1. Wieczny odpoczynek, racz im dać, Panie […]

Listopad – to czas szczególnej pamięci o wszystkich zmarłych - nie tylko tych, których udziałem były wielkie dzieła, epokowe odkrycia czy wybitne dokonania. To miesiąc rozpoczynający się pełną krzepiącej nadziei uroczystością Wszystkich Świętych i refleksyjnym, wypełnionym zadumą, Dniem Zadusznym. To okres naszej obecności przy pomnikach upamiętniających wybitnych ludzi, przy mogiłach żołnierzy, obrońców ojczyzny i Kościoła, przy grobach osób bliskich i znajomych. Kiedy wkraczamy w ich świat, czasami towarzyszy nam, jak to ujął Jan Twardowski, /”Żal że się za mało kochało/ Że się myślało o sobie/ Że się już nie zdążyło/ Że było za późno”. (Jan Twardowski, frag. wiersza Żal). Ukwiecone i rozświetlone blaskiem ognia cmentarze są zewnętrznym wyrazem naszej pamięci, dobrych wspomnień, przyjaźni i miłości wobec tych, których już pożegnaliśmy. Kwiaty jednak zwiędną, a znicze zgasną, bo to, co zewnętrzne, przemija. Dlatego dla nas jako ludzi wierzących najważniejszym wyrazem wdzięczności względem naszych zmarłych jest modlitwa.

Wieczny odpoczynek, racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. To ta najczęściej wypowiadana w ich intencji, w której w pełni wybrzmiewa wewnętrzne przekonanie chrześcijanina odnoszące się do perspektywy życia po śmierci, życia wiecznego, do którego Pan Bóg powołał każdego człowieka. Modlitwa za zmarłych to także uczynek miłosierdzia, to nasza posługa braterska wobec tych, którzy byli przed nami, posługa Józefa z Arymatei, to sposób na świętych obcowanie, to wyraz łączności z naszymi bliskimi.

 

2. Non omnis moriar (Horacy, Pieśni 3, 30, 6)

„Ustawiłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu / [...] nie wszystek umrę, wiele ze mnie tu zostanie / Poza grobem” – pisał starożytny poeta Horacy, mając na myśli nieśmiertelność swej sławy dzięki stworzonym dziełom poetyckim. Istotnie, jego spuścizna literacka trwa przez wieki i zapewnia mu pamięć kolejnych pokoleń. Ale czy taka nieśmiertelność jest jedynym punktem odniesienia dla nas, ludzi wierzących?

Nasza pamięć jest tym, co pozostaje po zmarłych, także tych, którzy nie zapewnili sobie nieśmiertelności za sprawą doczesnych dzieł i osiągnięć. Pozostali jednak w naszych sercach, w naszych myślach, a tę prawdziwą nieśmiertelność, na wieki, zapewnił im miłosierny Bóg Stwórca. Wierzymy bowiem, że – jak pisze autor księgi Apokalipsy: „[...] otrze [Bóg] z ich oczu wszelką łzę, / a śmierci już odtąd nie będzie. / Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu / już [odtąd] nie będzie, / bo pierwsze rzeczy przeminęły” (Ap 21, 4). Czekamy na wypełnienie się tej obietnicy Boga, na nowe niebo i nową ziemię. Żyjąc tutaj na ziemi, uczymy się dojrzewać do tej przyszłej rzeczywistości poprzez podążanie drogą wskazaną nam przez Jezusa Chrystusa, będącego „prawdą, i życiem” (J 14, 6), a także zapewniającego nas, że w domu jego Ojca jest wiele mieszkań (por. J 14, 2).

Stając dzisiaj w kościele akademickim, obejmujemy modlitwą wszystkich bliskich, którzy poprzedzili nas na drodze do domu Ojca. Jako wspólnota nie zapominamy o tych, którzy przyczynili się do powstania – bez mała sto lat temu- naszego Uniwersytetu, którzy nim kierowali, którzy poprzez swój wkład naukowy, dydaktyczny, administracyjny współtworzyli przez lata tę Alma Mater. Pamiętamy o zmarłych absolwentach – wielu z nich dawało wyraźne świadectwo chrześcijańskiego życia. Modlimy się za zmarłych studentów, wnoszących w atmosferę KUL swą młodość, kreatywność, werwę, pasję i entuzjazm. Z wdzięcznością wspominamy naszych przyjaciół, licznych dobroczyńców, wspierających tę katolicką Uczelnię modlitwą, zaangażowaniem w różne dzieła, często wdowim groszem. Życzliwą myślą otaczamy wszystkie osoby o szlachetnym sercu, budujące modlitewną wspólnotę w kościele akademickim, broniące dobrego imienia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, propagujące misję naszej Uczelni na wielu kontynentach. Chcemy dzisiaj dziękować za ich życie i zarazem poprzez przywołanie ich postaci i wspólną modlitwę odwzajemniać otrzymane od nich dobro.

 

2. I tak przechodzą pokolenia (Jan Paweł II, Tryptyk rzymski)

Ojciec święty Jan Paweł II tak pisał w poemacie Tryptyk rzymski „I tak przechodzą pokolenia. Nadzy przychodzą na świat i nadzy wracają do ziemi, z której zostali wzięci”. I dalej: „Zatrzymaj się, to przemijanie ma sens, ma sens… ma sens…!” (frag. wiersza Zdumienie). Ten sens dobitnie ukazują jesienne listopadowe dni. Wspominając tych, których kochaliśmy, którzy byli bliscy naszemu sercu, stanowili przez wiele lat część naszego życia i naszej Alma Mater, odwołując się do ich bogactwa dokonań, z nadzieją przywołajmy słowa jednej z podstawowych prawd naszej wiary: Vita mutatur, non tollitur - „życie zmienia się, ale się nie kończy” (I Prefacja za zmarłych). Ta nawiązująca do blasku poranka Zmartwychwstania prawda nadaje sens naszemu ludzkiemu bytowaniu i wysiłkom, ukazuje perspektywę życia, które trwa w pełnym tego słowa znaczeniu poza granicą naszego czasu i przestrzeni, które się nie kończy. Amen.