Aktualności / Wydarzenia
Czy zaimki zabiją język polski?
To nie jest język polski – mówi kategorycznie w najnowszej „KULminacji Słów” prof. Jolanta Klimek-Grądzka z katedry języka polskiego KUL. Odnosi się w ten sposób do tzw. iksatywów czyli nowych form językowych, których rolą jest niedefiniowanie płci.
Osobatywy, iksatywy, neutratywy, dukatywy i neozaimki – rolą tych form językowych jest wprowadzenie języka neutralnego płciowo, czy też niebinarnego. Prof. Klimek-Grądzka wskazuje, że niewątpliwie mamy do czynienia z nowomową i dość szerokim słowotwórstwem.
Tymczasem język neutralny płciowo przenika już do naszych norm prawnych. W procesie rekrutacji, w ogłoszeniach o pracę mamy zakaz definiowania płci i posługujemy się właśnie osobatywami.
- To brzmi dziwnie, ale to się w pewien sposób już naturalnie dzieje. Nie do końca mi to jednak pasuje, gdyż mamy komunikaty, które nie są jednoznaczne, które mogą stanowić problem w odbiorze i zrozumieniu dla osób choćby słabiej wykształconych, nieoperujących imiesłowami – wskazuje gość Wojciecha Andrusiewicza w „KULminacji Słów”.
W przypadku iksatywów (np. panx, zapomniałxm, tworzyłxm), zdaniem ekspertki, tworzymy nowe formy, które nie bazują na języku polskim. „X” się nie broni mówi prof. Klimek-Grądzka, bo najzwyczajniej w świecie nie ma takich końcówek we fleksji. A dukatywy, czyli zaimki pokroju onu, jenu, nienu, num?
- Nie poznałam nigdy takich zaimków. Myślę, że wielu Polaków nie będzie w stanie ich zrozumieć – zauważa językoznawczyni.
Czy do gramatyki może kiedyś zostać wprowadzony nowy rodzaj z końcówkami „x” i „u”?
Zapraszamy na „KULminację Słów”.





















