Otwarcie konferencji "Finanse publiczne a rozwój gospodarki
- in memoriam Profesor Zyta Gilowska"

24-26 IV 2017 r.

 

Szanowni Państwo,

w kwietniu ubiegłego roku pożegnaliśmy śp. p. prof. Zytę Gilowską. Znana powszechnie jako wicepremier i minister finansów, dla naszej uniwersyteckiej społeczności pozostaje przede wszystkim znakomitym nauczycielem akademickim, kompetentnym i życzliwym współpracownikiem, cenionym dydaktykiem. Pamiętamy ją jako osobę cieszącą się wielkim autorytetem w świecie nauki i jako osobę głęboko religijną, dającą świadectwo swojej wiary. Jej ulubiona sentencja brzmiała: „A na co komu droga, która nie prowadzi do świątyni?...”, pochodząca z filmu pt. Pokuta. Gruziński reżyser Tengiz Abuładze przedstawia w nim scenę, w której starsza kobieta, przechodząc przez ulicę, pyta napotkaną w oknie mijanego domu gospodynię, czy ta droga prowadzi do świątyni? Gospodyni, wiedząc o zniszczeniu świątyni przez pozbawionego skrupułów dyktatora (symbolicznie kumulującego w sobie cechy XX-wiecznych zbrodniarzy), odpowiada przecząco. Wówczas zdumiona i niedowierzająca staruszka odwraca się i w zamyśleniu, jakby komentując to, co usłyszała, wypowiada owo sentencjonalne zdanie: a na co komu droga, która nie prowadzi do świątyni?... Bo – trzeba dodać – dla prof. Gilowskiej wszystkie drogi prowadziły do świątyni.

 

Ekonomia na KUL

Pani Profesor była pracownikiem Instytutu Ekonomii i Zarządzania, kontynuującego w nowych ramach organizacyjnych pracę Sekcji Ekonomii, powołanej decyzją Senatu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w 1981 r. W istocie ówczesna decyzja dokonywała reaktywacji zinstytucjonalizowanej obecności ekonomii na KUL, po 30-letniej przerwie wymuszonej polityką władz PRL. Historia ekonomii w naszym środowisku sięga bowiem początków Uniwersytetu, gdyż już w 1918 r. zainicjowano działalność Wydziału Prawa i Nauk Społeczno-Ekonomicznych, koncentrującego swoją aktywność naukową także na tym obszarze. Niestety, Sekcja Ekonomiczna została zlikwidowana z końcem roku akademickiego 1949/1950, a cały Wydział w 1952 r. za sprawą arbitralnej decyzji komunistycznych władz, niedopuszczających możliwości prowadzenia niezależnych badań w dziedzinach uznanych za kluczowe z punktu widzenia potrzeb budowanego socjalizmu. Misja KUL, podporządkowująca działalność wspólnoty uniwersyteckiej służbie Prawdzie, nakazywała włączyć tematykę ekonomiczną do struktury organizacyjnej pozostawionej przez ówczesnych decydentów. W tej sytuacji nauki ekonomiczne wraz z kanonem zainteresowań społecznych znalazły gościnny przyczółek na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej, gdzie w ramach Sekcji Filozofii Praktycznej kontynuowano prace badawcze i dydaktykę. Ten stan rzeczy trwał aż do 1980 r., kiedy zryw społeczny i powołanie do życia NSZZ „Solidarność” stworzyły odpowiedni klimat najpierw do reaktywacji Wydziału Prawa i Nauk Społeczno-Ekonomicznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a następnie instytucjonalnej emancypacji poszczególnych obszarów kierunkowych w ramach nowego Wydziału Nauk Społecznych. Sekcję Ekonomii utworzono uchwałą Senatu Akademickiego KUL 5 grudnia 1981 r., wznawiając studia kierunkowe z ekonomii w roku akademickim 1983/1984. Prawdopodobnie nie byłoby to możliwe, gdyby nie osobiste zaangażowanie w tę sprawę kardynała Stefana Wyszyńskiego, kontynuującego jego dzieła kardynała Józefa Glempa, ówczesnego rektora KUL o. prof. Mieczysława A. Krąpca oraz charyzmatycznych przedstawicieli środowiska naukowego nowego wydziału w osobach: prof. Jana Turowskiego, ks. prof. Joachima Kondzieli, prof. Łukasza Czumy czy prof. Jerzego Ozdowskiego. Obowiązki kierownika Sekcji powierzono prof. Stefanowi Kurowskiemu, który stanął przed arcytrudnym zadaniem jej zorganizowania, w tym zatrudnienia kadry naukowo-dydaktycznej gwarantującej jakość badawczą i niezależność naukową w tych niełatwych czasach, kiedy rozwój ekonomii obciążony był zaleceniami „ekonomii politycznej socjalizmu”.

