Aktualności / Wydarzenia
44 rocznica Świdnickich Spacerów: Odważny bojkot propagandy
„Spacery Świdnickie” są ewenementem na skalę kraju. W ten sposób mieszkańcy podlubelskiego Świdnika przeciwstawili się komunistycznej propagandzie – mówi historyk dr hab. Ewa Rzeczkowska z Instytutu Historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.
Był 1982 rok, mroczny czas Stanu Wojennego. Wedle historyków pomysłodawcą wydarzenia był związany z NSZZ Solidarność Jan Kaźmierczak. Pierwszy spacer, który zgromadził niewielką grupę świdniczan odbył się już 4 lub 5 lutego. - Mieszkańcy miasta wyszli z domów kiedy w telewizji emitowano główne wydanie Dziennika Telewizyjnego o godzinie 19.30. Była to forma bojkotu, zaprotestowania przeciwko propagandzie i przeciwko kłamstwom podawanym w ówczesnych mediach – mówi dr hab. Ewa Rzeczkowska.
Manifestacja w domach i na ulicy
W spacerach udział brali nie tylko opozycjoniści, ale przede wszystkim zwykli mieszkańcy Świdnika. - Spacerowano głównie przy ulicy Sławińskiego (dziś ulica Niepodległości). To było miejsce też szczególne, dlatego że znajdował się tu komisariat Milicji Obywatelskiej – dodaje historyk. Manifestowali także ci, którzy zostali w domach. W oknach wystawiali włączone telewizory przodem do ulicy. - Po kilku dniach milicja i Służba Bezpieczeństwa zorientowała się, czemu mają służyć spacery, a ich uczestnikom zaczęły towarzyszyć pojazdy milicyjne. A już 7 lutego, rozpoczęły się pierwsze zatrzymania i legitymowanie uczestników – mówi.
Godzina milicyjna
Świdniczanie trafiali na 48 godzin do aresztu, a komuniści rozpoczęli akcję zniechęcania pozostałych do uczestnictwa w tych wydarzeniach. Gaszono latarnie, okresowo wyłączano dostawy prądu czy wody. - Próbowano „,zdyscyplinować” i zmusić mieszkańców Świdnika, aby zaprzestali spacerów i w godzinach Dziennika Telewizyjnego pozostali w domu i te ówczesne wiadomości oglądali – wyjaśnia ekspert KUL. - Doszło nawet do takiej sytuacji, że w Świdniku jako jedynej miejscowości w Polsce została przesunięta godzina milicyjna na godzinę dziewiętnastą. Dodatkowo także zawieszono część imprez o charakterze sportowym czy kulturalnym, a nawet czasowo ograniczano połączenia telefonicznej i możliwość poruszania się po mieście – mówi.
Bojkot Dziennika Telewizyjnego
Reakcją mieszkańców było rozpoczęcie spacerów o godzinie 17.00, gdy emitowano skrócone wydanie Dziennika Telewizyjnego.
Kolejne spacery gromadziły coraz większą liczbę osób i nasilały działania represyjne ze strony Służby Bezpieczeństwa i Milicji. Aby nie eskalować tej sytuacji i kolejnych aresztowań, ówczesny proboszcz kościoła świdnickiego pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Świdniku 14 lutego, podczas niedzielnej Mszy Świętej, zaapelował aby zaprzestać tej akcji. - W Świdniku spacery zostały zakończone, natomiast ta idea przeszła do innych miast. Spacery odbywały się w Lublinie, w Puławach a także poza Lubelszczyzną, w innych miastach w Polsce – mówi dr hab. Ewa Rzeczkowska.





















