Wywiad z Dyrektorem MISHu prof. Piotrem Gutowskim

 

Międzywydziałowe. Początkowo idea studiów międzywydziałowych lub interdyscyplinarnych budziła skrajne emocje. Jedni reagowali na nią entuzjastycznie, argumentując, że podziały między historycznie ukształtowanymi kierunkami studiów (a więc np. prawem i ekonomią, historią sztuki i historią, psychologią i pedagogiką) są sztuczne i nie odpowiadają ani oczekiwaniom dzisiejszych studentów, ani obecnym potrzebom społecznym. Inni wszelkie pomysły tego rodzaju kwitowali pogardliwymi uwagami, mówiąc, że dobre studia nie mogą iść wszerz, ale w głąb, a to zapewniają jedynie programy oferowane przez tradycyjnie wyodrębnione, historycznie ukształtowane dyscypliny. Jeśli ktoś chce czegoś więcej, niech po prostu studiuje drugi kierunek.

Jak to zwykle bywa, i jedni, i drudzy mają trochę racji. Projektant Kolegiów MISH, którym jest prof. Jerzy Axer z UW, starał się te racje wyważyć i zaproponować taki sposób studiowania, w którym unika się zagrożenia powierzchowności i zachowuje najlepsze cechy tradycyjnego sposobu studiowania, przy jednoczesnym zburzeniu barier administracyjnych, utrudniających studentom korzystanie z zajęć na innych kierunkach. Dla uzyskania odpowiedniego dyplomu magistra lub licencjata studenci MISH zobligowani są do realizacji przynajmniej jednego tzw. minimum programowego, np. anglistyki czy prawa, na które składa się mniej więcej 80 procent zajęć, jakie muszą zrealizować studenci tych kierunków. W zamian za owe 20 procent „upustu” MISH-owscy mają dodatkowe obowiązki, które są zarazem wielkimi przywilejami. Pierwszy z nich polega na tym, że w każdym semestrze studiów muszą oni skorzystać z oferty programowej nie mniej niż 3 różnych kierunków, czyli chodzić na wybrane przez siebie zajęcia, zdać egzaminy i uzyskać zaliczenia. Jeśli student umie wykorzystać tę szansę, efekty są nadzwyczajne. Ktoś, kto pasjonuje się np. dziejami średniowiecza może skonstruować program, w którym oprócz odpowiednich zajęć w Instytucie Historii znajdą się np. zajęcia z historii sztuki średniowiecznej, literatury, muzykologii i filologii klasycznej, oferowane w innych Instytutach. Jeśli ktoś studiujący psychologię w ramach MISH marzy o zostaniu psychologiem sądowym, może uwzględnić w swoim programie wybrane zajęcia z prawa i pedagogiki. Dla polonisty zafascynowanego literaturą francuską znakomitym uzupełnieniem będą zajęcia na romanistyce, a dla kogoś, kto nastawia się na kulturoznawstwo, ale uczył się w szkole muzycznej i pragnie dalej rozwijać się w tym kierunku, znakomite będzie łączenie go z elementami muzykologii.

Możliwych kombinacji jest wiele. Wolność zawsze jednak ma dwie strony: jest szansą dla tych, którzy wiedzą, czego chcą w życiu, i zagrożeniem dla tych, którzy chcieliby najważniejsze decyzje życiowe przesuwać w nieskończoność i bez końca przyglądać się wszystkiemu. Dla tych drugich studia w MISH nie są dobrym pomysłem.

Ponadto studenci MISH muszą już od pierwszego roku pisać tzw. prace roczne pod kierunkiem wybranych przez siebie opiekunów naukowych. Dobra realizacja tego wymogu dostarcza czegoś bardzo cennego. Formułowanie własnych myśli w postaci pisemnej jest bowiem niezwykle istotne w kształceniu, a zostało niemal całkowicie wyeliminowane nie tylko z wielu kierunków studiów, ale i ze szkół średnich, które ze względu na obecny kształt matur nastawiają się głównie na przygotowanie do egzaminów typu testowego. Tymczasem autentyczne myślenie rodzi się w żmudnym namyśle, którego elementem są lektury i praca z mistrzem, namyśle, który zwieńczony jest tekstem. Pisemne formułowanie myśli, komponowanie ich w całość, poprawianie, aby tekst był komunikatywny i zbliżał się do wymogów stawianych pracom naukowym, jest czymś niezwykle ważnym w studiowaniu.

Wprowadzenie tego dość oczywistego wymogu sprawia, iż studenci MISH, którzy często w punkcie wyjścia są na takim samym poziomie jak studenci innych dobrych kierunków, szybko zyskują nad nimi przewagę. Ujawnia się ona zarówno w tym, że nie mają później problemów z pisaniem prac dyplomowych, ale i w tym, że chętniej niż inni uczestniczą z referatami w konferencjach, publikują swoje prace i ćwiczą się w zdyscyplinowanym wyrażaniu samodzielnych pomysłów. Tak być powinno na każdych studiach.

