Aniela hr. Potulicka160 lat temu urodziła się Aniela hrabina Potulicka - katolicka działaczka społeczna i filantropka, założycielka fundacji do dziś wspierającej KUL. W czwartek, 8 kwietnia, o godz. 12.30 w kościele akademickim zostanie odprawiona Msza św. w intencji dobrodziejki KUL.

 

Hrabina przyszła na świat w Londynie 8 kwietnia 1861 roku. Na chrzcie w katedrze westminsterskiej otrzymała imiona – Aniela Konstancja Aleksandra. Szybko osierocona przez matkę, Marię z Zamoyskich, przez dwa lata wychowywała się w Anglii. Później dorastała wraz z dwiema starszymi siostrami w Potulicach k. Nakła, pod okiem dziadka, legionisty Kazimierza Ludwika Potulickiego i ojca Kazimierza Wojciecha, który wszczepiał córkom rycerskie ideały cnoty i moralności.

Kształciła się w domu pod okiem dwóch guwernantek, Angielki i Francuzki. Zimą odbywała kursy literatury i sztuk pięknych w Krakowie. Łatwo uczyła się języków, biegle władała angielskim, francuskim, niemieckim, hiszpańskim i włoskim. Miała talent plastyczny, ale jej prawdziwą pasją była muzyka. Urządzała dobroczynne koncerty w pałacu, w kościołach zatrudniła organistów, łożyła na chóry parafialne. W założonym przez siebie Domu Katolickim w Ślesinie grała na fortepianie, uczyła śpiewu i tańców narodowych. Fundowała stypendia dla uzdolnionych muzycznie.

Wcześnie osierocona, w wieku 19 lat została właścicielką rodzinnych dóbr. Sumiennie zgłębiała tajniki administrowania, chętnie słuchając rad hr. Żółtowskiego, opiekuna ustanowionego przez rodzinę. Nie tylko nauczyła się prowadzić gospodarstwo, ale je znacznie unowocześniła. Jej misją społeczną była poprawa życia najbiedniejszych, organizowała kursy rękodzielnictwa dla kobiet, sprowadzała instruktorów introligatorstwa, wyplatania krzeseł, szczotkarstwa, tkactwa.

W dobie kulturkampfu naraziła się władzom pruskim uporczywym utrwalaniem polskości. Założyła związek oświatowy „Ognisko”, urządzała odczyty patriotyczne, sprowadzała mnóstwo książek i czasopism, rozdając część w okolicznych wsiach. Jej amatorski teatr przyciągał młodzież, reżyserowała barwne widowiska historyczne. Gdy Prusacy zamknęli szkołę w Potulicach, zbierała wiejskie dzieci w pałacu i uczyła je polskiego oraz religii. W odpowiedzi część pałacu została zarekwirowana, a na hrabinę nałożone zostały kary pieniężne. Znosiła represje z odwagą i dumą.

Nie znosiła ani wyzysku, ani bezczynności. Gdy pomagała, to taktownie i dyskretnie. Potrzebujących wysłuchiwała osobiście, starannie niszczyła listy i dokumenty z podziękowaniami. Żyjąc skromnie, dochody „lokowała” w instytucjach użyteczności publicznej. Wspierała żłobek dla dzieci opuszczonych w Bydgoszczy, ufundowała zakład dla nieuleczalnie chorych na Łazarzu w Poznaniu, dom dla upadłych dziewcząt na Winiarach. Pałac w Potulicach oddała na seminarium kształcące chrystusowców – kapłanów pracujących wśród Polonii. Doczekała przybycia pierwszych członków nowego zgromadzenia.

Była bardzo pobożna. Co rano uczestniczyła we mszy w kaplicy w parku pałacowym, brała udział w najrozmaitszych nabożeństwach, opłacała rekolekcjonistów. Jako ostatnia z młodszej linii Potulickich szukała godnego celu, na który mogłaby przekazać majątek. W 1925 roku przeczytała w miesięczniku „Nurty” list, w którym rektor powstałego w 1918 roku Uniwersytetu Lubelskiego przedstawił szczytne cele uniwersytetu i prosił o wsparcie. Fundacja Potulicka im. Anieli Hr. Potulickiej została powołana 10 sierpnia 1925 roku. W 1948 r. władze komunistyczne zlikwidowały Fundację. KUL odzyskał ją w roku 1991, obecnie nosi ona nazwę - Fundacja Potulicka.

Hrabina Potulicka zmarła 17 października 1932 roku. Nekrologi podkreślały zbożność i ofiarność życia, zasługi na polu narodowym i dla Kościoła. Została pochowana w habicie tercjarskim, obsypana ulubionymi kwiatami. Mszy przewodniczył prymas Polski kard. August Hlond, kazanie mówił rektor KUL ks. Józef Kruszyński.

Autor: Katarzyna Bojko
Ostatnia aktualizacja: 12.04.2021, godz. 11:46 - Leszek Wojtowicz