracowników. Z biegiem lat zniknęły zabudowania gospodarcze – stodoły i obory. Na ich miejscu stanął blok D, nowoczesny dziesięciopiętrowy, dwuskrzydłowy wieżowiec, którego wzniesienie było największym przedsięwzięciem budowlanym lat 80. na tym terenie. Znalazło w nim miejsce ok. 800 dziewcząt. W zwolnionym bloku B urządzono – po raz pierwszy w dziejach Poczekajki – akademik dla ok. 100 chłopców.


W tym czasie też zburzono stary drewniany dworek. Na jego miejscu wybudowano tzw. Dworek Staropolski, służący jako reprezentacyjne miejsce dla międzynarodowych sympozjów i konferencji. Ostatnim budynkiem mieszkalnym, który dołączył do zespołu domów na terenie Poczekajki, to blok E „profesorski”. Został oddany do użytku w 1995 roku.


Źródła: s. Maria Jaskłowska, Kilka słów o „Poczekajce”, (w:) Księga jubileuszowa 50-lecia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, (praca zbiorowa), Lublin 1969, s. 325-326.; Wywiad z s. prof. Józefą Zdybicką (14.5.2010)




