Iternetowy Dziennik Katolicki;   Lublin, 20.11.2008

Nasz Dziennik20 listopada 2008, Nr 271 (328

     Nie ma informacji, która by nie była formacją albo deformacją osobowości

     Środki masowego przekazu są neutralne tylko jako narzędzia, ale nie jest neutralny użytek, jaki jest z nich czyniony. Każdy, kto pracuje w mediach, jest w jakiś sposób wychowawcą

- powiedział kard. Zenon Grocholewski.


      O wychowaniu do odbioru mediów oraz o ich roli w kształtowaniu społeczeństwa - dyskutowali teolodzy, filozofowie i ludzie kultury podczas konferencji pt. „Media w wychowaniu chrześcijańskim" zorganizowanej 19 listopada na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

W konferencji zorganizowanej przez Katedrę Pedagogiki Chrześcijańskiej KUL wzięli udział przedstawiciele polskich i zagranicznych środowisk naukowych, m.in. ze Słowacji i Włoch. W grupach tematycznych rozmawiali oni o moralnych i etycznych aspektach mediów, ewangelizacji poprzez media, wychowaniu do odbioru mediów, edukacji medialnej i nowych technologiach w procesie kształcenia.

Konferencję poprzedziła Msza św. pod przewodnictwem kard. Zenona Grocholewskiego. Wskazał on na podstawowe momenty w procesie wychowania do odbioru mediów. Zauważył, że współczesne media przejmują w pewnym stopniu rolę wychowawcy. - Środki masowego przekazu są neutralne tylko jako narzędzia, ale nie jest neutralny użytek, jaki jest z nich czyniony. Każdy, kto pracuje w mediach, jest w jakiś sposób wychowawcą - mówił.

Przypomniał, że "nie ma edukacji bez informacji i nie ma informacji, która by nie była formacją albo deformacją osobowości". Zauważył też, że w porównaniu z klasycznym modelem wychowania, technologie medialne umożliwiają większą anonimowość. Łączy się z tym rezygnowanie z odpowiedzialności za przekazaną treść i częściowa eliminacja odpowiedzialności wychowawcy.

Zdaniem kard. Grocholewskiego, aby środki masowego przekazu spełniały pozytywne cele, potrzebna jest nie tylko właściwa formacja nadawcy, ale także odpowiednie przygotowanie odbiorcy-wychowanka, którego osobowość "w zetknięciu z nadmiarem informacji może ulec deformacji". - Dziś każdy potrzebuje jakiejś formy permanentnej edukacji medialnej, polegającej na własnych studiach czy udziale w zorganizowanych kursach - stwierdził. Dodał, że szczególnym wkładem, jaki Kościół wnosi w debatę o wychowaniu przez media i do mediów, jest chrześcijańska wizja osoby i wizja społeczności, której członkowie dążą do wspólnego dobra.

Podczas otwarcia obrad metropolita lubelski abp Józef Życiński stwierdził, że "jeden z dramatów naszych czasów przejawia się w tym, że refleksja etyczna nie nadąża za rozwojem technologii". Dawne marzenia o globalnej wiosce, gdzie wszyscy wzajemnie się znają i mają kontakt, pozostają niespełnione - mówił.

"Sceptycy mówią, że zamiast globalnej wioski mamy globalny dworzec, gdzie ludzie ocierają się o siebie i odjeżdżają w różnych kierunkach po krótkim kontakcie. Jednym z najważniejszych zadań jest obecnie konieczność zachowania w funkcjonowaniu mediów zasady szacunku dla godności osoby ludzkiej przy jednoczesnym otwarciu na nowe zdobycze technologii" - dodał abp Życiński.

Zdaniem metropolity, "Dobra Nowina może być wyrażana w różnych językach, a nie ma języka, który miałby służyć jako jedyny do jej przekazu". - W języku internetu możemy ją przekazywać równie dobrze, jak poprzednie pokolenia - podkreślił.

