Aktualności / Wydarzenia
Ekspert KUL radzi rodzicom i ósmoklasistom: Jak przetrwać kilka dni stresu
Egzamin ósmoklasisty to pewien etap w życiu młodego człowieka, który nie determinuje w pełni jego przyszłości. Nie decyduje też jakim jest człowiekiem, a jedynie określa aktualny poziomu wiedzy z danego przedmiotu – mówi psycholog dr Paweł Kot z Katedry Psychologii Emocji i Motywacji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.
Od poniedziałku do środy (11-13 maja) swój pierwszy egzamin w życiu zdawać będą uczniowie klas ósmych szkół podstawowych. Wyniki uczniowie poznają 3 lipca. Suma punktów z egzaminu oraz wybranych przedmiotów ze świadectwa ukończenia szkoły wpływa na to, czy dziecko zostanie przyjęte do wybranej przez siebie szkoły ponadpodstawowej.
- Ten pierwszy egzamin jest dosyć doniosłym wydarzeniem w życiu młodego człowieka. Najlepszą receptą na dobre wyniki jest sukcesywna nauka przez osiem lat, więc gorączkowe powtarzanie materiału, uczenie się i nadrabianie zaległości na ostatnią chwilę nie jest dobrą strategią – mówi ekspert KUL, dr Paweł Kot. Lepiej ostatnie dni poświęcić na odstresowanie, odreagowanie i uspokojenie emocji. Można to zrobić spotykając się z przyjaciółmi czy uprawiając niezbyt forsowne sporty. Elementem egzaminacyjnej higieny psychicznej jest też ograniczenie korzystania z telefonu komórkowego i gier, które obniżają koncentrację i pogarszają pamięć.
Checklista egzaminacyjna
Ekspert KUL zaleca, aby przed samym egzaminem przygotować się od strony logistycznej. Tutaj nieodzowna jest pomoc rodziców, który powinni pomóc dziecku ustalić w jaki sposób dostanie się do szkoły, tak aby się nie spóźnić. Już dzień wcześniej dobrze jest się spakować, zabierając wszystkie niezbędne pomoce typu długopisy, ekierki czy kalkulator. - Warto przećwiczyć krok po kroku co dziecko ma robić, gdy wejdzie na salę egzaminacyjną, bo w stresie nawet drobne rzeczy takie jak zakodowanie się mogą gdzieś umknąć – mówi dr Kot. Po otrzymaniu arkusza egzaminacyjnego należy sprawdzić, czy jest on kompletny i zawiera wszystkie strony.
Zaczynamy od najprostszych zadań, których rozwiązanie nie zajmie zbyt dużo czasu. To gwarantuje punkty, gdyby kolejne zadania były zbyt trudne. I właśnie te trudniejsze zostawmy na drugą część egzaminu.
- Przed oddaniem arkusza warto upewnić się, że rozwiązaliśmy wszystkie zadania, czy na ostatniej stronie lub pod brudnopisem nie ma jakiegoś polecenia – wskazuje ekspert. - Egzamin to nie wyścig, nie warto oglądać się na kolegów czy spieszyć. Mamy określony czas i mamy prawo w pełni z niego skorzystać.
Na rozwiązanie zadań uczniowie bez orzeczeń o specjalnych potrzebach edukacyjnych z poradni psychologiczno-pedagogicznych, będą mieć 150 minut z języka polskiego, 125 minut z matematyki i 110 minut z języka obcego nowożytnego. - Lepiej ten czas wykorzystać w pełni, sprawdzając dwa razy poprawność i kompletność zadań niż gdyby miało coś umknąć – mówi dr Kot.
Dać rozwijać się talentom
Z punktu widzenia młodego człowieka egzamin ósmoklasisty jest wydarzeniem o bardzo doniosłym znaczeniu. Stąd presja rodziców na dobry wynik. Dr Paweł Kot zaleca jednak, aby spojrzeć na egzamin jako istotny, ale przejściowy etap w życiu. Etap, który nie determinuje ani przyszłości dziecka, ani nie decyduje o tym jakim jest człowiekiem. - Ważne jest wsparcie rodziców, a niestety wielu traktuje to wydarzenie mocno „zero-jedynkowo”. Albo jest wiele punktów i sukces, albo punktów jest mniej i rodzice rozpatrują to w kategorii porażki osobistej i porażki dziecka – mówi psycholog.
Niespełnione ambicje przenoszone na dzieci są źródłem bardzo dużego stresu dla nastolatków. - Dzieci potrzebują wsparcia, zapewnienia że są ważnymi osobami i mogą liczyć na rodziców. Powiedzmy dziecku, że jest i zawsze będzie dla nas źródłem dumy, a także że doceniamy wysiłek włożony w przygotowanie do egzaminu i akceptujemy wyniki – zaleca ekspert KUL.
Dr Paweł Kot podkreśla, że to jeden z wielu egzaminów które czekają dziecko. - Nawet jeśli wyniki nie będą w pełni zadowalające to przecież nie jest to „koniec świata”. Jest wiele różnych ścieżek kształcenia, typów szkół i możliwości realizacji kariery. Nadmierne podnoszenie poprzeczki nie działa mobilizująco czy motywująco dla dziecka, wręcz przeciwnie – ostrzega psycholog.
Dzieci mają różny poziom wiedzy i inteligencji, nie każde zostanie przyjęte do „renomowanej szkoły”. Dopasowanie wyników egzaminów, możliwości dziecka i jego zainteresowań do odpowiedniego poziomu szkoły średniej czy branżowej jest szansą na sukces w przyszłości. Zamiast wyścigu szczurów i ciągłego stresu lepiej postawić na spokój i rozwijanie zainteresowań. - Warto uczyć dzieci, aby odkrywały w sobie talenty i mocne strony. Jeśli wybiorą sobie zawód, który sprawia im radość, to wtedy będą szczęśliwymi ludźmi i – jak mówi przysłowie - nie przepracują ani jednego dnia w życiu – mówi dr Paweł Kot.





