 

Początki pracy na KUL

Należy jednak podkreślić, iż nawet w czasie nieobecności Sekcji Ekonomii w strukturze organizacyjnej Uniwersytetu badania w obszarze nauk ekonomicznych nigdy nie były skrępowane więzami ideologicznymi. Na KUL wykładano wyłącznie ekonomię wolnorynkową, wzbogaconą o wrażliwość katolickiej nauki społecznej. Profesor Stefan Kurowski znany był jako wyjątkowo wymagający przedstawiciel tej dyscypliny, jawnie głoszący wolnorynkowe przekonania, za co spotykały go rozmaite szykany ze strony władz PRL, włącznie z bezprecedensowym cofnięciem w 1963 r. habilitacji przyznanej na SGPiS na podstawie rozprawy Historyczny proces wzrostu gospodarczego. Nie dziwi zatem, że wymagania prof. Kurowskiego wobec przyszłej kadry naukowo-dydaktycznej były wyjątkowo precyzyjnie zdefiniowane. Do podstawowych wytycznych należały: gwarancja jakości badań, brak obciążenia dominującą w realnym socjalizmie ideologią i osobista uczciwość, gwarantująca zgodność postawy badacza i nauczyciela z misją katolickiego uniwersytetu.

Tak więc wkrótce zespół pracowników Sekcji Ekonomii KUL zasiliły zasłużone dla pracy w wolnej Rzeczpospolitej osoby, jak wspomniany prof. Jerzy Ozdowski, prof. Łukasz Czuma, prof. Jan Winiecki, prof. Piotr Eberhardt, dr Lesław Paga,
dr Andrzej Lulek, dr Ryszard Skubisz, dr Tomasz Gruszecki czy ówcześni asystenci: Jerzy Michałowski, Tomasz Mickiewicz i Adam Błasiak. Właśnie do tego grona została zaproszona doktor nauk ekonomicznych Zyta Gilowska, specjalizująca się w ekonometrii.

