1. „Ci, których kochamy, nie umierają nigdy, bo miłość to nieśmiertelność” (Emily Dickinson)

 

Rozpoczął się listopad, czas zadumy, refleksji i wspominania o osobach, które odeszły. Jesienne kolory, melancholijny widok przekwitłych kwiatów skłaniają do refleksji o przemijaniu, o tym, że wszystko, co doczesne, ma swój kres. Bardziej niż kiedykolwiek towarzyszy nam myśl, że przemija czas, zmienia się nasze życie. Przemijaniu towarzyszy bolesna świadomość końca, granicy, limitu, drugiego brzegu. Podobnie jak ludzie wszystkich czasów i kultur pochylamy się nad tajemnicą śmierci, która – jak napisał Seneka – jest „[…] niekiedy karą, często darem, dla wielu łaską” („Herkules na Ecie” 930).

Dzisiaj rano gromadzimy się w kościele akademickim jako wspólnota uniwersytecka nieustannie pamiętająca o tych, którzy tworzyli historię Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, budowali jego prestiż i rozsławiali jego imię. Przywołujemy dzisiaj imiona tych, którzy od zarania naszej Uczelni zapisywali chlubne karty w jej historii, szczególnie w okresie okupacji, kiedy mimo represji prowadzili tajne nauczanie, a także w czasach PRL, kiedy mimo wielu nacisków i prześladowań realizowali misję KUL, dzięki czemu pozostał on oazą wolnej myśli. Wspominamy rzesze absolwentów, którzy służyli zarówno ojczyźnie, jak i światu. Z miłością przywołujemy naszych zmarłych profesorów, kolegów, przyjaciół, szczególnie tych, którzy odeszli w ostatnim czasie. Oni wszyscy są już po tamtej stronie brzegu, ale żyją w naszej pamięci. „Ci, których kochamy, nie umierają nigdy, bo miłość to nieśmiertelność”.

 

2. „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami” (J 15,5)

 

Jako wierzący chrześcijanie wiemy, że wszyscy ludzie, zarówno żyjący, jak i zmarli, którzy są w niebie lub w czyśćcu, stanowią jeden żywy organizm w Chrystusie. Wprawdzie zmarli żyją już w innym wymiarze, ale duchowe więzy łączące ich z żyjącymi trwają nadal. I zmarli, i żyjący stanowią jedną niezniszczalną wspólnotę w Chrystusie, o czym czytamy w Ewangelii św. Jana: „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami”. Wdzięczność, szacunek i pamięć, świadomość jedności z poprzednimi pokoleniami pracowników, studentów i absolwentów KUL skłaniają nas, żyjących, do modlitewnej wierności wobec tych, którzy poprzedzili nas w drodze do królestwa niebieskiego. Misterium paschalne Chrystusa daje wszystkim, zarówno żywym, jak i zmarłym, nadzieję na zmartwychwstanie, a nadzieja ta kieruje nasze spojrzenie ku przyszłości – ku wspólnocie, w której odnajdziemy się ze zmarłymi na zawsze.

 

3. „[…] będziemy mieli mieszkanie od Boga” (2 Kor 5,1)

 

Początek listopada daje wielu z nas okazję do powrotu do domu, na ojcowiznę, na ziemię, która pokrywa prochy przodków. Podobnie jak wczoraj, tak i dziś, w Dzień Zaduszny, odwiedzamy groby tych, którzy nas poprzedzili, miejsca spoczynku naszych bliskich; w milczeniu zapalamy lampki i znicze, składamy kwiaty i nade wszystko otaczamy ich modlitwami. Mimo skupienia i zadumy, które towarzyszą nam dzisiaj, nie jesteśmy przygnębieni. Jako chrześcijanie jesteśmy ludźmi nadziei! To życie bowiem, a nie śmierć, to wieczność, a nie smutek przemijania, to życie z Bogiem stanowią centralną treść dzisiejszego dnia. Nasz smutek po utracie bliskich łagodzi pewność, że wiodą oni nowe życie, nad którym śmierć nie ma już władzy. Bóg jest Bogiem życia, a nie śmierci. Św. Paweł dobitnie podkreśla: „Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie” (2 Kor 5,1).

 

4. „W domu Ojca jest […] mieszkań wiele” (J 14,2)

 

Biblijną metaforą życia wiecznego jest dom. Słowo „dom” wzbudza w człowieku ciepłe i radosne myśli o spokoju i szczęściu. W domu każdy czuje sie bezpieczne, jest sobą i u siebie. Dom to niepowtarzalna przestrzeń, swoista oaza, gdzie spotykamy najbliższych i przyjaciół. Życie jest wędrówką, podróżą, która prowadzi nas do domu Ojca. Przewodnikiem w tym wędrowaniu jest Jezus Chrystus. „Wierzycie w Boga? I we mnie wierzcie!” (J 14,1) – powiedział On do swoich uczniów w mowie pożegnalnej wygłoszonej w Wieczerniku podczas ostatniej wieczerzy. On powołuje nas do nieśmiertelności, zaprasza do domu swojego Ojca, gdzie – jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii – „jest mieszkań wiele” (J 14,2).

Nasza społeczność akademicka jako communio personarum ma świadomość, iż najpełniej tworzy ją i buduje Eucharystia, „najdoskonalszy akt kultu wspólnotowego” (Jan Paweł II, Ex corde Ecclessiae, n. 39), dlatego też Najświętsza Ofiara jest systematycznie sprawowana w naszym kościele akademickim w intencji żywych i zmarłych członków tej wspólnoty. Gromadzimy się, by prosić o Boże błogosławieństwo dla naszej pracy, dla nas samych i dla naszych dobroczyńców. Polecamy także tych, którzy przed laty byli w naszym gronie, a których Pan Bóg powołał już do wieczności.

„W domu Ojca jest […] mieszkań wiele”. Niech te słowa napełniają nas nadzieją i otuchą, nadają sens naszej doczesności, niech umacniają nas w codziennym wędrowaniu na spotkanie z Tym, który jest „drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6).