Z kolei Krzysztof Zanussi zastanawiał się nad dylematem współczesnych mediów, którego sednem - jak mówił - jest konieczność wyboru między chęcią przewodzenia innym ludziom oraz postawą służebności. - Chęć przewodzenia jest uważana za pretensjonalną. Demokracja skłoni się chętniej ku komuś, kto powie, że jest służebny - uznał. Zauważył też, że takie przewrotne rozumienie służebności i roli mediów jest pokłosiem koncepcji wychowania, w której rodzice „przestali wierzyć, że mają jakikolwiek tytuł, by przewodzić swoim dzieciom".

Zdaniem Zanussiego, ideą przewodnią obecnych czasów jest beztroska i zabawa. - Jeżeli pada w ogóle słowo "wartość", to jest nią jedynie poszerzanie sfery wolności, uwalnianie człowieka od presji - mówił. Dodał, że za opresyjne uważane są rodzina i chrześcijaństwo, ponieważ nakładają na człowieka zobowiązania, a opinia, że telewizja ma kształtować, a nie tylko się wsłuchiwać, jest uważane za aroganckie i pozbawione realizmu.

"Media istnieją na rynku, a więc muszą się podobać, wychodzić na spotkanie badaniu opinii publicznej, spotkać się z najszerszym, czyli najniższym wspólnym mianownikiem. To jest rozumiane jako imperatyw" - mówił Zanussi. Dodał, że ustawa medialna, która uczyniła z telewizji spółkę prawa handlowego, chcąc tą drogą uwolnić ją od nacisków politycznych, nie osiągnęła tego. Uczyniła z niej natomiast rodzaj „telewizji komercyjnej sterowanej politycznie", a w polskich mediach publicznych nadal obwiązuje etykietowanie „swój - obcy".

Występując w imieniu Komisji ds. środków Społecznego Przekazu KEP, bp Adam Lepa przypomniał, że "w kościelnym wychowaniu medialnym chodzi o coś więcej, niż tylko o edukację czy kształcenie kompetencji". Podczas tego kształcenia - uznał - nie mówi się ani o zagrożeniach, ani o kształtowaniu postaw u odbiorców. - Rezygnacja z wychowania prowadzi do opłakanych skutków, jednym z nich jest uzależnienie od mediów - dodał.


KAI (mj /a.)

 

Ks. kard. Zenon Grocholewski:

     Media katolickie nie mogą się wszystkim podobać, bo wtedy na pewno nie będą katolickieMedia katolickie zawsze pod prąd


     Do tworzenia i wspierania mediów katolickich wezwał ks. kard. Zenon Grocholewski, prefekt Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego Stolicy Apostolskiej, który wziął wczoraj udział w konferencji naukowej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. - Jako katolicy jesteśmy zobowiązani do tworzenia własnych mediów, solidnych, dobrych, atrakcyjnych. Dlatego kongregacja, w której pracuję, mocno wspiera wszystkie wysiłki idące w tym kierunku, wszystkie instytucje oraz wydziały na uniwersytetach katolickich, których jest bardzo dużo w świecie. Wspieramy wszystkie inicjatywy, które zmierzają do przygotowania ludzi mediów - powiedział ksiądz kardynał. - Jest anomalią, że w kraju tak katolickim jak nasz, w którym mamy prawie 90 proc. katolików, tych 90 proc. katolickości nie widać w mediach - dodał.

