Niech mi wolno będzie w imieniu władz i społeczności Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II najpierw najserdeczniej powitać Księży Biskupów w murach naszej Uczelni. Obecność Konferencji Episkopatu Polski na jej historycznym, pierwszym zebraniu plenarnym w naszej Alma Mater pozwalam sobie odczytać jako symbol związku naszego Uniwersytetu z Kościołem w Polsce. Związek ten jest głęboko ugruntowany, a jego korzenie sięgają dalekowzrocznego aktu założenia naszego Uniwersytetu, w czym istotne było stałe wparcie Stolicy Apostolskiej, począwszy od tego udzielonego przez nuncjusza apostolskiego w Polsce Achillesa Ratti. Niech mi wolno będzie w tym miejscu wyrazić naszą wdzięczność Stolicy Apostolskiej, na ręce goszczącego w naszych murach obecnego Nuncjusza Apostolskiego w Polsce abpa Salvatore Pennacchio, za to, że niemal od stu lata możemy się szczycić wszystkimi przywilejami uczelni katolickich.

Nasz katolicki Uniwersytet ani nie powstałby bez decyzji Kościoła, ani nie przetrwałby w zmiennych losach Rzeczpospolitej, ani też nie mógłby wypełnić swojej misji, jaką była, jest i – głęboko ufamy – będzie zawsze, wierność prawdzie czynionej w miłości, w służbie Bogu i Ojczyźnie. Gdyby bowiem nie opieka Konferencji Episkopatu, zwłaszcza heroizm Sługi Bożego Prymasa Stefana kardynała Wyszyńskiego, Uniwersytet nie przetrwałby próby czasu w nocy PRL-u.

Opieka Kościoła zapewniała nam także - przez długi czas, chociaż niekiedy tylko w sposób podstawowy - egzystencję w wymiarze materialnym, poprzez rozmaite rodzaje wsparcia finansowego. Nade wszystko to właśnie opieka Kościoła zapewniła naszej uczelni intelektualną wolność, tak fundamentalną w nauce i edukacji, dając nam satysfakcję, że nie zmarnowaliśmy swojej dziejowej szansy i – głęboko wierzę – okazaliśmy się nieprzerwanie wierni naszej misji. W tej szczególnej dla Uniwersytetu godzinie dziejów, niech mi wolno będzie wyrazić imieniem władz i społeczności KUL nasze podziękowanie, ale i jednocześnie prośbę o stałą opiekę i życzliwość. Ufamy, że znakiem tego jest także ostatni list Konferencji Episkopatu Polski zawierający słowa, przypominające społeczności Kościoła w Polsce o miejscu KUL w dziejach Ojczyzny i Kościoła katolickiego, a także o roli jaką ma on jeszcze do odegrania w wymiarze uniwersalnym. Dziękujemy za przypomnienie związków Uniwersytetu ze świętym papieżem Janem Pawłem II, przez ćwierćwiecze naszym profesorem, który widział w KUL znak nadziei, bowiem Uniwersytet budził ją w narodzie w najtrudniejszych czasach. Z wdzięcznością odczytujemy także zachętę naszego Patrona, że „warto podejmować wyzwania dalekosiężne, angażujące umysły i serca wielu, aby ewangelicznie przemieniać oblicze tej ziemi”, w czym widział przejaw „prawdziwego patriotyzmu”.

Ufamy, że Episkopat Polski także dzisiaj, podobnie jak w chwili powstania Uniwersytetu wraz z odradzającą się Rzeczpospolitą, dostrzega dalekowzrocznie w słowach świętego papieża najgłębszą troskę i przekonanie o konieczności istnienie naszej katolickiej Uczelni dla Ojczyzny, bowiem aby Polska „była silna, musi kształcić inteligencję świadomą swych chrześcijańskich korzeni”. O tej perspektywie trafnie wyraził się w jednym z wywiadów obecny Wielki Kanclerz KUL, za którego troskę o naszą Uczelnię, tak jak i jego poprzedników, pragnę imieniem Uniwersytetu, wobec Konferencji Episkopatu Polski, z serca wyrazić wdzięczność. Mówił: „Choć mamy w Polsce wiele wydziałów teologicznych na uniwersytetach, KUL nadal spełnia ważną i – powiedziałbym – wiodącą, niezastąpioną rolę”.

