Aktualności / Wydarzenia

Kosmiczne prawo

Jakie prawo obowiązuje w kosmosie, jakie na statku kosmicznym a jakie w międzynarodowej bazie kosmicznej? Czy można kupić działkę w kosmosie? No i gdzie w sumie zaczyna się kosmos? O tym wszystkim dziś w najnowszej „KULminacji Słów” z ekspertem od prawa kosmicznego Szymonem Ratusem rozmawia Wojciech Andrusiewicz.

Pierwszy i najważniejszy problem z kosmosem to pytanie, gdzie tak realnie kończy się przestrzeń powietrzna, przynależna do państwa, a gdzie zaczyna kosmos, który już żadnej przynależności nie ma.

Jak się okazuje, o czym już na wstępie nowego odcinka „KULminacji Słów”, mówi Szymon Ratus, nie ma jednej jasno określonej granicy między przestrzenią powietrzną a kosmiczną. Część ekspertów twierdzi, że ta granica to koniec stratosfery, inni, że to najwyższy pułap, na który wznosi się samolot, jeszcze inni, że to wysokość 100 km, czyli tzw. linia von Karmana.

- Jednak na żadną granicę powszechnej zgody w sumie nie ma. Przyjmuje się więc, że jest nią wysokość między 80 a 100 km nad poziomem morza – wskazuje ekspert.

Samo prawo dotyczące kosmosu dzieli się na międzynarodowe prawo kosmiczne i prawo kosmiczne. Pierwsze obejmuje zbiór przepisów i zwyczajów obowiązujących w kosmosie, drugie jest pojęciem szerszym, bo zawiera się w nim i międzynarodowe prawo kosmiczne i prawa poszczególnych państw.

- Podstawową zasadą i prawem dotyczącym kosmosu jest jego niezawłaszczalność. Ani państwa, ani firmy, ani osoby prywatne nie może nic nabyć co jest w przestrzeni kosmicznej – mówi Szymon Ratus i dodaje:

- Państwa w tym zakresie muszą, dla dobra ludzkości, ze sobą współpracować.

Tak więc, wszelkie dostępne w internecie za opłatą ok 1 tys. zł certyfikaty nabycia kawałka księżyca czy Marsa, są zwykłą kartką papieru.

A co z rozmieszczeniem broni masowego rażenia w kosmosie? Posłuchajcie i obejrzyjcie tę rozmowę.