W dniach 22-25 listopada 2012 roku liderzy klubów uczelnianych AZS z całej Polski opanowali Zieleniec! Nie zabrakło naszych kolegów i koleżanek z Opola, Wrocławia, Leszna, Katowic, Chorzowa, Dąbrowy Górniczej, Poznania, Szczecina, Gdańska, Białegostoku, Łodzi, Warszawy, Kielc, Jeleniej Góry, Zielonej Góry, Tomaszowa Lubelskiego,  Krakowa i oczywiście przedstawicieli środowiska lubelskiego z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Uniwersytetu Medycznego i Uniwersytetu Przyrodniczego.

 

Dla starych wyjadaczy wyjazd ten nie był owiany aurą tajemniczości, jednak "pierwszaki" nie wiedzieli co może ich spotkać na szlakach Gór Orlickich. Zgodnie z oczekiwaniami i  zapowiedziami starszych kolegów nie mieli oni łatwo. Pierwszego dnia po zakwaterowaniu w COSA AZS-u odbyło się spotkanie organizacyjne, któremu przewodził komendant Tomasz Wróbel (pod czujnym okiem Wiceprezesa AZS Dariusza Piekuta), podczas którego uczestnikom został przedstawiony plan oraz regulamin i kadra szkolenia oraz zostali oni podzieleni na grupy, w których do końca wyjazdu mieli zdobywać wiedzę i umiejętności z zakresu działalności Akademickich Związków Sportowych. Na pierwszaków czekało też tego dnia pierwsze zadanie – odczytanie wiadomości zaszyfrowanej alfabetem Morse'a (ze wskazówkami dotyczącymi dnia następnego). Po pierwszej wspólnej kolacji przyszedł czas na odrobinę sportu – siatkówki, a następnie zabawy – tańce i hulanki trwały do białego rana.

 

Poranek dnia następnego rozpoczął się od rozruchu, na który jednak nie stawiło się zbyt wielu szkoleniowców, zbierali oni bowiem siły na zbliżający się dzień, który obfitował w wiele atrakcji i wyzwań. "Doświadczeni" wysłuchali wystąpień i prezentacji dotyczących Igrzysk Studentów I Roku, które już w ten weekend odbęda się w Lublinie (kol. Kacper Kotowoda, UP) oraz założeń i organizacji Ligi Międzyuczelnianej i Testu Coopera (kol. Tomasz Chochołek, Wrocław). "Pierwszaki" natomiast wyruszyli na grę terenową, która wymagała od nich tężyzny fizycznej, sprytu, a przede wszystkim wiedzy z zakresu działalności AZS. Każda z drużyn otrzymała mapę Zieleńca i jego okolic, z zaznaczonymi na niej punktami, do których musieli dotrzeć i wykonać różnorodne zadania, między innymi: zdobycie szczytu Orlicy, krzyżówki sprawdzające wiedzę o AZSie, rzuty do kosza, przejście przez pajęczynę, skakanie na skakance, tzw. kręciołek. Po lekkich perturbacjach (jedna z grup zaszła aż do Czech) wszyscy zmęczeni, jednak bardzo już ze sobą zżyci i zadowoleni dotarli na obiad. Naładowani energią uczestnicy, rozdzieleni na kilka grup szkoleniowych, pełni zapału zdobywali nową wiedzę, na szkoleniach prowadzonych przez wykwalifikowaną kadrę. Dzień zakończyły wspólne rozgrywki sportowe, tym razem w koszykówkę.

 

Ostatni dzień w całości poświęcony był spotkaniom poszerzającym wiedzę uczestników, inspirujących do aktywnej działalności i wprowadzania innowacji na swoich uczelniach. Wykłady o różnorodnej tematyce prowadzili między innymi: kol. Łukasz Kamać ("Tworzenie informatora sportowego" - każda z grup przygotowała swoją gazetkę dotyczącą szkolenia w Zieleńcu), kol. Katarzyna Staszczyk i kol. Katarzyna Barczyńska ("Wolontariat w AZS"), kol. Katarzyna Klimek i kol. Dariusz Dobosiewicz ("AZS jako szansa do wykorzystania"), kol. Przemysław Nikiel („Kamera nie gryzie, czyli AZStv na tropie” - każda z grup stworzyła filmik zachęcający nowych, potencjalnych działaczy AZS-u do wyjazdu na szkolenie do Zieleńca). Dzień zakończyła pożegnalna impreza w klubie "Piątka", tańcom nie było końca.

 

Ostani poranek okazał się bardzo smutny – uczestnicy szkolenia nie mogli sie ze sobą rozstać. W autokarze, który dowiózł nas do Wrocławia nie ustawały śpiewy. Oprócz nieoficjalnego hymnu AZS-u  - Konszabelantów, dało się słyszeć również przyśpiewki takie jak: "Literka A, literka Z, literka S jak AZS...", "Trzy literki, jedno serce – AZS!". Hitami wyjazdu okazały się piosenki zespołu Weekend "Ona tańczy dla mnie" i Psy "Gangnam style".

 

Uczestnicy szkolenia wrócili do swoich rodzinnych miast naładowani energią, z głowami pełnymi pomysłów, gotowi do działania. Szkolenie w Zieleńcu do końca życia pozostanie w ich głowach i sercach, nie da się bowiem zapomnieć tak wspaniałych ludzi i niepowtarzalnej atmosfery, towarzyszącej im każdego dnia!

           

A.P.

Autor: Renata Respondek
Ostatnia aktualizacja: 05.12.2012, godz. 21:27 - Renata Respondek