W tym miejscu warto postawić pytanie o to, co zwróciło uwagę prof. Kurowskiego na jej kandydaturę do pracy w kierowanej przez niego Sekcji? Dlaczego ówcześnie szerzej nieznany pracownik Zakładu Statystyki i Ekonometrii konkurencyjnego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej zyskał zaufanie wymagającego i – z uwagi na osobiste doświadczenia i systemową niepewność otoczenia – nieco nieufnego przełożonego? Otóż, prof. Stefan Kurowski miał szacunek dla metod statystycznych – recenzentem jego rozprawy habilitacyjnej, z uwagi na zastosowany aparat statystyczny, był Oskar Lange, więc to z pewnością zwróciło jego uwagę na lubelską ekonometryczkę. Kandydatka do pracy w nowo powstałej Sekcji była członkiem NSZZ „Solidarność”, co zapewne było atutem, choć szeregowych członków było przecież wielu. Działalność młodej adiunkt w strukturach Senatu Akademickiego UMCS, gdzie z zaangażowaniem i odwagą występowała w obronie praw pracowników, niekiedy szykanowanych za działalność w okresie „Solidarności”, nie była z pewnością szerzej znana. Może więc uwagę profesora zwróciła pewna charakterystyczna cecha kandydatki. Pozwalają zauważyć ją na przykład zdjęcia z tamtych lat. Widnieje na nich drobna dziewczyna o sympatycznym uśmiechu i elektryzującym spojrzeniu, przez które przebija prawdziwa pasja! Spojrzenie dr Zyty Gilowskiej wskazywało na osobę zdecydowaną, pewną swoich racji i z całą pewnością skorą do ich obrony. Zresztą na te cechy charakteru zwracają również uwagę jej współpracownicy nie tylko z tamtego okresu. Dostrzegł je prawdopodobnie prof. Kurowski, który zaproponował jej współpracę (początkowo w wymiarze ½ etatu, a wkrótce pełnoetatowo) i odtąd zaczęła się aktywność zawodowa Zyty Gilowskiej na Katolickim Uniwersytetem Lubelskim.

 

Od ekonometrii do finansów publicznych

Głównym przedmiotem wykładanym przez dr Gilowską była ekonometria – dyscyplina uznawana za wyjątkowo trudną, także przez dzisiejszych adeptów ekonomii. Interesujące jest, że studenci „mający to szczęście” – tak mówią o swoim doświadczeniu nawet po latach – uczestniczyć w tych zajęciach podkreślają, iż były one jednymi z najciekawszych podczas studiów. Tej opinii nie zakłóca nawet wspomnienie o ciężkim egzaminie, skutkującym niską zdawalnością w pierwszym terminie – mogło się tym poszczycić około 30% zdających. Jednocześnie jednak wielu studentów i współpracowników Zyty Gilowskiej podkreśla, że jej wykłady prezentowane były bardzo przystępnym językiem, bez zbędnego komplikowania i tak niełatwych zagadnień. Ich zakres był bardzo rozległy, pełen dowodów i rozmaitych wyprowadzeń, z rozbudowanym wątkiem tego, co składa się na tzw. teorię ekonometrii, ale ilustrowany wieloma przykładami i zrozumiały nawet dla mniej biegłego w tych kwestiach słuchacza. Dość powiedzieć, że właśnie ekonometrię – już u dr hab. Zyty Gilowskiej – zdawali wkrótce słuchacze Studium Menedżersko-Związkowego, które zostało powołane na KUL. W tym czasie po Uczelni krążyły barwne opowieści, jak drobny wykładowca, początkowo nawet niezauważony przez rosłych słuchaczy, panował nad

niekiedy ponad 200-osobowym zgromadzeniem, wciągając jego członków w dyskusję nad ekonometrycznym modelowaniem procesów gospodarczych. Miało to już miejsce w połowie lat 90. XX w., kiedy prof. Gilowska powoli koncentrowała zawodową aktywność na problematyce, z którą wkrótce wiązała ją cała Polska – na finansach publicznych.