Ufamy, że KUL był i jest autentycznym uniwersytetem (przeszło 12 tys. studentów, 70 kierunków, 8 wydziałów w tym 3 kategorii A, 1050 pracowników naukowo- dydaktycznych), czyli ośrodkiem naukowym, który prowadzi badania naukowe na najwyższym poziomie. Badania te obejmują w podstawowym zakresie całość problematyki podejmowanej przez współczesną naukę, i to – chciałbym na to zwrócić szczególna uwagę – w sposób wolny i integralny. Taka wizja nie była i nie jest łatwa; wymaga stosunkowo dużego ośrodka naukowego z liczną kadrą, prowadzącego systematyczne badania, które zaowocują znaczącymi i trwałymi osiągnięciami.

Wierzymy, że nie zawiedliśmy także w drugim podstawowym dla uniwersytetu katolickiego wymiarze aktywności, jakim jest kształcenie i wychowanie. Na pewno także z innych uczelni wywodzi się wielu świetnie wykształconych i świętych absolwentów, ale na naszej uczelni są stworzone do tego – i to w sposób programowy – instytucjonalne podstawy, począwszy od konsekwentnie głoszonej integralnej wizji człowieka. A mury naszego Uniwersytetu opuściło ponad 110 tysięcy absolwentów, w tym wielu znakomitych, nie przez przypadek – jak przypomniał Wielki Kanclerz we wspomnianym wywiadzie – „ponad osiemdziesięciu z żyjących polskich biskupów ma za sobą studia, bądź pracę naukową na KUL”.

Trudno mi przytaczać wszystkie osiągnięcia i inicjatywy badawcze i wydawnicze w długich dziejach KUL, są one ogromne,. Chciałbym wymienić tylko niektóre: pomnikowa, dwudziestotomowa Encyklopedia katolicka, dziesięciotomowa Powszechna Encyklopedia filozofii, uzupełniona o dwutomową Encyklopedię filozofii polskiej, Opera omnia, pisma Josepha Ratzingera, serii przygotowanej z rozmachem, o której mogą tylko marzyć inne ośrodki akademickie. A czyż można zapomnieć o wydawanych od dziesiątków lat komentarzach do poszczególnych ksiąg Starego i Nowego Testamentu, pracochłonnych atlasach historycznych, dokumentujących dzieje struktur polskiego Kościoła, także na emigracji; o badaniach nad literaturą i sztuką religijną i emigracyjną - począwszy od edycji pism Norwida - których przed laty nie ośmielił się podjąć żaden inny ośrodek akademicki. Trudno nie wspomnieć także o wielu inicjatywach kulturalnych, wśród których chciałbym wyróżnić cieszącą się międzynarodową renomą Scenę Plastyczną KUL. Do tak pojętych integralnie i prowadzonych na wysokim poziomie inicjatyw nie wystarczy uniwersytetowi – jak mówił już w 1931 roku Prymas August kardynał Hlond – kilka katedr; musi być solidna baza instytucjonalna dla badań humanistycznych i społecznych, a nawet nauk matematyczno-przyrodniczych, tak istotna wobec dominacji tzw. trzeciej kultury, w której standardy naukowe wyznaczają nauki przyrodnicze, prowadząc nierzadko do błędu naturalizmu, będącego współczesną odmianą materializmu i ateizmu.

Raz jeszcze dziękuję za zaszczytną dla naszej Uczelni obecność Konferencji Episkopatu Polski w naszych murach, proszę o życzliwą opiekę, wsparcie i o błogosławieństwo dla naszych prac.