Proszę o opinię dotyczącą słowa lokacja, które w żargonie filmowym stosowane jest wymiennie z określeniem lokalizacja (filmowa), która oznacza miejsce poza studiem filmowym, gdzie jest kręcony film.

Czy forma lokacja jako rzeczownik jest poprawna? Czy można mówić o miejscu jako o lokacji?

W języku angielskim spotykamy określenie film location, czy lokacja będzie w taki razie kalką z angielskiego? A może to neologizm?


W Słowniku języka polskiego pod red. M. Szymczaka mamy następujące znaczenia lokacji: 1) historyczne: ‘w dawnej Polsce (od XIII w.) zakładanie wsi lub miast, zwykle na prawie niemieckim; wieś lub miasto założone w ten sposób; dokument, przywilej, na podstawie którego zakładano miasto lub wieś’; 2) techniczne: ‘wykrywanie i wyznaczanie położenia lub prędkości ruchu obiektów w przestrzeni’. W tym samym słowniku lokalizacja to: 1) ‘umiejscowienie, rozmieszczenie; ustalenie miejsca budowy jakichś obiektów’; 2) ‘ograniczenie skutków jakiegoś zjawiska do pewnego miejsca, obszaru; zlokalizowanie np. pożaru’. Z powyższych definicji wynika, że znaczeniu ‘miejsca kręcenia filmu poza studiem’ lepiej sprawdzałby się w języku polskim rzeczownik lokalizacja, ponieważ w tym właśnie znaczeniu słowo lokacja jest bliższe językowi angielskiemu niż polskiemu, por. angielskie location to ‘exact site, position, czyli lokalizacja czegoś, położenie’.

Wobec tego w wypadku lokacji mamy do czynienia niewątpliwie z neosemantyzacją pod wpływem języka angielskiego, czyli z anglosemantyzacją. Nowe znaczenie zostało tutaj dodane do wyrazu o obcym rdzeniu (tutaj łacińskim), ale obecnym w polszczyźnie od bardzo dawna. Chyba można ten proces nazwać kalkowaniem, ale ma ono charakter semantyczny, nie strukturalny.


Autor: Natalia Sosnowska
Ostatnia aktualizacja: 21.12.2011, godz. 17:17 - Natalia Sosnowska