Zainteresowanie tym niełatwym obszarem pojawiło się w początkach lat 90., kiedy na skutek transformacji gospodarczej, zainicjowanej w 1989 r., reaktywowano w Polsce samorząd terytorialny, który wkrótce skupił wokół siebie ludzi chcących swoją aktywność wykorzystać w pracy na rzecz wspólnot lokalnych, ale w sposób niekojarzony bezpośrednio ze skompromitowaną działalnością polityczną zapośredniczoną partyjnie. Każdy, kto pamięta tamten czas, wie, jaki potencjał entuzjazmu tkwił w społeczeństwie walczącym o lepsze jutro, uwolnionym od ideologicznego gorsetu. Podobny entuzjazm, połączony z nadzwyczajną intensyfikacją aktywności zawodowej, charakteryzował dr Gilowską, adiunkta Sekcji Ekonomii KUL. W tym czasie Zyta Gilowska była delegatem Rady Miasta Świdnik do Sejmiku Samorządowego i została wybrana na zastępcę przewodniczącego tego gremium. Wkrótce dała się poznać jako bardzo dobry mówca, dlatego jej przyjaciele z Sekcji Ekonomii nie byli zdziwieni, że szybko stawała się coraz bardziej znana na forum ogólnopolskim, czego potwierdzeniem był wybór na zastępcę przewodniczącego Krajowego Sejmiku Samorządu Terytorialnego. Jej zaangażowanie w rozwój samorządności terytorialnej było w następnych latach coraz większe. Skutkowało to intensywną współpracą ze środowiskami eksperckimi w Polsce skupionymi wokół programów realizowanych na przykład przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową w Gdańsku czy warszawski Instytut Spraw Publicznych. Dr Gilowska aktywnie włączyła się w prace tych niepublicznych jednostek badawczych, stając się szybko niekwestionowanym autorytetem w zakresie finansów publicznych, zwłaszcza finansów lokalnych związanych z działalnością jednostek samorządu terytorialnego. Znalazło to wyraz w zaproszeniu jej przez prof. Antoniego Agopszowicza do współautorstwa cenionego przez specjalistów Komentarza do «Ustawy o gminnym samorządzie terytorialnym». W tym okresie aktywność Zyty Gilowskiej zdawała się nie mieć granic: była ekspertem Biura Analiz Sejmowych, podjęła wykłady w Krajowej Szkole Administracji Publicznej, została delegatem do Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy (gdzie uczestniczyła w pracach Komitetu Struktur Finansów i Zarządzania), jako ekspert Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Administracji Publicznej włączyła się w działania zmierzające do dokończenia reformy ustrojowej przez rozbudowę samorządu terytorialnego o ponadlokalne poziomy, a jako członek Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego współprzewodniczyła wraz z wiceministrem finansów Zespołowi Finansowo-Legislacyjnemu. To właśnie ta aktywność pozwoliła prof. Jerzemu Regulskiemu określać prof. Zytę Gilowską mianem matki samorządu terytorialnego, co w ustach eksperta pełniącego w latach 90. funkcję przewodniczącego Rady ds. Reform Ustrojowych Państwa miało wyjątkową wagę.

Prof. Gilowska włączyła się również w prace Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, gdzie podjęła starania o gwarancje dla adekwatnego do przekazanych zadań finansowania działalności samorządu terytorialnego i współtworzyła sejmowe projekty ustaw właściwych dla tej problematyki. Równolegle pracowała nad rozprawą habilitacyjną pt. Proces reformowania systemu dochodów gmin w warunkach transformacji ustrojowej Polski, która stała się podstawą uzyskania w 1994 r. na Wydziale Ekonomicznym UMCS stopnia doktora habilitowanego nauk ekonomicznych.

 

W Instytucie Ekonomii KUL

Jeszcze w 1994 r. Zyta Gilowska została sekretarzem, a następnie kierownikiem Sekcji Ekonomii na Wydziale Nauk Społecznych KUL i zaproponowała jej skutecznie przeprowadzoną reorganizację, której zwieńczeniem było wkrótce zastąpienie Sekcji odnowionym Instytutem Ekonomii. Co ciekawe, dzięki jej staraniom podjęto wówczas również reformę programową studiów kierunkowych na ekonomii, z możliwością zakończenia ich przed upływem 5 lat, na podstawie pracy dyplomowej (planowanej, gdyż nie występowała ona jeszcze w systemie), bronionej jako praca licencjacka po 3 latach studiów. Nowy program studiów został wdrożony, a działo się to blisko dekadę przed wprowadzeniem procesu bolońskiego.

