Homilia na Wielki Czwartek
wygłoszona 29 marca 2018 r. w kościele akademickim KUL

 

 

Dałem wam przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13,15)

 

Wielki Czwartek w kalendarzu kościelnym jest dniem szczególnym, wyjątkowym. Znajduje się na pograniczu dwóch okresów liturgicznych, łącząc w sobie Wielki Post i wyodrębniony czas Triduum Paschalnego, zwanego także Triduum Sacrum. Pełną znaków i symboli Mszą Wieczerzy Pańskiej, celebrowaną w naszym kościele akademickim, rozpoczynamy okres, w którym wchodzimy do „świętego świętych” naszej wiary, zbliżamy się do kulminacyjnego punktu historii zbawienia, odnosimy się do istoty naszego chrześcijaństwa. Wielki Czwartek zapowiada najważniejsze wydarzenia w historii.

Wczuwamy się dzisiaj w atmosferę przyjaznego spotkania Jezusa z Apostołami przy stole, chociaż w oddali już słychać tupot żołnierskich butów, dobiegające z pałacu słowa Kajfasza, „że warto, aby jeden człowiek zginął za naród” (J 18,14), i głośne okrzyki tłumu „Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!” (J 19, 15). Stąd drewniane kołatki zamiast dzwonów zapowiadają wydarzenia Wielkiego Piątku. Po zakończeniu dzisiejszej liturgii ołtarz zostanie ogołocony ze świec, krzyża i obrusów. Gest ten symbolizuje koniec wieczerzy, odarcie Chrystusa z szat oraz opuszczenie Go przez bliskich. Tabernakulum zostanie otwarte i puste, a wieczna lampka zgaszona. To celebrujemy dziś wieczorem, ale oczyma wiary wybiegamy do niedzielnego poranka, krzepiąc się nadzieją płynącą od pustego Grobu, przywołując słowa św. Augustyna: Resurrectio Domini spes nostra (zmartwychwstanie Pana jest naszą nadzieją).

  1. To czyńcie na mają pamiątkę

Jan Ewangelista zabiera nas do Wieczernika, na ostatnią wieczerzę, która – jak czytamy w starożytnych tekstach – odbyła się w piętrowym domu usytuowanym na stokach góry Syjon, tuż za murami ówczesnej Jerozolimy. Do dziś na parterze znajduje się symboliczny grób Dawida, najsławniejszego króla Izraela. Na piętrze owej budowli jest przestronna sala, w której — według tradycji – Jezus spożył ostatni posiłek ze swymi uczniami. Obchodzili, jak co roku, jedno z najstarszych i najważniejszych żydowskich świąt Pesach, na pamiątkę wyzwolenia i ucieczki z niewoli egipskiej. Zgodnie z tradycją Pascha winna być świętem rodzinnym; zabijano i ofiarowano baranka w imieniu wspólnoty. Punktem centralnym domowej uroczystości było i przypomnienie wyzwolenia ludu wybranego z niewoli egipskiej (Wj 12,26n), i spożycie baranka paschalnego; pito przy tym wino. Spożywano niekwaszony chleb (przaśny), przypominający nędzę znoszoną w Egipcie. Uczta paschalna miała uroczysty charakter, co ukazywała cała jej oprawa. Wszystkie gesty i słowa Jezusa, błogosławieństwo chleba i wina nawiązują do żydowskiej tradycji.

Jednak Chrystus nadał tej uczcie nowy sens. W czasie ostatniej Wieczerzy Jezus daje siebie, łamiąc chleb i podnosząc kielich – znaki paschalnego błogosławieństwa oraz mówiąc: „To czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22, 19). Mówiąc, że poświęcony chleb jest Jego Ciałem, a wino Krwią, ustanowił Eucharystię. Równocześnie nakazał Apostołom: „To czyńcie na moją pamiątkę”. Jezus otwiera nową perspektywę, uruchamia przejście, które zaprowadzi Jego i nas do nowego życia. Na fundamencie nowego przykazania miłości tworzy nową wspólnotę, dla której On jest Drogą i Prawdą.

Ostatnia wieczerza to spotkanie o charakterze bardzo szczególnym, ponieważ jest ona pożegnaniem. Jezus ma świadomość, że będzie musiał opuścić uczniów i od teraz to oni będą mogli kontynuować Jego misję. Dlatego podczas ostatniej wieczerzy pozostawia uczniom ostatnią wolę, swój testament. W obliczu zbliżającej się śmierci mówi o tym, co najważniejsze, co stanowi esencję Jego nauczania. Istotnie, w takich chwilach nie ma już czasu na treści drugorzędne, słowa banalne czy zdawkowe. „To czyńcie na moją pamiątkę” – nakazuje im Chrystus w czasie wieczerzy. Podkreśla tym samym, że Apostołowie nie uczestniczą jedynie w pożegnalnym posiłku, gdy On czeka na mękę i śmierć. Chodziło Mu o danie początku czemuś zupełnie nowemu.

 

  1. Napełnił naczynie wodą i zaczął umywać uczniom nogi

Tego samego wieczoru w Wieczerniku, podczas ostatniej wieczerzy, miało miejsce inne znamienne wydarzenie: obmycie nóg. Opis tego faktu, przekazany przez Jana, uderza swą niezwykłą dokładnością i prostotą: Jezus „wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi” (J 13, 4-5). Ten gest jest podsumowaniem, esencją nauczania i działalności Jezusa. To pochylenie się Boga przed człowiekiem streszcza całą misję Syna Bożego. Jezus stwarza wzór nowego rodzaju władzy, służebnego przywódcy i nauczyciela, który raczej dba o członków grupy, niż czeka, że zostanie przez nich obsłużony. Jezus czyni to, co w kulturze Jego czasów wykonywali niewolnicy i służący: On, Pan, myje nogi członkom wspólnoty. Nie używa władzy dla własnej korzyści czy wygody. Niełatwa to lekcja. Umycie nóg nie było jakimś spektakularnym i wyizolowanym aktem pokory; pociąga on za sobą konsekwencję daru z siebie, który doprowadził Jezusa do przyjęcia największych cierpień i śmierci. „Dałem wam [...] przykład” (J 13, 15) – powiedział do Apostołów. Ten znak jest wskazówką, że On nadal za naszym pośrednictwem pragnie umywać nogi, gdy są zabrudzone i opuchnięte wiernym dźwiganiem codziennego krzyża smutku i cierpienia, starości i pogardy, odrzucenia i zwątpienia, pragnie je obmyć, gdy są pokaleczone przemierzaniem bezdroży peryferii ludzkiej egzystencji, gdy są znużone ucieczką z miejsc dotkniętych wojną i zniszczeniem. Umycie nóg oznacza dar z siebie dla innych.

 

  1. Daję wam przykazanie nowe

Rozpoczęło się Triduum Paschalne – największa i najważniejsza celebracja w roku wprowadzająca nas w dramaturgię ostatnich dni życia Chrystusa i tajemnicę zmartwychwstania. Zgromadzeni w naszym kościele akademickim, trwajmy dzisiaj, jak niegdyś Apostołowie, w radości, ale i zadumie Wieczernika. Zaś wielkoczwartkowy nakaz łamania chleba: „To czyńcie na moją pamiątkę” oraz gest umycia nóg opatrzony słowami „Dałem wam przykład” niech będą wyznacznikiem i probierzem naszej chrześcijańskiej tożsamości, codziennym stemplem i sprawdzianem naszej relacji do Boga i do drugiego człowieka.