Zielnik - 11 V 1976


Już sam tytuł stanowi odniesienie do twórczości rzeźbiarskiej Aliny Szapocznikow, tak jak u źródeł "Ikara" leżał obraz Breughla.
Jednakże spektakl ujawnia, ze odniesienie to jest raczej bardzo dalekie i nie tyle chodzi tu o dramatyzm zatrzymanych w cyklu "Zielnik" śladów życia, ile o gesty i nasycony klimat emocjonalny tych prac z ostatnich lat życia wielkiej rzeźbiarki, o sumę zawartych w nich doświadczeń i przemyśleń o cierpieniu, miłości, przemijaniu, o wspaniałości ludzkiego ciała. Klimat, któremu Mądzik przeciwstawia własna wizje ludzkiej egzystencji. W tej wizji jest miejsce na sile przeżycia miłości, jest wieczne odnawianie się dramatu poszukiwania i pragnień spełnienia, upadek, grzech, spowiedź - i nagle oddalenie się tego świata pełnego głębokich i bolesnych doznań, z ostra świadomością ze strony widza-uczestnika spektaklu, ze owo oddalenie się dotyczy tylko nas, ze to co na moment było w zasięgu naszego doświadczenia, gdzieś wciąż trwa i odnawia się w odwiecznym rytmie i tylko z perspektywy jednostki może oddalić się tak bardzo, ... ze zniknie wszelki ślad...
Wojciech Skrodzki
- Więź, nr 3 1977 r
- Więź, nr 3 1977 r