Prof. Zyta Gilowska przygotowała też autorski projekt pracy nowej Katedry Finansów Publicznych, która została powołana w 1995 r., skupiając pod jej kierunkiem prężny zespół młodych współpracowników. Był on najlepszą egzemplifikacją tradycyjnych relacji uniwersyteckich, zamkniętych w formule: mistrz – uczeń. Wewnętrzna siła tego zespołu, oparta na sile więzi pomiędzy jego członkami, była tak duża, że prof. Gilowska w wywiadach udzielanych jako wicepremier i minister finansów wielokrotnie wspominała o swoim marzeniu powrotu do tej właśnie Katedry.

Tymczasem, z powodu licznych obowiązków, w lipcu 1998 r. prof. Gilowska przekazała funkcję kierownika Instytutu Ekonomii prof. Tomaszowi Gruszeckiemu. W tym czasie podjęła starania o uzyskanie tytułu profesora, pozytywnie zakończone w 1999 r. Od maja 2001 r. była zatrudniona na stanowisku profesora zwyczajnego w Katedrze Finansów Publicznych na Wydziale Nauk Społecznych, jednak w związku z objęciem mandatu posła RP w październiku 2001 r. wystąpiła o urlop bezpłatny. Z zespołem swojej Katedry współpracowała nadal przy różnych projektach, ale zrezygnowała z prowadzenia zajęć dydaktycznych w związku z coraz intensywniejszym zaangażowaniem w działalność parlamentarną. W Sejmie RP pełniła funkcję zastępcy przewodniczącego Komisji Finansów Publicznych, wiceprzewodniczącego Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej i wiceprzewodniczącego tej partii. W 2003 r. została członkiem Komitetu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk, co było potwierdzeniem jej pozycji i autorytetu w środowisku naukowym.

 

Wicepremier rządu

Dla części komentatorów sceny politycznej pewnym zaskoczeniem było powołanie Pani Profesor w dniu 7 stycznia 2006 r. na urząd wicepremiera i ministra finansów w rządzie do niedawna konkurencyjnego dla niej środowiska. Komentarzem do tej sytuacji może być konferencja pod tytułem „Nowy rząd – stare problemy”, którą Katedra Finansów Publicznych prof. Gilowskiej przygotowała jeszcze w kwietniu 2005 r. Przeglądając tytuły wystąpień oraz nazwiska głównych prelegentów, można zauważyć, iż projekt powyborczej współpracy środowisk stanowiących wówczas polityczną konkurencję nie był dla prof. Gilowskiej wybiegiem, ale strategiczną koniecznością, dlatego objęcie funkcji rządowych należy traktować jedynie w kategoriach konsekwencji wcześniej dokonanego wyboru. W każdym razie w środowisku KUL nie było co do tego wątpliwości, tym bardziej że tutaj najlepiej wiedziano o celach, jakie przyświecały jej pracy w administracji rządowej, a które streścić można jako systemowe porządkowanie finansów publicznych. O tym, że projekt ten został zrealizowany przynajmniej częściowo, nikogo nie trzeba przekonywać, choćby dlatego że  przy okazji uchwalenia przez następcę prof. Gilowskiej na stanowisku ministra finansów nowej ustawy o finansach publicznych w 2009 r. nawet nie ukrywano, iż było to możliwe dzięki pozostawionemu przez Panią Profesor gotowemu projektowi ustawy.

