Homilia na I niedzielę Wielkiego Postu – kościół akademicki KUL – 22 lutego 2015 r.

Drodzy Bracia i Siostry obecni w kościele akademickim oraz łączący się z nami za pośrednictwem Telewizji Polonia,

 

 

Szanowni Przyjaciele Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II !

 

I. „[...] On wskazuje, jaką drogę wybrać” (Ps 25,12)

Wśród wielu obrazów, które pojawiają się w liturgii pierwszej niedzieli Wielkiego Postu, aby pomóc nam wejść w okres pokuty i odnowy duchowej, jednym z ważniejszych jest obraz drogi. Dzisiejsza liturgia słowa przedstawia go w psalmie responsoryjnym słowami: „Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami” i następnie: „Dobry jest Pan i prawy, dlatego wskazuje drogę grzesznikom. [...] uczy pokornych dróg swoich”. Psalmista ukazuje Boga wytyczającego człowiekowi drogę życia, którą powinien on poznać i nauczyć się nią chodzić. Błądzi ten, kto grzeszy, ale dobry i prawy Bóg nawet grzesznikom wskazuje drogę powrotu, a wszystkich pokornych, którzy są gotowi mu zaufać, uczy właściwej drogi.

Moralny sens obrazu drogi wydaje się zrozumiały. Na początku Wielkiego Postu jesteśmy wezwani do poważnego zastanowienia się nad drogami naszego życia: w jakim miejscu się znajdujemy? idziemy zdecydowanym krokiem, czy może zdarza się nam chwiać? jesteśmy pełni sił, czy może zaledwie powłóczymy nogami? A przede wszystkim mamy zadawać sobie pytania, czy trzymamy się właściwego kierunku, czy w ogóle jeszcze widzimy, choćby w oddali, cel naszej wędrówki, czy może zdarzyło się nam całkiem zabłądzić.

Liturgia Wielkiego Postu nie ogranicza się jednak do stawiania moralnych pytań. Chociaż są one bardzo ważne i nieuniknione, nie wyczerpują, bynajmniej, obrazu drogi. Liturgia zmierza raczej do tego, żebyśmy znaleźli się na właściwej drodze, umocnili na niej lub ją odnaleźli. Żebyśmy ponownie odkryli cel życiowej wędrówki oraz nabrali sił i entuzjazmu w zmierzaniu ku temu celowi. Rozbudzenie naszego sumienia i skłonienie nas do poważnego rachunku sumienia jest więc tylko wstępem do Wielkiego Postu, choć jest to wstęp bardzo istotny.

Powinniśmy sobie uświadomić, że celem naszej drogi jest sam Bóg. Kiedy w dzisiejszym psalmie responsoryjnym czytamy o poznaniu dróg Pana, o chodzeniu ścieżkami Pana, o tym, że Pan wskazuje drogę i uczy swoich dróg, to słowa te należy rozumieć nie tylko jako mówiące o drogach wytyczonych przez Boga, ale również jako mówiące o drogach prowadzących do Niego. Jesteśmy wezwani do zrewidowania naszych życiowych dróg, w szczególności do porzucenia dróg grzechu i do powrotu na drogi Boga, żebyśmy mogli ugruntować lub wręcz odzyskać kontakt z Bogiem, żeby nasza życiowa droga mogła nas do Boga doprowadzić.

Właśnie dlatego obraz drogi jest dla Wielkiego Postu tak ważny i tak często przywoływany. W niektórych częściach świata w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu główna Msza Święta tradycyjnie zaczynała się procesją, prowadzącą aż do wielkiego ołtarza. Śpiewano wówczas litanię do wszystkich świętych, prosząc o wsparcie tych, którzy już doszli do celu drogi. Zbliżanie się do ołtarza miało symbolizować wielkopostny powrót do Chrystusa Zmartwychwstałego. Ten obrzęd jako symbol wejścia w Wielki Post miał niekiedy znaczenie nie mniejsze niż posypanie głów popiołem w Środę Popielcową.

 

II. [...] Pan szedł przed nimi […] by ich prowadzić drogą […] (Wj 13,21)

Wielkopostny symbol drogi jawi się jednak w pełnym świetle dopiero wtedy, gdy uświadomimy sobie jego źródło. Nasza wielkopostna droga osobistego i wspólnotowego nawrócenia nawiązuje do wyjścia Żydów z Egiptu, przejścia przez Morze Czerwone, nadania Dekalogu oraz czterdziestoletniej wędrówki przez pustynię do Ziemi Obiecanej. W ramach liturgii godzin w Wielkim Poście czytamy prawie wyłącznie opis tych wydarzeń. Nie jest więc przypadkiem, że jeden z głównych hymnów liturgicznych tego okresu wprost przyrównuje wielkopostne ćwiczenia do drogi z Egiptu do Palestyny: „Jak naród wybrany idziemy za Tobą, nasz Boże i Wodzu, co w słupie ognistym wskazujesz nam drogę pośpiesznej ucieczki z krainy grzechu i śmierci. [...] Daleka wędrówka nad brzegi Jordanu i ciężka jest walka z wrogami nadziei”. Również ojcowie Kościoła przyrównywali bardzo często wyzwolenie z grzechu do wyjścia z niewoli egipskiej. Meliton z Sardes mówił o tym w swojej Homilii paschalnej: „[Chrystus] przywiedziony jak jagnię i zabity jak owca, wybawił nas niby z Egiptu od służby temu światu i wyzwolił nas z niewoli diabła jakby z ręki faraona. [...] On jest tym, który okrył hańbą śmierć, a diabła pozostawił w nieutulonym żalu jak Mojżesz faraona. To On zranił nieprawość, a niesprawiedliwość pozbawił potomstwa, jak Mojżesz Egipt”. Zgodnie z tradycją duchowości chrześcijańskiej powinniśmy przeżywać nasze wielkopostne nawrócenie jako wyjście z Egiptu i wędrówkę do Ziemi Obiecanej. Dopiero w tym kontekście nasz rachunek sumienia, nasze pytanie o wierność prawom Dekalogu nabiera pełnego sensu. Pielgrzymujemy do nieba pod przewodem zmartwychwstałego Chrystusa, idąc Jego śladem, a grzech jest zawsze porzuceniem tego Przewodnika i powrotem do Egiptu. Nasze drogi są więc nie tylko wyznaczone przez Boga i prowadzą do Niego, ale – od czasu śmierci i zmartwychwstania Chrystusa – są to drogi, którymi sam Bóg idzie z nami, a właściwie my idziemy w ślad za Nim.

