Instytut Genetyki i Biotechnologii UW

 

Cywilizacja techniczna obiecuje bowiem człowieka poprawić...wychynie w następnym wieku Homo Optimisans Se Ipse, Autocreator, Samostwórca, który się nad naszymi Kasandrami roześmieje (o ile będzie miał czym się śmiać)

Stanisław Lem, Kultura jako błąd, Doskonała próżnia, 1971


Postęp genetyki przybliża technologie, które umożliwią modyfikowanie człowieka za pomocą celowych manipulacji w obrębie genomu. Zmiany takie będą mogły być dziedziczone w przyszłych pokoleniach. Dlatego w niniejszym artykule przedstawię rozważania, czy na gruncie etyki utylitarystycznej możliwe jest uzasadnienie sprzeciwu wobec tworzenia nowego gatunku Homo sapiens.

Warto podkreślić, że wbrew szerzonym uproszczeniom, modyfikowanie genetyczne człowieka nie jest obecnie możliwe, ponadto zabiegi takie zabronione są przez konwencje międzynarodowe i legislacje większości krajów cywilizacji zachodniej. Z tego powodu niniejsze rozważania mają jedynie charakter teoretyczny.

Zabiegi eugeniczne są na ogół przyjmowane z niechęcią i lękiem. Wprawdzie Stary Testament opisuje selekcję gatunku polegającą na masowym unicestwieniu prawie całej ludzkości w celu propagacji genomu tylko jednej, wybranej rodziny, ale quod licet Jovi, non licet bovi. Poza tym konkretnym przypadkiem, Biblia nie wartościuje eugeniki, tak więc negatywną ocenę etyczną potencjalnych zabiegów ulepszania człowieka bardzo trudno będzie uzasadniać prawami naturalnymi, które wynikałyby bezpośrednio z prawd objawionych. Z tego powodu sądzę, że takie oceny modyfikowania człowieka będą miały najwyżej charakter sententia pia, czyli opinii teologów.

Pierwszym eksperymentem pokazującym, że transgeneza naczelnych jest możliwa, było opublikowane w 2001 doświadczenie, w którym badacze z USA wprowadzili gen kodujący zielone białko fluoryzujące (GFP) do organizmu rezusa (Chan et al., Science 291, 309, 2001). W tym celu gen kodujący GFP został wklonowany do genomu retrowirusa, którym następnie infekowano oocyty rezusa uzyskane za pomocą terapii hormonalnej. Po zapłodnieniu in vitro, powstałe embriony implantowano do macicy samic rezusa; uzyskano w ten sposób kilka ciąż, z których większość nie została donoszona do końca. Jedyna małpka, która urodziła się w wyniku tego eksperymentu, posiadała w swoim genomie losowo wbudowane kopie genu GFP, niestety jednak nie ulegały one prawidłowej ekspresji i osobnik nazwany ANDi (transgenic rhesus male with inserted DNA) nie świecił w ultrafiolecie.

Strona 1 z 4 :: Idź do strony: [1] 2 3 4

Autor: Andrzej Zykubek
Ostatnia aktualizacja: 03.11.2008, godz. 21:45 - Andrzej Zykubek