W pracy rządowej prof. Gilowska mogła liczyć na pomoc współpracowników z Instytutu Ekonomii, dlatego – pomimo urlopu – jej związki z Uczelnią były nieprzerwane. A kiedy po zakończeniu misji rządowej prof. Gilowska powróciła do czynnej aktywności dydaktycznej, zostało to przyjęte na Uczelni z radością. Wyrazem tego było ponowne powierzenie jej funkcji dyrektora Instytutu Ekonomii i Zarządzania. Tej obecności na KUL nie przerwał ponowny wybór do Sejmu RP, tym bardziej że w styczniu 2008 r. prof. Zyta Gilowska mandat poselski złożyła. Wówczas po raz pierwszy publicznie pojawiły się informacje o dolegliwościach związanych z przewlekłą chorobą serca, które znane były najbliższym współpracownikom od dawna, choć zawsze utrzymywane w tajemnicy. Obawa o zdrowie prof. Gilowskiej była przyczyną odradzania jej aktywności politycznej przez część współpracowników z rodzimego Instytutu. Jak bardzo ten intensywny czas osłabił jej serce, przyczyniając się do przedwczesnego pożegnania, wie jedynie Boża Opatrzność. Jest jednak faktem, iż wielekroć z niepokojem środowisko uniwersyteckie obserwowało wyczerpującą pracę, mając świadomość jej konsekwencji dla zdrowia Pani Profesor. Przyjęcie powołania przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2010 r. do składu Rady Polityki Pieniężnej pozwoliło żywić nadzieję, iż problemy zdrowotne zostały zminimalizowane i nie stanowią już źródła niepokoju. Tymczasem rezygnacja z członkostwa w RPP w październiku 2013 r. ponownie upubliczniła kłopoty zdrowotne; były one już wówczas przyczyną zawieszenia zajęć dydaktycznych i ograniczenia aktywności zawodowej również w Instytucie. Niestety, dzień 5 kwietnia 2016 r. wyznacza cezurę przedwczesnego pożegnania i nieodwracalności tego stanu.

 

Osoba głębokiej wiary

W pożegnaniu prof. Zyty Gilowskiej, zamieszczonym na stronie internetowej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, napisaliśmy: „W osobie prof. Gilowskiej żegnamy niezwykle błyskotliwego naukowca, bezkompromisowego polityka i działacza samorządowego zawsze dbającego o dobro wspólne, osobę wrażliwą i głęboko wierzącą, życzliwego i oddanego wspólnocie uniwersyteckiej Przyjaciela”. Choć dodać należy, iż w przypadku osób tak aktywnych oraz obdarzonych tak licznymi talentami jak prof. Gilowska trudno oddać bogactwo ich życia i złożoność osobowości. Tym bardziej należy podkreślić wymienioną w tym przywołanym pośmiertnym pożegnaniu i w moim dzisiejszym wspomnieniu cechę, będącą kluczem do zrozumienia Zyty Gilowskiej jako życzliwego otoczeniu człowieka i kochanego przez współpracowników przyjaciela. Otóż, p. prof. Zyta Gilowska była osobą głęboko wierzącą. To wiara kształtowała jej codzienne wybory. Dzięki wierze dzielnie znosiła do końca swoje cierpienie, budując swą postawą innych. Lubiła cytować Księgę Koheleta, miała bowiem świadomość marności tego świata. Szczególnym rysem jej duchowości była pobożność maryjna. Duże znaczenie dla jej życia duchowego miało nauczanie św. Jana Pawła II. Bliskimi jej postaciami były: św. Rita, św. Hildegarda z Bingen czy patronka św. Zyta. 

Stąd też wybór wolnorynkowych przekonań był prostą konsekwencją chrześcijańskiego liberalizmu, tego w interpretacji Michaela Novaka, ale także Mirosława Dzielskiego, których nazwiska pojawiały się w jej rozmowach ze współpracownikami. Wiara kreowała zainteresowanie samorządem terytorialnym, bo on był wyrazem zasady filozofii społecznej, stanowiącej jedną z zasad katolickiej nauki społecznej, szerzej znaną jako zasada pomocniczości, której zresztą prof. Gilowska poświęciła kilka publikacji.

Wiara stanowiła osobistą sferę jej życia; sferę nienarzucaną, ale znaną, zwłaszcza przez bliskich współpracowników, znaną, a co być może ważniejsze, podzielaną i stanowiącą częsty punkt odniesienia w rozmowach, nawet tych skoncentrowanych na kwestiach zawodowych. Jak się okazuje, Boga można spotkać nawet przez pośrednictwo ekonometrii.