Homilia na Wielki Czwartek 

Kościół Akademicki KUL – 17 IV 2014 r.

 

Bracia w kapłaństwie!

Drodzy Bracia i Siostry!

Przeżywamy Wielki Czwartek. W tej wieczornej godzinie gromadzimy się jako wspólnota akademicka, aby wspólnie sprawować Eucharystię. Nasz kościół akademicki staje się Wieczernikiem Wielkiego Czwartku. W ten sposób rozpoczynamy Triduum Paschalne, czas święty i niezwykły, okres trzech dni, w których będziemy rozważali tajemnicę ustanowienia kapłaństwa i Eucharystii, a także męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Słowo Boże, które przed chwilą słyszeliśmy, kieruje nasze umysły i serca ku trzem zdarzeniom: wyzwoleniu Narodu Wybranego z niewoli egipskiej, ustanowieniu Eucharystii i umyciu Apostołom nóg przez Chrystusa.

 

1. Pascha – przejście – wolność 

Bóg przez swoje sługi nakazał dokładnie uczynić to, co miało doprowadzić do uwolnienia z niewoli egipskiej. Każda rodzina miała wybrać młode jagnię lub koźlę, zabić w określonym czasie i krwią skropić odrzwia i progi domu. Baranka należało upiec w całości, w postawie stojącej „spożyć pospiesznie”, gdyż po przejściu anioła śmierci i zabiciu pierworodnych w Egipcie Naród Wybrany miał wyruszyć do Ziemi Obiecanej – ku wolności. Przejście Pana – Pascha – stało się bezpośrednią drogą uwolnienia. Bez krwi baranka i bez spożycia baranka byłoby to niemożliwe. Domy tych Egipcjan, którzy nie naznaczyli ich krwią baranka, zostały dotknięte przez anioła śmierci. Natomiast Bóg ocalił, oszczędził, pozostawił przy życiu tych, którzy byli mu wierni. Wrogo usposobionych do Jego zamiaru zabił. To doniosłe wydarzenie mieli Żydzi wspominać każdego roku czternastego dnia miesiąca Nisan, a więc według naszego kalendarza na przełomie marca i kwietnia. Czynili to wiernie w każdym pokoleniu. Tak też i Jezus nakazał Apostołom przygotować Wieczerzę, o czym św. Paweł dał świadectwo w Liście do Koryntian.

 

2. Ustanowienie Eucharystii

Wieczerza Żydów w Egipcie, w czasie której spożywali baranka, była znakiem tej właściwej Wieczerzy Paschalnej, którą spożył z Apostołami Chrystus. Święty Paweł pisał do Koryntian: „Otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje, za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę»”. Podobnie skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: «Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moja pamiątkę»” (1Kor 23-25). Wieczerza spożywana przez Żydów w Egipcie była tylko figurą tej wieczerzy, którą spożył z Apostołami Chrystus. Tamta miała charakter wyzwoleńczy, ta ma charakter zbawczy. Święty Paweł uczy: „Naszą paschą ofiarną jest Chrystus” (1Kor 5, 7). Chrystus wziął w swoje ręce chleb i przemienił jego istotę w istotę swojego Ciała, mówiąc: „To jest Ciało moje”. Podobnie wziął kielich z winem, mówiąc: „Kielich ten jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej”. Przemienił istotę wina w istotę Krwi swojej. Jezus uczył: kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew ma życie wieczne. Tak, to jest ta właściwa, ta prawdziwa wolność, do której wyswobodził nas Chrystus poprzez swoje posłuszeństwo Ojcu, poprzez ofiarę Ciała i Krwi swojej. We Krwi Jezusa dokonało się Nowe Przymierze, nowa, zbawcza więź ludzi z Bogiem. Tak jak Mojżesz podczas zawierania przymierza z Bogiem na Synaju wypowiedział słowa: „Oto krew przymierza, które Jahwe zawarł z wami” (Wj 24, 8), tak teraz Jezus sam zawiera Nowe Przymierze poprzez ofiarowanie siebie Ojcu, jako Ofiara przebłagalna za grzechy ludzi. On sam jako najwyższy Kapłan składa siebie w Ofierze i w swojej Krwi ustanawia Nowe Przymierze. W Liście do Koryntian św. Paweł użył słowa diatheke, które oznacza przymierze, ale także testament, ostatnią wolę Jezusa. Ten Nowy Testament uczniowie Jezusa mają przyjąć w całości. Wypełnianie go ma dokonywać się nieustannie aż do skończenia świata. W słowach: „To czyńcie na moją pamiątkę” Jezus ustanowił Apostołów kapłanami. To najkrótsza forma ustanowienia sakramentu kapłaństwa. Te proste słowa mają jednak głęboki sens i wartość. O kapłaństwie bł. Jan Paweł II mówił: „Każde powołanie kapłańskie w swej najgłębszej warstwie jest wielką tajemnicą, jest darem, który nieskończenie przerasta człowieka” (Dar i tajemnica, s. 7). Dziś, w przededniu kanonizacji bł. Jana Pawła II, naszego profesora, ze szczególną wdzięcznością powinniśmy pochylić się nad jego nauką o kapłaństwie i Eucharystii, bo przecież tutaj był, tutaj wykładał, tutaj sprawował Najświętszą Ofiarę i głosił słowo Boże. Podczas Mszy św. odprawionej 9 czerwca 1987 roku przy kościele Świętej Rodziny na Czubach, w kontekście święceń kapłańskich, których wówczas udzielił, uczył: „Aby być wychowawcą sumień [...] musimy sami od siebie wymagać [...] Kapłaństwo jest wymagające”. W jednym z listów kierowanych do kapłanów rokrocznie na Wielki Czwartek pisał: „Musimy często powracać w duchu do Wieczernika, gdzie zwłaszcza my, kapłani, możemy czuć się w pewnym sensie «u siebie» (2000, nr 3). Błogosławiony Jan Paweł II, mając na myśli własne święcenia kapłańskie, podkreślał: „W tej postawie leżenia krzyżem przed otrzymaniem święceń wyraża się najgłębszy sens duchowości kapłańskiej” (Dar i tajemnica). Mamy świadomość, że kapłaństwo jest tajemnicą, łaską, niczym niezasłużonym darem, wymagającym pokory i najgłębszego uniżenia siebie, o czym wymownie pisał ks. Jan Twardowski: „Własnego kapłaństwa się boję, / własnego kapłaństwa się lękam / i przed kapłaństwem w proch padam, / i przed kapłaństwem klękam / W lipcowy poranek mych święceń / dla innych szary zapewne – / jakaś moc przeogromna / z nagła poczęła się we mnie. / Jadę z innymi tramwajem – / biegnę z innymi ulicą – / nadziwić się nie mogę / swej duszy tajemnicą”.

