← Powrót do listy Ekspertów KUL

 

Komentarz z dn. 09.05.2016 r.

Dr Agnieszka Łukasik-Turecka

Katedra Teorii Polityki KUL

 

Słabość opozycji

 

10 maja mija rok, od kiedy PiS wygrało po raz pierwszy. Ściślej - głosowanie w pierwszej turze wygrał kandydat na prezydenta nominowany przez Prawo i Sprawiedliwość, co zaowocowało wygraną i w drugiej turze, a potem triumfem tej partii w wyborach parlamentarnych, dającym samodzielną większość w Sejmie i w Senacie. Wielokrotnie już pisano i mówiono, że wynik tego bardzo ważnego głosowania z 10 maja 2015 roku, będącego zwrotem na polskiej scenie politycznej, to efekt perfekcyjnego przygotowania kampanii Andrzeja Dudy i pracowitości samego kandydata, jak i zlekceważenia przeciwnika i samych reguł kampanii wyborczej przez Platformę Obywatelską.

 

Od tamtego 10 maja mija właśnie rok. Partia poprzednio rządząca nie jest nawet, jeśli wierzyć sondażom, liderem opozycji, jej ex-koalicjant nie łapałby się nawet do Sejmu, a .Nowoczesna w sumie skutecznie odbiera sondażowe punkty PO. Oczywiście, nikt nie powiedział, że liderem opozycji ma być wielki przegrany z 2015 roku, ale zarówno ugrupowanie Grzegorza Schetyny jak i Ryszarda Petru nie ma szans na mocne wybicie się na takie liderowanie. Jeśli oprzeć się na sondażach. opozycja przez ten rok nie odrobiła nawet części strat poniesionych przy urnie wyborczej, działając z tak samo niską skutecznością, jak podczas obu kampanii wyborczych.

 

Ale być może coś się zmieniło w taktyce opozycjonistów. Oto 7 maja na czele wspólnego pochodu ruszyli, mocno trzymając się pod ręce: Barbara Nowacka, Władysław Kosiniak-Kamysz, Mateusz Kijowski, Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru. Jeżeli gesty w polityce coś znaczą, to być może w nadchodzących wyborach, kiedykolwiek by one się nie zdarzyły, opozycja wystawi jedną listę, aby skutecznie powalczyć o zdetronizowanie PiS-u, który w minionych wyborach tak naprawdę reprezentował pod swoim szyldem także Solidarną Polskę i Polskę Razem. Silna opozycja jest potrzebna w każdym demokratycznym państwie, ale by tak się stało, obaj liderzy opozycyjnych ugrupowań, zarówno Ryszard Petru, jak i Grzegorz Schetyna muszą schować własne ambicje do kieszeni i nie walczyć między sobą o tę część wyborców, która dziś maszeruje w manifestacjach KOD-u. Najbliższy czas pokaże, czy wymienieni liderzy zrozumieli, że skutecznie mogą powalczyć przy urnie. Tylko muszą nadal trzymać się mocno za ręce - w marszu, który potrwa aż do wyborów.

Autor: Dawid Florczak
Ostatnia aktualizacja: 09.05.2016, godz. 08:57 - Dawid Florczak