Tak gromkich i życzliwych braw, które wybuchły z chwilą pojawienia się osoby prof. Janusza Sławińskiego, dawno nie słyszały mury naszego Uniwersytetu. Dnia 5 grudnia 2007 roku sala 110 pękała w szwach. Rok studiów czy stopień naukowy nie miał znaczenia - każdy z zachwytem wpatrywał się w wielkiego erudytę i humanistę naszych czasów.

Chwilę przed spotkaniem ze studentami prof. Janusz Sławiński otrzymał na wniosek Rady Wydziału Nauk Humanistycznych tytuł doktora honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Gratulujemy profesorze!

Dzięki tejże uroczystości spotkanie nasze uświetniły inne wielkie autorytety naukowe, m.in. prof. Aleksandra Okopień-Sławińska, prof. Ryszard Nycz, prof. Jerzy Bartmiński. Po przywitaniu i słowach wstępu głos oddano ściśniętym na sali polonistom.

Pierwsze pytania dotyczyły polskiej literatury współczesnej. Jakie są pola zainteresowań profesora i czy można wyróżnić we współczesnej literaturze nowe, klarujące się zjawiska? Realizm, hiperrealizm i dokumentalność to zagadnienia, które frapują ostatnio naszego gościa. Ciekawi go np., jak wyglądały tramwaje w XX-leciu międzywojennym i czy konduktor miał ołówek zakończony gumką, czy też te dwie rzeczy nosił oddzielnie. Już nie historie opowiadane przez pisarzy, ale fakt i czysty dokument przykuwają jego uwagę. Uważa również, że właśnie w kierunku realizmu i dokumentalności ciąży współczesna proza polska. Tak widzi uszanowanie lokalności u Pilcha, Tokarczuk, Stasiuka. Tak też czyta Huellego i Chwina, którzy chcą pokazać czytelnikowi Polskę po 1945.

Na pytanie, czym jest polska autorefleksja teoretyczno-literacka, odpowiedział krótko: „nie ma jej dziś". Również dosadnie przekreślił możliwość uprawiania „integralnej polonistyki". Dawno przestał wierzyć w ideał połączenia literaturoznawstwa z językoznawstwem. Mimo, iż kiedyś organizował zjazdy pod hasłem integracji, teraz, „kiedy nie jest już małą dziewczynką", twierdzi, iż powinniśmy szlifować specjalizacje i nie tracić czasu na mrzonki.

Najbardziej interesująca była wypowiedź związana z przemyśleniami na temat: „Gdyby nie polonista, to kto?" Okazuje się, że profesor za młodu wolał czytać książki biologiczne lub genealogiczne niż lektury. Również przypadkowo znalazł się na polonistyce zamiast na etnografii. I zanim się obejrzał, zrobił doktorat i habilitacje. Profesorem został, bo wypadało. Dodał, że gdyby miał wtedy to doświadczenie co teraz, to na pewno nie podjąłby się tej samej drogi. Podsumował swą wypowiedź stwierdzeniem, że pewna niesatysfakcja życiowa towarzyszyła mu od początku i jest to chyba jedna z jego tzw. cech depresyjnych.

Nie zabrakło pytań o sławny „Zarys teorii literatury". Czy możemy spodziewać się jego wznowienia lub nowej wersji? Niestety, zdaniem badacza jego „Zarys" zużył się już i dlatego od dłuższego czasu nie zgadza się na jego wznawianie. Uważa, że dzisiejsza nauka humanistyczna wymaga napisania nowego kompendium wiedzy z zakresu teorii literatury. Dotychczasowe podręczniki są tylko „podręcznikami chaosu" i zamiast porządkować wiedzę, jeszcze bardziej dezorientują. Synteza podręcznikowa jest możliwa, ale tylko za cenę niepopularnego, dogłębnego dogmatyzmu. Czy mamy dziś na tyle odważnych teoretyków?

Ostatni zabrał głos przewodniczący spotkania dr Dariusz Skórczewski. Ciekawy był spostrzeżeń teoretyka na temat polskiej nauki o literaturze w stosunku do innych nurtów na Zachodzie. Profesor zauważył dwie tendencje. Po pierwsze, wiedza o literaturze zbliża się do samej literatury, z kolei literatura piękna zatraca swoją fikcyjność i autoteliczność. Po drugie, obserwuje się wyraźną tęsknotę do nauki formalnej, do operowania modelami i klasycznymi technikami. To wszystko, co jest ścisłością wiedzy o literaturze, stanie się jej nurtem dominującym. Ta oto „prognoza" okazała się podsumowującą nasze spotkanie.

Bukiet kwiatów i długie, długie owacje na stojąco były wyrazem szacunku i podziwu, jakim darzymy osobę Janusza Sławińskiego. Zdołał je przerwać tylko na chwilę on sam, dziękując za uwagę i żywe reakcje. Znikając za drzwiami, pozostawił nas z budującymi i zachęcającymi do dalszej pracy refleksjami.




Marika Bannach

Autor: Agnieszka Dybek
Ostatnia aktualizacja: 19.02.2008, godz. 14:14 - Agnieszka Dybek