Aktualności / Wydarzenia
Od starożytnego Rzymu po chatboty – Festiwal Języków i Kultur na KUL
Wykłady o „Trzech muszkieterach”, warsztaty z grafologii, nauka francuskiego slangu młodzieżowego i tradycyjne parzenie herbaty– tak wyglądał Festiwal Języków i Kultur na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Wydarzenie zgromadziło kilkuset uczniów z lubelskich szkół.
- Zapraszamy na studia humanistyczne, na naszym wydziale. To studia, które mogą państwu pomóc zrozumieć świat, uczestniczyć w nim, kreować go i zmieniać. A ten świat bardzo tego dzisiaj potrzebuje. Potrzebuje tego, tym bardziej, im bardziej sztuczna inteligencja się w ten świat wdziera. Sztuczna inteligencja nigdy nie zastąpi osobistej znajomości języka obcego i kultury tego języka – mówił podczas otwarcia Festiwalu Języków i Kultur prof. dr hab. Dariusz Skórczewski, dziekan Wydziału Nauk Humanistycznych KUL.
Program Festiwalu podzielono na krótkie, równoległe bloki. Uczestnicy mogli wybierać spośród 20 wykładów i 15 warsztatów. Wśród wykładów znalazły się m.in. „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” – legenda „Trzech muszkieterów”, „Sztuka życia w starożytnym Rzymie – jak mieszkała elita Imperium”, „Ukraina, jakiej nie znacie” czy „Dlaczego kuchnia włoska znalazła się na liście światowego dziedzictwa UNESCO” .
Kwestie dotyczące sztucznej inteligencji i jej wpływu na nauki humanistyczne oraz zawody z nimi związane również były poruszane podczas wykładów. O tym, dlaczego AI nie zastąpi pracy tłumacza i dlaczego nie zawsze warto jej ufać uczniowie dowiedzieli się podczas wykładu „Jak AI tłumaczy świat? Praktyczne spojrzenie na chatboty w pracy tłumacza”.
- Wiele osób uważa, że chatboty co najmniej zmienią obraz branży tłumaczeniowej i zmienią to kim jest tłumacz. Natomiast są również takie głosy, że zawód w ogóle wymrze. Ja bym się z tym nie zgodził ze względu na to, że tłumacz wciąż jest elementem ludzkim, który w procesie tłumaczenia jest bardzo potrzebny – podkreślił dr Maciej Czerniakowski z Instytutu Literaturoznawstwa.
Prowadzący wymienił trzy kwestie, które sprawiają, że tłumaczenie z pomocą sztucznej inteligencji jest pewnego rodzaju kontrowersją. To sytuacje, gdy tłumaczenia były robione z pomocą chatbotów, ale nie były należycie sprawdzane przez co zawierały dużo błędów.
- Druga sprawa to poufność danych. Tłumacz może dostać np. pismo z prokuratury do przetłumaczenia, gdzie będą wskazane dane osobowe, adres zamieszkania, jaki czyn popełniła dana osoba oraz jaka kara ją za to czeka. Wrzucenie tych informacji do chatbota powoduje udostępnienie ich trzeciej stronie i utratę kontroli nad nimi. Kolejną rzeczą, jest unikanie tak zwany halucynacji. Chatboty potrafią generować rzeczy, których nie ma ogólnie, np. generują cytaty, które nie istnieją w danych książkach. Po to jest człowiek żeby te treści dodane bądź przeinaczone móc w jakiś sposób wyłapać i poprawić – wyliczył dr Czerniakowski.
Równolegle do wykładów odbywały się także warsztaty. Uczestnicy mogli wziąć udział w zajęciach takich jak „Poezja i reklama”, „W jaki sposób uczono języka łacińskiego w starożytności?”, „Tajemnice francuskich samogłosek” czy „Litery, które mówią” – poświęconych grafologii.
Podczas Festiwalu wybrzmiewały argumenty, dlaczego znajomość języków obcych nadal jest bardzo przydatna i użyteczna. Ma to swoje odzwierciedlenie również na rynku pracy, co pokazuje np. mała liczba chętnych do pracy, w której potrzebna jest znajomość języka niemieckiego.
- Szukając ofert na ten wykład, zebraliśmy w ciągu dwóch dni 200 ofert pracy w Lublinie i Lubelskim. Są to oferty wielostanowiskowe i oferty różnego typu, czyli hybrydowe, stacjonarne bądź online. To są firmy międzynarodowe, gdzie głównym wymogiem jest wyłącznie dobra znajomość języka niemieckiego – przekonywała prof. dr hab. Małgorzata Dubrowska z Katedry Literatury i Kultury Niemieckojęzycznej, która poprowadziła warsztaty „Wanted! Germanista na rynku pracy”. - Studiowanie filologii germańskiej jest przyszłościowe, pracy raczej nie zabraknie. To praca szuka absolwentów – dodała prof. Małgorzata Dubrowska.
Przez cały czas trwania wydarzenia działały stoiska informacyjne, gdzie prezentowane były kierunki Wydziału Nauk Humanistycznych – m.in. filologia angielska i polska, historia, lingwistyka stosowana, italianistyka czy muzykologia. Uczestnicy mieli okazję wziąć udział w quizach, spróbować swoich sił w łamańcach językowych czy zaparzyć tradycyjną herbatę i zmierzyć się z chińską kaligrafią.
- Jest wiele takich znaków, gdzie dopisanie jednej kreski zmienia jego znaczenie. W rzeczywistości jest to bardzo dużo praktycznej pracy i pisanie na kartce kilkanaście razy tych znaków. Natomiast kaligrafia to rzeczywiście bardzo ciężka sztuka i grubość każdej kreski oraz przeciągnięcie i dorysowanie daszka ma znaczenie – wspomniała Kamila Galant, wiceprzewodnicząca Koła Naukowego Studentów Sinologii KUL i dodała, że kierunek dające realne możliwości na znalezienie dobrej pracy.
- Można pracować w dyplomacji, zakładać szkoły językowe, bądź pracować jako tłumacz. Uważam też, że nasz rynek wschodni bardzo mocno otwiera się na gospodarkę chińską, przez co mnóstwo tłumaczy jest niezbędnych w wielu firmach. U Chińczyków jest średnio z językiem angielskim, więc ten tłumacz, pośrednik biznesowy jest prawie niezbędny – podkreślała Kamila.





















