logo.jpg                       

STRONA GŁÓWNA INSTYTUTU

 

Lublin, dn. 26.03.2014 r.


Szanowni Państwo.

    Lubelszczyzna i Podkarpacie oraz część Małopolski to regiony, gdzie przenikają się wzajemnie tradycje bizantyjska i łacińska, a duchowa przestrzeń tych obszarów jest efektem wielowiekowego wzajemnego oddziaływania na siebie etnosu polskiego i ukraińskiego.
    Elementem wyróżniającym się w krajobrazie kulturowym Polski południowo-wschodniej są duże i małe formy  architektury cerkiewnej, które decydują o odrębności tych województw, stanowiąc nieodłączny składnik ich krajobrazu. Na tym terenie występują cerkwie o charakterystycznych bryłach i oryginalnym detalu architektonicznym. Wiele z nich to cenne zabytki, kryjące w sobie unikatowe pomysły ich twórców, o niespotykanej gdzie indziej formie. Cerkiewne kopuły i ikony odzwierciedlają specyfikę tego obszaru wielokrotnie niszczonego i skazywanego na nieistnienie, ale jednak ciągle na nowo budzącego się do życia. Szeroko pojęta sztuka cerkiewna pogranicza polsko-ukraińskiego jest szczególnym wyrazem syntezy kulturowej, łączącej wpływy dawnego Bizancjum i Rzymu, przeszłości i teraźniejszości, tego co rodzime, z tym co obce. To tu malarstwo ikonowe współbrzmiało z barokową rzeźbą, będąc przykładem twórczego poszukiwania oraz syntezy, tworząc oryginalne, zaskakujące swym wyrazem artystycznym piękno.
    Konsekwencją wydarzeń dziejowych, II wojny światowej, było powstanie nowych granic, oraz radykalne zmiany w kształtowanym przez stulecia krajobrazie kulturowym. Szereg miejscowości zmieniło diametralnie swój wygląd. Znaczna część z nich opustoszała, całkowicie lub częściowo. W wyniku deportacji ludności wiele zabytkowych cerkwi zostało pozbawionych opieki i ulegało stopniowej dewastacji, zarówno przez czas, jak i przez ludzi. Lata powojenne, nie były łaskawe dla architektury cerkiewnej. I chociaż pojawiali się entuzjaści, którzy próbowali ratować przed profanacją i zniszczeniem cenne wyposażenie opuszczonych obiektów tacy jak Jerzy Tur czy Stanisław Kryciński, to jednak musieli działać niejednokrotnie w sposób zakonspirowany i anonimowy. Nie znamy nazwisk wielu bohaterów, którzy działali na rzecz ratowania cerkwi i ich wyposażenia, narażając się na realne zagrożenie ze strony służb bezpieczeństwa i administracji państwowej. Polityka PRL-u była nastawiona jednoznacznie na niszczenie zabytkowych cerkwi. Do połowy lat pięćdziesiątych nie można było ich konserwować ani remontować. Również wszelkie ich badanie i dokumentowanie wymagało urzędowych zezwoleń. Wiele cennych zabytków cerkiewnych bezpowrotnie zniszczono, uzyskując w ten sposób materiał do celów budowlanych. Część z nich przeznaczono na magazyny i warsztaty. A z tych przejmowanych przez nowych zarządców, usuwano ikonostasy, wyposażenie i sprzęt liturgiczny. Dzieła sztuki spotykał podobny los, co ludzi. Miały zniknąć. Zamykano je w magazynach, niszczono, palono, traktowano jako niebezpieczną inność. Działania te doprowadziły nie tylko do utraty znaczącej części materialnego dziedzictwa kulturowego Polski, ale także spowodowały powstanie głębokich ran w świadomości jej obywateli.
