Przygotowanie do świętowania jubileuszu stulecia KUL domaga się od społeczności akademickiej całościowego naukowego opracowania historii Uniwersytetu, który zajmuje wyjątkowe miejsce na mapie polskich uczelni. Wielokrotnie postulowano potrzebę gruntownego opracowania złożonej historii naszego Uniwersytetu, uwzględniającej jego miejsce w społeczeństwie oraz Kościele katolickim w Polsce. Dzisiejszy panel „Jedyna taka uczelnia między Berlinem a Władywostokiem. Katolicki Uniwersytet Lubelski w realiach systemu komunistycznego (1944-1989)” może być – jak ufam – ważnym impulsem w naukowej dyskusji dotyczącej dziejów KUL w dobie komunistycznego autorytaryzmu. Faktem jest, iż KUL był jedną z centralnych instytucji polskiego Kościoła, więc w sposób szczególny podlegał „opiece” i nadzorowi Służb Bezpieczeństwa. Jako ważny ośrodek nauki, mający wysoki prestiż w kraju i za granicą, był nieustannie inwigilowany przez władze, jednak w sposób zróżnicowany w poszczególnych dekadach PRL, tak jak zmienna była polityka PZPR wobec Kościoła. Bodaj najważniejszym elementem obecnego spotkania będzie – jak myślę – wyakcentowanie całego złożonego kontekstu ówczesnej sytuacji społeczno-politycznej. Aparat ucisku bowiem, zwłaszcza SB i UB, ale też Urząd do Spraw Wyznań, zmierzał do stopniowego pozbawienia KUL suwerenności wewnętrznej. Według przechowanej w tradycji naszego Uniwersytetu wiedzy – wszak żyje jeszcze wielu świadków tamtego okresu – a także dotychczasowych wyników badań naukowych władze PRL różnymi naciskami, przez wykorzystanie napięć i animozji personalnych oraz pewnych ambicji i aspiracji poszczególnych osób pracujących na KUL, zmierzały do wewnętrznego skłócania społeczności uniwersyteckiej, eksponowania jednych kosztem innych oraz osłabiania i marginalizowania znaczenia środowiska kulowskiego. Tak więc Uczelnia katolicka – co chcę mocno podkreślić – funkcjonowała w zupełnie innych warunkach niż uczelnie państwowe. Przede wszystkim pozyskiwanie interesujących aparat bezpieczeństwa informacji nie musiało być prowadzone na nich w sposób tajny, bo dostarczały ich statutowe władze. Podobnie było w przypadku działań operacyjnych skierowanych przeciwko inwigilowanym osobom – można było wykorzystać metody oficjalne, na przykład administracyjne szykany, łącznie z wydaleniem studenta z uczelni lub zwolnieniem pracownika, z zachowaniem wszelkiej formalnoprawnej procedury. Na KUL jako instytucji suwerennej wobec autorytarnej władzy było inaczej – tu wszelkie działania prowadzono w sposób utajniony. Jeśli państwowe uczelnie Lublina były pod nadzorem kilku funkcjonariuszy, to nad rozpracowaniem KUL pracowało ich kilkunastu. Jak sądzę, dopiero wyakcentowanie tego kontekstu daje możliwość zrozumienia samych technik inwigilacji i manipulacji, a także zachowań pracowników i studentów poddawanych ich presji. W dalszej perspektywie umożliwi to – jak sądzę – obiektywną ocenę Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w okresie PRL. Bez znajomości bowiem tych uwarunkowań KUL – o ironio  – bardziej niż inne uczelnie będzie się musiał bez końca tłumaczyć z nieproporcjonalnie rozbudowanej wobec niego inwigilacji wrogiego aparatu nacisku. A nie jest to jedynie moja opinia, że właśnie KUL stworzył unikalną  egzystencjalną przestrzeń, w której żywo obecny był „geniusz miejsca”. Ten Uniwersytet stanowił duchową „twierdzę”. Nie odwoływał się przy tym do przemocy intelektualnej czy siły fizycznej jako argumentów używanych w spotkaniu z innymi ludźmi. Jeśli KUL odpierał zewnętrzne ataki sił wrogich prawdzie, to był wierny wezwaniu Jana Pawła II, by służył prawdzie, by w prawdzie prowadził badania, by przygotowywał młodych ludzi do życia w prawdzie. Na KUL zarówno nauczyciele akademiccy, jak i studenci kształtowali nie tylko swoje umysły, ale też sumienia i serca. Historia naszego Uniwersytetu w okresie Polski Ludowej, tak instytucji, jak i środowiska naukowego skupionego wokół tej „wyspy wolności”, domaga się poddania wnikliwej, krytycznej ocenie doświadczonych badaczy dziejów najnowszych. Zebrani w tych dniach na konferencji, będą oni szukać obiektywnej prawdy. Państwu Prelegentom, którym serdecznie dziękuję za przyjęcie zaproszenia, jak i wszystkim uczestnikom dzisiejszego spotkania życzę, by w prawdzie odkrywali prawdę.