– Władza przechodzi z rąk do rąk, a robotnicy i wszyscy inni pracownicy, bez względu na to, kto sprawuje władzę w kraju, oczekują pomocy w obronie ich słusznych praw. Tu nie może zabraknąć Solidarności.

Słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II, nowego świętego Kościoła katolickiego, w Watykanie w listopadzie 2003 r. podczas pożegnalnego (bo ostatniego w licznym gronie)  spotkania z członkami NSZZ Solidarność stanowią wyrazisty drogowskaz programowy dla związku. Ale dobrze pokazują również rolę, jaką widział po 1989 r. dla bliskiej sobie organizacji związkowej papież-Polak. To zapomniany aspekt związków – nomen omen – Jana Pawła II z „S”, w odróżnieniu np. od jego roli w powstaniu i historii ruchu w latach 80. oraz formowaniu chrześcijańskiej tożsamości „S”, która jest bezdyskusyjna. Nieprzypadkowo kilkanaście miesięcy po pierwszej papieskiej pielgrzymce do Ojczyzny w czerwcu 1979 r. wybuchł sierpniowy Wielki Strajk, a rok po trzeciej wizycie w 1987 r. zdelegalizowana wciąż „S” podniosła głowę podczas strajków majowych i sierpniowych. Trudno nie zauważyć także, że to Jan Paweł II ustanowił jedną z najcelniejszych definicji solidarności w sensie idei i wartości, gdy podczas mszy św. na gdańskiej Zaspie w czerwcu 1987 r. mówił za św. Pawłem Apostołem „jedni drugich brzemiona noście”, dodając „nigdy jeden przeciw drugiemu”. Czy jednak rola Solidarności nie skończyła się wraz z wywalczeniem wolności, nawet tylko tej w okrągłostołowym wydaniu?

Strażnicy sprawiedliwości

Święty Jan Paweł doskonale odczytywał znaki czasu, te duchowe, ale również te przyziemne. Widząc postępującą globalizację u schyłku XX w. postawił sobie za cel przypomnienie w nowych warunkach społeczno-gospodarczych dziedzictwa ojca założyciela nauki społecznej Kościoła w XIX w. papieża Leona XIII. Sam stał się klasykiem chrześcijańskiej myśli społecznej, ogłaszając encykliki „Laborem exercens” (1981 r.) i „Centesimus Annus” (1991 r.) w 90. i 100. rocznicę wydania przez swojego wielkiego poprzednika encykliki „Rerum novarum” (1891 r.). Ale Jan Paweł II nawiązywał do Leona XIII nie tylko w kwestiach stricte gospodarczych, takich jak jednoczesna krytyka socjalizmu i liberalizmu. W duchu nauk „papieża robotników”, jak określano papieża Leona, podkreślał rolę związków zawodowych jako niezbędnego elementu struktury społecznej. Za taką rolą ma według Jana Pawła II przemawiać wspólnota losów członków związków i ich reprezentatywność dla największej grupy społecznej – pracowników najemnych.

Adam Chmielecki

 

Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (17/2014)

Autor: Paweł Janowski
Ostatnia aktualizacja: 24.04.2014, godz. 11:26 - Paweł Janowski