← Powrót do listy Ekspertów KUL

 

 

komentarz z dn. 01.04.2015

dr Agnieszka Łukasik-Turecka

Katedra Teorii Polityki KUL

 

Jedenaścioro kandydatów w wyborach prezydenckich zarejestrowała Państwowa Komisja Wyborcza. Na placu boju o Duży Pałac została jedna kobieta i dziesięciu panów. Kto te wybory wygra?

Gros kandydatów przekonuje, że wejdzie do drugiej tury, a tam pokona urzędującą głowę państwa, cieszącą się ponad 40-procentowym poparciem. Nic nie wskazuje na to, że cała jedenastka realnie liczy się w tej kampanii. Studiując sondaże przeróżnych pracowni nie spotkałam się z symulacją preferencji wyborczych dla ewentualnej drugiej tury, w której potencjalni wyborcy byliby postawieni przez ankieterów przed wyborem np. Ogórek - Kowalski, Kukiz - Braun lub Jarubas - Palikot. Trafiłam natomiast na sondaż (Millward Brown dla „Faktów” TVN z 30 marca 2015 r.), w którym Bronisław Komorowski w ewentualnej drugiej turze uzyskałby 52% głosów, Andrzej Duda - 41% głosów, a 7% wyborców nie podjęła w dniu badania decyzji, a przynajmniej nie podzieliła się nią z ankieterem. To oznacza tyle, że nie wiadomo, kto będzie prezydentem w przyszłej kadencji, bo w relacjach PO - PiS to kandydaci Prawa i Sprawiedliwości bywali zwykle niedoszacowani względem kandydatów Platformy Obywatelskiej. Jeżeli większość z tych 7 punktów procentowych przypisać Andrzejowi Dudzie, to przewaga Bronisława Komorowskiego ociera się o wielkość błędu statystycznego. A przed nami, po świątecznej przerwie, jeszcze kilka długich tygodni kampanii wyborczej, na której drugą część sztaby z pewnością mają w zanadrzu wiele efektownych i zaskakujących pomysłów.

Autor: Katarzyna Link
Ostatnia aktualizacja: 26.10.2015, godz. 10:42 - Katarzyna Link