15113822_400

Indywidualne. Studia na MISH są indywidualne przynajmniej w dwóch sensach. Po pierwsze oferują one znacznie większą swobodę w kształtowaniu programu studiów niż studia na poszczególnych kierunkach. Jeśli student zdaje np. na I rok historii sztuki, to w każdym semestrze musi zrealizować program wyznaczony odgórnie i jego wybory są ograniczone: nie może np. zaliczyć zajęć z drugiego roku na pierwszym, albo wpisać sobie do indeksu zajęć z innych kierunków. Natomiast studenci MISH mogą to zrobić, bo to oni w dużej mierze kształtują własne programy i plany studiów. Po drugie, studia w MISH są indywidualne w tym znaczeniu, że przebiegają pod okiem wybranych przez studentów tutorów, czyli opiekunów naukowych. To z nimi nasi studenci uzgadniają swoje programy studiów, zwykle pod ich kierunkiem piszą prace roczne, a później też często prace dyplomowe. Indywidualny kontakt studenta – od początku jego studiów – z tutorem jest w MISH absolutnie kluczowy. Jeśli student jest zdolny, a tutor wymagający, to zdarza się, że praca roczna napisana na pierwszym roku jest już całkiem poważną pracą naukową, publikowaną w fachowych czasopismach.

Proszę wyobrazić sobie, jaką motywacją dla studenta jest taki sukces już na początku studiów! O ile ciekawsza może być jego dalsza droga naukowa w porównaniu ze studentem, który nie miał indywidualnego opiekuna naukowego, mogącego dostrzec jego talenty, studentem, którego nikt nie ukierunkował już na początku studiów, nie zachęcił do podjęcia poważnych zagadnień, do napisania pracy referującej wyniki badań. Tu najlepiej widać efekt splotu wolności, indywidualności i nadzwyczajnych obowiązków, które mają studenci MISH. To wszystko razem wzięte pobudza studenta do aktywności, rodzi poczucie, że nie jest tylko jednym z kilkunastu tysięcy anonimowych członków społeczności uniwersyteckiej, ale kimś wyjątkowym, nad kim najlepsi profesorowie pochylają się i już od początku traktują poważnie, jak partnerów we wspólnym poszukiwaniu prawdy. W ten sposób znajduje swoją najlepszą realizację ideał uniwersytetu jako universitas magistrorum et scholarum, czyli społeczność uczonych i studentów.

 

Humanistyczne. Kolegium MISH KUL oferuje uzyskanie odpowiednich dyplomów (licencjata 100_6019.JPGlub magistra) na 19 kierunkach określanych jako humanistyczne (w szerokim sensie tego słowa). Analogiczne Kolegia w innych uczelniach dysponują odmiennym zestawem kierunków. Kandydaci, dokonując wyboru uczelni, muszą dokładnie to sprawdzić i zorientować się, czy nie ma ograniczeń w ich wyborze. Jesteśmy przekonani, że pod tym względem KUL-owski MISH jest jednym z najbardziej atrakcyjnych w Polsce. Każdy, kto zostanie naszym studentem, ma nieograniczone prawo wyboru spośród kierunków, które obecnie uważane są za najbardziej atrakcyjne, w tym prawa, psychologii czy anglistyki.

Warto jednak zaznaczyć, że – w przeciwieństwie do innych MISH-ów w Polsce – każdy nasz student, wybierający jeden z trzech kierunków oferujących jednolite pięcioletnie studia magisterskie (psychologię, prawo lub teologię) musi zrealizować licencjat z jakiegoś innego kierunku (tj. jednego z pozostałych 16 kierunków). Nie jest więc dobrym pomysłem aplikowanie na MISH po to, aby np. móc studiować prawo lub psychologię, bez spełniania wymogów rekrutacyjnych, jakie obowiązują na tych kierunkach. Trzeba też podkreślić, że atrakcyjność kierunków uniwersyteckich wygląda nieco inaczej z perspektywy ucznia liceum niż z punktu widzenia studenta. MISH-owcy – w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych studentów – mają wyjątkowy przywilej przyjrzenia się różnym kierunkom już po podjęciu studiów na uniwersytecie. Dzięki temu ich wybory są bardziej przemyślane.

fot._Ignacy_Tokarczyk.jpg

Nie bez znaczenia jest też i to, że MISH jest w Lublinie. Ci, którzy stąd pochodzą, doceniają rodzinne miasto, gdy przyjdzie im studiować gdzie indziej. Ci, którzy przyjeżdżają do nas z innych regionów Polski, szybko się tu aklimatyzują i zauważają, że Lublin jest miastem przyjaznym studentom, czystym i pulsującym różnymi wydarzeniami kulturalnymi. Żyje się tu znacznie taniej niż w innych polskich miastach, a można uzyskać znakomite wykształcenie i zdobyć doświadczenie, które pozwala skutecznie konkurować ze studentami z innych dobrych ośrodków akademickich.

prof. Piotr Gutowski
Dyrektor Kolegium MISH

 fot. I. Tokarczyk

Autor: Gabriela Szczygieł
Ostatnia aktualizacja: 01.10.2012, godz. 08:01 - Magdalena Grela-Tokarczyk