Aktualności / Wydarzenia
Technologia: Możemy być nią zafascynowani, a zarazem się jej obawiać
Technologia nie musi nas przerażać – wszystko zależy od wsparcia, które otrzymujemy i wyrozumiałości dla człowieka, który ma poradzić sobie z nowymi rozwiązaniami. Doświadczamy technostresu, ale istnieje również mobilizujący do działania techno-eustres, który pomaga postrzegać wdrażane technologie nie jako zagrożenie, a jako wyzwanie pozwalające na rozwój – to wnioski płynące z rozmowy z dr Pawłem Fortuną z Katedry Psychologii Eksperymentalnej Instytutu Psychologii KUL.
Technostres i techno-eustres
Technologia w założeniu ma pomagać pracownikom w wykonywaniu ich obowiązków. Czy jest tak faktycznie? Natłok danych i cyfrowych treści, nieustanne bycie pod telefonem i e-mailem, coraz nowsze aplikacje czy rozwiązania technologiczne i wymóg sprawnego sobie z nim radzenia, obecność AI - to tylko niektóre z czynników, które generują technostres. Jak tłumaczy dr Paweł Fortuna z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, to sytuacja, w której mamy poczucie, że wymagania związane z technologią przekraczają nasze możliwości.
Jak więc zamienić technostres w pozytywny techno-eustres, które nas mobilizuje i uruchamia trajektorię rozwojową? - Drogą jest doskonalenie kompetencji, które możemy określić mianem „siły cyfrowe”. To zbiór umiejętności związanych między innymi z biegłością technologiczną (z ang. technological literacy), która jest związana nie tylko z kompetencją w zakresie obsługi technologii, ale z pojmowaniem technologii i umiejętnością określania realistycznego jej statusu - tłumaczy dr Fortuna.
Ważne jest zrozumienie, że technologia nie ma własnych intencji ani sprawstwa – te leżą po stronie ludzi. - Biegłość technologiczna objawia się w tym, że mamy orientację w świecie technologii. Że zauważamy, że bez technologii już nie możemy funkcjonować w codziennym życiu - wyjaśnia ekspert KUL. - Myślenie o adaptacji człowieka do aktualnych warunków oznacza właściwe posługiwanie się innowacjami: stosownie do własnych celów, wartości, marzeń i zgodne z własnymi motywacjami - dodaje.
- Technologia nam w tym pomaga, gdy rozumiemy, w jakim stopniu dany artefakt może być narzędziem, które możemy zastosować. A kiedy pojawia się nowy model, nowa aplikacja, nowe systemy, to budzi w nas zaciekawienie: jak możemy zastosować system na rzecz poprawy jakości swego życia - mówi dr Fortuna.
Kiedy więc technologia nas stresuje? - Jeżeli jest to warstwa rzeczywistości, która jest nam nieznana i pojmujemy ją głównie w sposób potoczny – przez pryzmat narracji popkulturowych, które są podszyte niepokojem na przykład związanym z utratą pracy – podkreśla psycholog.
Wsparcie i wyrozumiałość
Technostresu ludzie najczęściej doświadczają w miejscu pracy, kiedy wprowadzane są nowe rozwiązania, platformy, narzędzia, których muszą użytkować. - Wszyscy doświadczyliśmy tego w czasie COVID-u, gdy trzeba było się przełączyć na pracę zdalną. Okazało się, że można przez to gładko przejść, jeśli towarzyszy temu odpowiednie wsparcie i wyrozumiałość środowiska – podkreśla dr Fortuna.
Psycholog dodaje, że wsparcie musi być wielowymiarowe. Kluczowy jest dostęp do pomocy technicznej (helpdesku) oraz zespół, który akceptuje, że jako pracownicy nie musimy wiedzieć wszystkiego o działaniu narzędzi i mamy prawo zadawać pytania, oczekując pomocy.
- Technostres słabnie, kiedy dysponujemy zasobami do radzenia sobie w trudnej sytuacji. Natomiast wzrasta, gdy nie mamy poczucia, że takie zasoby istnieją, są fasadowe albo słabo wykorzystywane. Na przykład ktoś do mnie dzwoni z intencją wsparcia w rozwiązaniu problemu i mówi językiem, którego nie rozumiem, odsyła mnie do niejasnych dla mnie stron. Mając takie doświadczenia mogę zakładać, że jeśli pojawi się kolejne wyzwanie technologiczne, to raczej pogorszy moją sytuację niż ją polepszy – dodaje ekspert KUL.