    Dzięki jednak opatrznościowemu zrządzeniu losu, spora część zabytków cerkiewnych przetrwała ten trudny okres. Działania takie jak ta wystawa pod nazwą „Opuszczone – ratowane greckokatolickie zespoły cerkiewne południowo-wschodniej Polski”, pozwalają mieć nadzieję, że wszystkim ocalałym od ruiny obiektom uda się przywrócić należny szacunek  miejsca sakralnego, a także dzieła sztuki, tak aby można było na chwilę przystanąć i w skupieniu wsłuchać się w to, co mają one nam do powiedzenia. Tam przecież ludzie przez wieki modlili się, śpiewali religijne pieśni, przeżywali duchowe uniesienia. Wewnątrz zachowały się resztki polichromii oraz konstrukcji ikonostasów wspartych na kolumienkach z rzeźbionymi kapitelami oraz ołtarze z barokową snycerką. Jak pokazuje wystawa, są jeszcze takie miejsca, gdzie można natrafić na dominującą bryłę cerkwi usytuowanej malowniczo w otoczeniu wyniosłych, pięknych i wiekowych drzew, zwieńczoną kopułą na ośmiobocznym tamburze, posadowioną na wbitych w ziemię dębowych peckach, która zachwyca ciepłą barwą drewna i harmonijną smukłą sylwetką. W sytuacji, gdy rzemiosło artystyczne wypierane jest przez przemysłową, seryjną produkcję z tworzyw sztucznych zastępujących drewno i naturalny kamień, sztuka cerkiewna z jej snycerką i malowidłami oraz kamieniarka bruśnieńska są tym bardziej godne uwagi i szacunku.
    Prezentowana wystawa, porusza i zmusza do zadania sobie pytania, co zrobić z opuszczonymi i nieużytkowanymi obecnie cerkwiami, które są zlokalizowane w małych  miejscowościach i widnieją w krajobrazie jak majestatyczne symbole przeszłości – piękne choć zapomniane? Jak uświadomić władzom i społeczności lokalnej, iż są w posiadaniu reliktu wyjątkowej architektury, z którego mogą być dumni? Jak przekonać, że  dawne cmentarze cerkiewne to nie tylko miejsce pochówku, lecz także autentyczne, o wyjątkowej wartości dzieła sztuki i rzemiosła kamieniarskiego?
    Wiele zespołów cerkiewnych zlokalizowanych w miejscowościach małych i wyludnionych wymaga podjęcia natychmiastowych działań interwencyjnych. Brak zainteresowania powoduje, iż proces degradacji postępuje bardzo szybko.
    Położenie Lubelszczyzny tuż obok granicy z Ukrainą daje wyjątkową okazję, aby ratując te relikty przeszłości nie zatracić całkowicie wrażliwości na różnorodność, jest też doskonałą okazją poznawania zwyczajów, obrzędów oraz całego bogactwa tradycji, a zarazem odrębności sąsiadów z drugiej strony granicy.
    Zabytkowe cerkwie tworzyli artyści, których twórczość wyrastała z miejscowej regionalnej tradycji, odzwierciedlając tym samym potrzeby i pragnienia estetyczno-sakralne ludzi z tego konkretnego regionu. Zespoły cerkiewne wraz z detalami architektonicznymi oraz wyposażeniem są zapisem historii obszaru, z którego wyrastają. Upływający czas nadał im wartość dokumentu świadczącego o duchowości ludzi obszaru pogranicza polsko-ukraińskiego. Forma architektoniczna cerkwi wraz z nawarstwieniami wiąże ze sobą przeszłość z teraźniejszością i jest przesiąknięta religijnością całych pokoleń.
    To właśnie tu na Lubelszczyźnie, gdzie współistniały obok siebie kościoły, cerkwie i synagogi, winniśmy szczególnie pielęgnować i dbać o nasze regionalne tradycje, ale także pokazywać wspólne korzenie. Winniśmy stawać się ludźmi świadomymi własnej tożsamości i przeszłości ale równocześnie szanującymi odmienność kulturową, językową, konfesyjną i religijną sąsiadów. Czy potrafimy cenić różnorodność kulturową i duchową? Czy zdołamy być ludźmi otwartymi, tolerancyjnymi? O tym będą świadczyć nie słowa i deklaracje, lecz to czy wspólnymi działaniami zdołamy uratować przed zniszczeniem piękno architektury cerkiewnej prezentowanej na wystawie przygotowanej z ogromnym wysiłkiem przez Monikę Rzepiejewską.

 


Ks. Stefan Batruch

Autor: Ireneusz Marciszuk
Ostatnia aktualizacja: 25.04.2014, godz. 09:44 - Ireneusz Marciszuk