 

III. „[...] wzór jego niechaj pozostanie [...] do zachęty na zawsze […]“ (bp Marian Fulman, Śp. ks. Rektor Idzi Radziszewski – ozdoba i pochodnia Kleru Polskiego)

Szanowni Bracia i Siostry!

Społeczność Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II wchodzi tej niedzieli – wraz z całym Kościołem, którego jest częścią – na drogę wielkopostnej pokuty i odnowy. Ale dla nas ten dzień jest ważny jeszcze z jednego powodu. Obchodzimy dzisiaj dziewięćdziesiątą trzecią rocznicę śmierci księdza Idziego Radziszewskiego, założyciela i pierwszego rektora naszej Uczelni. Jest uderzające, że ówczesny biskup lubelski Marian Leon Fulman w mowie pogrzebowej na cześć księdza Radziszewskiego przedstawił życiową misję fundatora Uniwersytetu właśnie za pomocą obrazu drogi. Ksiądz Radziszewski przeszedł bowiem przez seminarium duchowne we Włocławku, Akademię Duchowną w Petersburgu oraz Instytut Filozoficzny w Louvain w Belgii, by przenieść swoje doświadczenia duchowe, intelektualne, naukowe i organizacyjne do Lublina. Założenie uniwersytetu katolickiego w naszym mieście było owocem jego długiej i trudnej drogi zarówno w sensie duchowym, jak i fizycznym. A celem istnienia tej Uczelni była idea, żeby naród polski po odzyskaniu niepodległości pewniej kroczył drogą przez pustynię, z niewoli do wolności, z Egiptu do Ziemi Obiecanej, z kraju grzechu i nieporządku do królestwa Bożego. „Jedną tą sprawą żył – mówił biskup Fulman – i dla tej sprawy życie poświęcił. Cokolwiek w długiej swej wędrówce po Europie widział i odczuwał, wszystko odnosił do tej jednej idei. Nic go więcej nie bawiło i nic go więcej nie pociągało. W uświadomieniu katolickim całej Polski i w głębinach duszy polskiej położeniu fundamentów wiary widział jedyne drogi do szczęścia narodu, a stąd i do chwały Bożej".

Przywołując postać księdza Radziszewskiego i jego inicjatywę utworzenia katolickiego uniwersytetu na ziemiach polskich po odzyskaniu niepodległości, uświadamiamy sobie, że już niespełna cztery lata dzielą nas od jubileuszu stulecia istnienia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zarówno historia, jak i dzień dzisiejszy naszej Uczelni to też droga. Wspominając naszego założyciela z wdzięcznością i dumą, jako wspólnota akademicka musimy zadawać sobie wielkopostne pytanie o cel i kierunek naszej wędrówki, o siły do podążania wyznaczonym szlakiem, o wierność drodze, na którą wprowadził nas ksiądz Radziszewski. Jest to przede wszystkim obowiązek pracowników i studentów tego jedynego polskiego uniwersytetu katolickiego. Liczymy jednak na wsparcie naszych absolwentów i wszystkich przyjaciół. Liczymy na Waszą modlitwę, przyjazne zainteresowanie i pomoc w tej wędrówce. Jak zauważył biskup Fulman, długa podróż po Europie upewniła księdza Radziszewskiego, że dobry uniwersytet katolicki ma wielkie znaczenie dla pomyślności całego narodu. Jest to wielkie zobowiązanie dla naszej społeczności i musimy rozliczać się z niego szczególnie w Wielkim Poście. Jest to zarazem apel do naszych dotychczasowych przyjaciół i do wszystkich, którzy potraktują życiową drogę księdza Radziszewskiego jako inspirację do czynienia dzieł ważnych i wielkich: włączcie się w naszą drogę budowania kultury narodowej na szlaku wytyczonym przez założyciela KUL.

 

IV. „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6)

Bracia i Siostry!

Na początku Wielkiego Postu Chrystus zwraca się do każdej i każdego z nas: chodź za mną, wyjdź z Egiptu, podejmij niemały trud wędrówki do Ziemi Obiecanej. Jeśli osłabłeś, jeśli się zatrzymałeś, jeśli zboczyłeś z wyznaczonego kursu, wróć do mnie. Podejmij na nowo dawne ideały, zaniedbane zobowiązania, porzuconą pracę nad sobą. Droga została wytyczona. Niezawodny Przewodnik, Chrystus, czeka, aby Cię poprowadzić. Czeka na wszystkich w wielkanocnym misterium, do którego prowadzi wielkopostna podróż.