 

3. Umycie nóg Uczniom

Wymagana postawa pokory ma swój wzór w zachowaniu Jezusa. To On, „wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał” (J 13, 3-4). Słyszeliśmy dialog Jezusa z Piotrem. Piotr dobrze rozróżnia. Wie, że nogi umywali biesiadnikom niewolnicy. Wie, że Jezus jest Panem. Myśli jednak w kategoriach ludzkich, ziemskich relacji. Wewnętrzny związek między zbawieniem a pokorną miłością i poniżeniem aż do śmierci krzyżowej jest obcy i Piotrowi, i pozostałym Apostołom. Wszystko, co czyni Jezus, ma charakter zbawczy. Jezus chce nie tyle umyć nogi Uczniom, ile dać przykład pokory i miłości. Uczniowie bowiem z pokorą i miłością mają wypełniać kapłaństwo. Jezus wyraża to w słowach: „Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład” (J 3, 14-15). Kapłaństwo ma mieć charakter służebny. Wspólnota uczniów Jezusa, Kościół, ma kierować się we wzajemnych relacjach najgłębszą miłością. Kapłani, jak wskazują biskupi polscy, przywołując nauczanie papieża Franciszka, mają „wychodzić na peryferie i iść do tych, którzy czekają na Ewangelię”. Kościół i wszyscy ludzie mają prawo oczekiwać od kapłana świętości i wierności. Godność, świętość i wierność mają być widoczne w człowieczeństwie kapłana, w ewangelicznym stylu życia, w kulturze słowa, jak też w zewnętrznym sposobie bycia. Kapłan ma głosić Ewangelię in persona Christi. Zgodnie z tym, co powiedział Chrystus: „Moja nauka nie jest moją, lecz Tego, który Mnie posłał” (J 7, 16), kapłan nie głosi własnych teorii ani prywatnych opinii, ale naukę Bożą, wiarę Kościoła, którego jest sługą. Z tą nauką ma utożsamiać się, według niej żyć, o niej świadczyć swoim życiem, aby był wiarygodny. Pokora przed wiernymi i miłość do wiernych, którym służy, ma być widocznym znakiem utożsamiania się z Chrystusem. Ta jedność z Wcielonym Słowem Bożym i z wiernymi musi być pielęgnowana dziś, kiedy jesteśmy świadkami wzmożonych ataków na Kościół i kapłanów. Kapłan, mocny wiarą, ma być trwałym oparciem dla wiernych, wskazywać drogę do zbawienia. Tę drogę w znakach zapowiedział Bóg w Starym Przymierzu. W Nowym Przymierzu w ofierze Jezusa Chrystusa, w Jego męce i zmartwychwstaniu dokonało się ostateczne pojednanie człowieka z Bogiem. Tę ofiarę w niekrwawy sposób dokonaną w Wieczerniku, w krwawy sposób dokonaną na Krzyżu w Wielki Piątek, mają kapłani sprawować aż do skończenia świata. Dziś więc w szczególny sposób dziękujmy Bogu za dar Eucharystii i kapłaństwa. Te dwie rzeczywistości są ze sobą w istotny sposób z woli Chrystusa związane. Bez kapłanów nie ma Eucharystii, co jakże pięknie wyraził św. Jan Maria Vianney: „O jakże kapłan jest wielki! Gdyby pojął siebie, umarłby. Bóg jest mu posłuszny: wypowiada dwa słowa, a na jego głos Nasz Pan zstępuje z nieba i zawiera się w małej hostii”. Prośmy więc dziś za kapłanów słowami modlitwy konsekracyjnej: „Ojcze wszechmogący, daj tym swoim sługom godność prezbiteratu; odnów w ich sercach Ducha świętości; niech wiernie pełnią przyjęty od Ciebie, Boże, urząd posługiwania kapłańskiego”. Amen.