Redaktorów z „Gazety Wyborczej” ceni się albo nie, ale trudno przejść obok ich tekstów obojętnie. Wojciech Czuchnowski jest nietypowy. Oczywiście, skoro na festynie człowiek zajrzy na pokaz Cyganki łykającej widelce, to przecież i przeglądając „GW” zatrzyma czasem wzrok na jego tekście. Jeśli artykuł jest krótki, można spróbować doczytać do końca




