← Powrót do listy Ekspertów KUL

 

 komentarz z dn. 14.09.2015

 

dr Piotr Rubaj

Katedra Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych

 

 Widziane z chińskiej perspektywy

 

           Bieżące wydarzenia polityczne i gospodarcze w Chinach odbiły się głośnym echem w komentarzach medialnych na całym świecie. Niewątpliwie do tych pierwszych tj. politycznych należy zaliczyć obchodzoną wyjątkowo uroczyście w tym kraju 70. rocznicę kapitulacji Japonii i zakończenia drugiej wojny światowej. Oglądając 3 września wraz z milionami innych obywateli tego kraju bezpośrednią transmisję z defilady wojskowej na Placu Tienanmen w Pekinie, w której wzięło udział ponad kilkanaście tysięcy żołnierzy oraz kilkaset pojazdów bojowych i samolotów  (ten i kolejny dzień tygodnia były dniami wolnymi od pracy), nietrudno było odnieść wrażenie, że armia tego kraju (liczebnie najliczniejsza na świecie)  to niewątpliwie jeden z najważniejszych graczy w światowym układzie politycznym. W wygłoszonym i transmitowanym przez wszystkie narodowe kanały telewizyjne przemówieniu z okazji wspomnianej rocznicy Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej, Xi Jinping kilkakrotnie podkreślił, że Chiny są krajem nastawionym pokojowo i że zawsze będą dążyć drogą pokojowego rozwoju, którego celem jest powszechne dobro wszystkich obywateli. Na poparcie tych słów Przewodniczący zadeklarował zmniejszenie liczebności armii o ponad 300 tys. żołnierzy i jej dalszy pokojowy i stabilizacyjny charakter na świecie. Nietrudno jednak było odnieść wrażenie, że Chiny, że swoim potencjałem militarnym już zagwarantowały sobie pozycję supermocarstwa, które jest w stanie skutecznie bronić własnych racji i interesów w globalnym układzie sił.

           Wśród gospodarczych aspektów ostatnich tygodni w Chinach zwracają uwagę trzy wydarzenia, które zdominowały światowe serwisy informacyjne:

  • statystyczne dane dotyczące tempa rozwoju gospodarki,
  • dewaluacja juana
  • znaczący spadek wartości indeksów giełdowych na rynkach kapitałowych w tym kraju.

Informacje te doprowadziły do paniki w wielu krajach świata i efektu domina na światowych giełdach. O ile sama dewaluacja juana była instrumentalną próbą podniesienia konkurencyjności chińskiej gospodarki oraz poprawy giełdowej koniunktury w tym kraju i miała przejściowy wpływ na światową gospodarkę, o tyle fakty wskazujące na znaczne jej spowolnienie w roku bieżącym i prawdopodobnie w latach kolejnych może mieć istotne globalne znaczenie.

        Handel z krajem Środka oraz innymi państwami azjatyckimi stanowi tylko kilka procent naszej wymiany zagranicznej i raczej nie przełoży się w bezpośredni sposób na kondycję polskiego eksportu, jednakże w kilku aspektach należy doszukiwać się bardzo realnych problemów dla naszej gospodarki. Po pierwsze zagrożony jest globalny popyt na rynkach surowcowych, a to może dotyczyć także produkcji miedzi (spółka KGHM) oraz poziomu wydobycia węgla (co może mieć wpływ na i tak bardzo trudną sytuację naszych kopalń). Po drugie, pogorszenie sytuacji na światowych rynkach finansowych, może spowodować awersję inwestorów do ryzyka i poszukiwanie bezpiecznych form lokowania kapitału, co może  rykoszetem może dotknąć także warszawskiej giełdy a ponadto, po trzecie tani import z Chin może skutecznie pogłębiać istniejącą już deflację.

              Patrząc jednak na komentowane wydarzenia z chińskiej perspektywy, trudno jest nie ulec wrażeniu, że jest to kraj w budowie, przyciągający licznych inwestorów. Wydaje się więc, że mamy do czynienia tylko z przejściowym, naturalnym spowolnieniem koniunktury gospodarczej, a całe państwo posiada ogromny potencjał wzrostu gwarantowany potrzebami inwestycyjnymi i społecznymi. To właśnie w potrzebach infrastrukturalnych oraz czynnikach demograficznych należy upatrywać siły chińskiej gospodarki, która wydaje się, że przez wiele kolejnych lat będzie liderem światowego wzrostu gospodarczego.

Autor: Katarzyna Link
Ostatnia aktualizacja: 26.10.2015, godz. 10:45 - Katarzyna Link