Aby rzeczywistość nas nie przerażała, musi być przestrzenią, którą można zrozumieć. Systemy są coraz częściej projektowane tak, by informować użytkownika o swoich procesach w zrozumiały sposób. - Pojawił się nurt, który polsku tłumaczy się jako „wyjaśnialna sztuczna inteligencja” (xAI). System informuje nas, co robi używając pojęć, które rozumiemy. Dzięki temu zyskujemy wgląd w to, co się dzieje po stronie operacji algorytmicznych. Warunkiem jest nie tyle transparentność, co klarowność informacji – podkreśla dr Fortuna. Potwierdzają to badania realizowane w grupach lekarzy i nauczycieli. – Wskazuje to na wzrost wyrozumiałości po stronie projektantów i producentów, którzy zaczynają dbać o to, żeby technostres się obniżał i przyjmował formę techno-eustres – analizuje psycholog.
Postawy pracowników wobec technologii
Naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego i Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II zastanawiając się, czym jest technologiczne zrównoważenie organizacji, opracowali skalę PTSO (Perceived Technological Sustainability of Organization), dzięki której można ocenić, czy wdrożone cyfrowe rozwiązania rzeczywiście wspierają pracowników. Zespół dr. hab. Artura Modlińskiego, prof. Uniwersytetu Łódzkiego oraz badaczy z KUL: dr Pawła Fortuny, dr. Marcina Wojtasińskiego oraz dr. Przemysława Tużnika zaprezentował wyniki badań na łamach międzynarodowego czasopisma naukowego Employee Relations.
- W postaci skali PTSO menedżerowie zyskują nowatorskie narzędzie do oceny i monitorowania opinii pracowników na temat pozytywnych i negatywnych aspektów wdrażania technologii w miejscu pracy – piszą naukowcy.
- Zdefiniowaliśmy technologiczne zrównoważenie organizacji jako subiektywne doświadczenie równowagi między technologicznymi wymaganiami a zasobami w miejscu pracy, wynikające z wdrożenia i użytkowania technologii organizacyjnych. Nasze badanie pokazuje, że infrastruktura technologiczna jest wdrażana w sposób zrównoważony wtedy, gdy wspiera rozwój, współpracę i dobrostan psychiczny oraz fizyczny pracowników, jednocześnie nie zwiększając przeciążenia, izolacji ani poczucia zastępowania przez algorytmy – napisał na swoim profilu na portalu LinkedIn prof. Artur Modliński z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.
Co wynika z analizy wypowiedzi badanych pracowników? - Okazało się, że jeżeli chcemy poznać stosunek zatrudnionych wobec technologii, to powinniśmy jednocześnie dowiedzieć się, co uważają za korzystne, pozytywne, wzmacniające oraz czego się boją. Co istotne, wymienione aspekty nie są biegunami jednego kontinuum, lecz osobnymi jakościami. Innymi słowy z naszych badań wynika, że człowiek jednocześnie może być technologią zafascynowany i się jej obawiać – wyjaśnia dr Fortuna, radząc praktykom, by rozmawiali z pracownikami o tym, co dobrego może wyniknąć z nowego rozwiązania, a zarazem czego się w tym zakresie obawiają, obniżając poziom lęku.
- Uzyskane wyniki wskazują menadżerom aspekty, które należy poruszać w rozmowie z pracownikami, w trakcie prezentacji, komunikacji wewnętrznej. Jest to również wyraźny sygnał, że nie należy ignorować zastrzeżeń ludzi, które są naturalną reakcją na nowość, a nie sygnałem postaw kontrproduktywnych. Z drugiej strony, fakt, że pracownicy biją brawo, mówiąc „fantastyczne nowe wdrożenie”, nie oznacza, że ich obawy zostały całkowicie wyeliminowane - podsumowuje dr Fortuna, dodając, że w takim przypadku obie postawy: "za" i "przeciw" mogą być jednocześnie prawdziwe.
Przeczytaj cały artykuł badawczy naukowców z UŁ i KUL:
Getting in sync: measuring perceived technological sustainability in organisations through the lens of employee well-being





















