Bieszczady 2011    

„Zakorzenieni w Chrystusie”

– wędrówka po malowniczych Bieszczadach

 

            W dniach od 27 sierpnia do 3 września br. młodzież z Uniwersytetu Medycznego i Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego spotkała się w Ustrzykach Górnych. Był to wypoczynek połączony z duchowym odpocznieniem w Panu. Tegoroczne hasło spotkania "Zakorzenieni w Chrystusie" związane było ze Światowymi Dniami Młodzieży, które odbyło się w Madrycie.

            Kilkanaście osób spragnionych duchowego relaksu wraz z siostrą Barbarą Cholewianką urszulanką SJK – duszpasterzem UM przemierzało malownicze szlaki Bieszczad. Tegoroczna pogoda podczas górskich wędrówek była wymarzona. Słońce hojnie obdarowywało nas swoimi promieniami a wiatr lekkim powiewem dodawał sił.

Wstawaliśmy rano i wzmocnieni mocą Eucharystii oraz posileni śniadaniem ruszaliśmy na całodzienną wędrówkę. Na początku drogi po odczytaniu Ewangelii przeznaczonej na dany dzień, a następnie wprowadzeniu w medytację przez s. Barbarę, wędrowaliśmy ok. 20 min. w ciszy i skupieniu. Każdy z nas medytował nad odczytanym fragmentem Słowa Bożego. W czasie niezapomnianej wędrówki górskiej trwającej cały dzień towarzyszyła nam też modlitwa na Anioł Pański, modlitwa różańcowa i czasami Koronka do Miłosierdzia Bożego. Modlitwą obejmowaliśmy Kościół, naszą Ojczyznę, lubelskie środowisko akademickie i intencje ukryte w sercu każdego z nas. W drodze panowała radosna i przyjazna atmosfera. Wspieraliśmy się w trudnych chwilach wędrówki. Pomimo zmęczenia każdy się uśmiechał. Wiedzieliśmy bowiem, że jeden uśmiech, to pół całusa, więc każdy uśmiechał się podwójnie. Było tak pięknie, że każdą chwilę chciało się zatrzymać jak najdłużej. Wspaniałe widoki bieszczadzkich szczytów zapierały dech w piersiach. Z dnia na dzień nasza kondycja poprawiała się. Podziwiając piękno gór wędrowaliśmy połoninami zdobywając bieszczadzkie szczyty: Rozsypaniec, Halicz, Szeroki Wierch, Małą i Wielką Rawkę, Krzemieniec, Bukowe Berdo i najwyższą górę Bieszczad Tarnicę. Miło nam było spotkać ślad obecności Jana Pawła II w 1953 r. na Tarnicy, o czym mówi tablica tam umieszczona.

Po powrocie do domu rekolekcyjnego, nasza wspólnota przygotowywała stół do kolacji. Wieczorami, z pokoju numer 16, rozlegał się donośny śmiech. Wspólnej rozmowie i zabawom nie było końca. Rodzinna atmosfera przyczyniła się do zawarcia wspaniałych przyjaźni, które mamy nadzieję, przetrwają próbę czasu.

Podczas wieczornych spotkań nie brakowało również czasu na poważne dyskusje. Aby jeszcze lepiej zrozumieć hasło naszego wyjazdu, rozmawialiśmy o tym, co znaczą słowa "zakorzenić się i budować na Chrystusie". Dzieliliśmy się swoimi przemyśleniami na ten temat. Każdy bardzo trafnie odczytał znaczenie tych słów. Konferencja przedstawiona przez s. Barbarę, pozwoliła zrozumieć nam, że musimy całkowicie oddać się Chrystusowi i Jemu całkowicie się powierzyć. Słowa Jezusa powinny dotrzeć do naszego serca, zakorzenić się w nim i kształtować nasze życie. Akurat tego dnia, na szlaku widzieliśmy drzewa, które razem z korzeniami zostały wyrwane przez wiatr. W naszej rozmowie nawiązaliśmy do tego widoku. Tak jak drzewo jest mocno osadzone w ziemi dzięki korzeniom, które stanowią podstawę jego konstrukcji i czerpią przez nie pokarm do wzrostu. Tak i my również musimy zakorzenić się w naszego Pana Jezusa Chrystusa, aby żyć Jego miłością. Jak powiedział Benedykt XVI w orędziu na Światowe Dni Młodzieży powinniśmy nieustannie zgłębiać Słowo Boże i „wkopać się w słowo Chrystusa jak w skałę”, aby żaden wiatr trudów życia i pokus nie wyrwał nas z korzeniami. Jeśli nie chcemy „ulec wychłodzeniu i moralnej korozji to musimy uczestniczyć w Eucharystii, korzystać z Sakramentu Pojednania i spotykać się z praktykującymi chrześcijanami”. Rozważania te, były dla nas drogowskazem ku pełni życia. Podczas kolejnego, wieczornego spotkania poruszaliśmy też temat naszego uczestnictwa we Mszy Świętej. W dalszym pogłębieniu przeżywania Eucharystii i Sakramentu Pojednania może pomóc nam otrzymana książka: „Przewodnik dla zniechęconych Spowiedzią i Mszą świętą” Tomasza Pawłowskiego OP.

Gdy nadszedł dzień naszego wyjazdu, pożegnaniom nie było końca. Nie trudno, uwierzyć, że było nam nie łatwo rozstać się z górami, dobrą kuchnią i ze sobą nawzajem. Mamy jednak nadzieję, że za rok, spotkamy się w Bieszczadach po raz kolejny.

Sądzę, że wynieśliśmy wiele z naszych rozmów i spotkań. Będziemy starali się poprawić swoje życie budując je na nowo na Chrystusie i zdążać za Jego Słowem. Mam nadzieję, że wtedy napełnieni Jego mocą przezwyciężymy wszelkie trudy i niepowodzenia a wiara wypełniająca nasze serca będzie światłem na ścieżkach codzienności.

 

Katarzyna Szczecińska

II rok Retoryki stosowanej

 

Chatka Puchatka zostaje z tyłu

 Podziwianie widoków

 Dialog

 

Modlitwa

 

 Nad przepaścią

 Zejście z gór

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Autor: Sybille Schmidt
Ostatnia aktualizacja: 07.11.2011, godz. 09:41 - Sybille Schmidt