Kilkudziesięciu naukowców z kraju i zagranicy debatowało na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II na temat edukacyjnych aspektów współczesnych mediów. Międzynarodową konferencję "Media w wychowaniu chrześcijańskim" zorganizowały Instytut Pedagogiki oraz Katedra Pedagogiki Chrześcijańskiej KUL. Honorowy patronat nad sympozjum objął ks. kard. Zenon Grocholewski, prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, który przewodniczył uroczystej Mszy św. przed rozpoczęciem obrad oraz wygłosił wykład inauguracyjny.
Kardynał zauważył, że reakcją na nieobecność katolików w mediach nie powinno być narzekanie, tylko tworzenie własnych, katolickich, solidnych mediów.
- Musimy sobie zdawać sprawę, że te media będą krytykowane, bo będą występowały przeciw aborcji, będą mówiły o wartościach, które się nie podobają niektórym ludziom, dla których będą kamieniem obrazy - podkreślił ks. kard. Grocholewski. - Ale media katolickie nie mogą się wszystkim podobać, bo wtedy na pewno nie będą katolickie - zaznaczył.
Jak wskazał ksiądz kardynał, głównym powodem tak szerokiego zainteresowana Kościoła mediami jest troska o człowieka, który musi znajdować swoje miejsce w nieustannie zmieniającym się świecie. Jednym z elementów tego świata są nowe technologie medialne, co rodzi potrzebę podjęcia refleksji nie tylko w kwestii wykorzystania tych środków w procesie wychowania, ale również należytego przygotowania człowieka do korzystania z nich.
Wiele miejsca w swoim wystąpieniu ks. kard. Grocholewski poświęcił przygotowaniu współczesnego, zwłaszcza młodego człowieka do korzystania z mediów. Nie do przecenienia jest w tym kontekście rola rodziny, co nakłada na rodziców szczególnego rodzaju obowiązki.
- Rodzice muszą sobie przyswajać i praktykować umiejętności krytycznych widzów, słuchaczy i czytelników. Odgrywają bowiem w swoich domach role wzorów rozważnego korzystania z mediów. Stosownie do wieku dzieci powinny przechodzić formację moralną, nie wchodząc na łatwą drogę bezkrytycznej bierności, nie poddając się naciskowi rówieśników ani wyzyskowi komercyjnemu - wskazał.
Kształtowanie właściwych postaw wobec nowych technologii medialnych jest również jednym z głównych zadań mediów katolickich, które powinny stawać się swojego rodzaju wzorem w świecie środków przekazu.
- Praktyka mass mediów w samym Kościele musi być przykładna i nienaganna. Powinna stosować się do najwyższych standardów prawdomówności, odpowiedzialności, wrażliwości na prawa człowieka i innych obowiązujących zasad i norm. Celem mediów kościelnych powinno być przekazywanie pełnej prawdy o sensie ludzkiego życia, o jego historii na przestrzeni wieków, zwłaszcza w świetle objawionego Słowa Bożego i nauczania Magisterium - podkreślił ks. kard. Zenon Grocholewski.
Do konieczności kształtowania właściwych postaw wobec mediów nawiązał w wykładzie "Logosfera jak środek wychowania do mediów" ks. bp Adam Lepa, członek Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski. W jego przekonaniu, najskuteczniejszym miejscem wychowania do mediów jest rodzina. Szczególną rolę ma tu do odegrania właściwie zorganizowana logosfera rodziny, czyli rodzinne środowisko słowa.
- W logosferze rodziny zwraca uwagę przede wszystkim atmosfera bez hałaśliwości, sprzyjająca refleksji, dbałość o systematyczne uzupełnianie biblioteki zawierającej oprócz wartościowych książek również zestaw czasopism, kolekcję nagrań z dziełami literatury pięknej. Biblioteka powinna być uporządkowana i nieprzypadkowa i stanowić dumę domowników - powiedział ks. bp Lepa, podkreślając potrzebę zachowania w środowisku rodzinnym przewagi słowa drukowanego nad mediami elektronicznymi.
Zdaniem ks. bp. Adama Lepy, właściwie ukształtowany stosunek do mediów przejawia się w zachowaniu dystansu emocjonalnego, postawie krytycznej, umiejętności odbioru selektywnego i interaktywnej relacji do mediów.


Adam Kruczek, Lublin