Nauka / Zespół Ekspertów KUL / Eksperci / Wiesław PRZYGODA

Dlaczego Wielkanoc jest wielka?

Wiesław PRZYGODA | 2026-03-31

„Jam zwyciężył świat” (J 16,33) powiedział Jezus do swoich uczniów podczas Ostatniej Wieczerzy. Zastanówmy się, na czym to zwycięstwo Jezusa polega, skoro kilka godzin później został przybity do krzyża, a po trzech godzinach agonii na tym okrutnym narzędziu tortur umarł i został złożony do grobu. Paradoks krzyża polega na tym, że Bóg wybrał to narzędzie haniebnej śmierci na chwalebne narzędzie swego zwycięstwa na grzechem, piekłem i szatanem. Jak bowiem śpiewamy w liturgicznej prefacji o zwycięskim Krzyżu: „Na drzewie rajskim śmierć wzięła początek, na drzewie Krzyża powstało nowe życie, a szatan, który na drzewie zwyciężył, na drzewie również został pokonany, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa”. Oczywiście, Pan Jezus mógł zejść z krzyża, ale – jak zauważył św. Augustyn – wolał powstać z grobu. Ostateczny akt zwycięstwa Jezusa Chrystusa dokonał się u zarania dnia trzeciego po Jego śmierci, gdy jeszcze było ciemno. Wówczas rozbłysło światło, a Ten, Który powiedział o sobie „Ja jestem światłością świata” (J 8,12), powstał z martwych i ze śmierci przeszedł do życia. Tylko grób, całun i chusty były bezpośrednimi świadkami tego jedynego i niepowtarzalnego w historii świata wydarzenia. W jednym momencie martwe ciało Jezusa zostało wskrzeszone i zarazem przemienione w ciało chwalebne. W ten sposób odwieczny Syn Boży, który stał się prawdziwym człowiekiem, przeniósł swoją przemienioną naturę ludzką w niedostępną wcześniej żadnemu człowiekowi rzeczywistość niebiańską. W taki oto nieoczekiwany i nieprzewidziany przez ludzi sposób umiłowany Syn Boga Ojca, nie przestając ani przez chwilę być prawdziwym Bogiem, przyjętą przez siebie ludzką naturę tak udoskonalił, że ta stała się zdolna współistnieć z Bogiem na wieki. Dlatego ta Noc jest tak wielka i to święto jest tak wielkie, że nie sposób pomyśleć większego.

Jest jeszcze drugi powód, wynikający bezpośrednio z pierwszego, dla którego przeżywane święta nazywamy „Wielką Nocą”. Otóż, ta noc jest wielką dla każdego człowieka, który wierzy w Boga i Jemu ufa, gdyż zwycięstwo Jezusa może stać się udziałem każdego, kto tylko zechce wyciągnąć po nie swoją dłoń. W Wielki Piątek Jezus Chrystus swoją nieskończoną miłością ofiarną przezwyciężył wszelkie zło świata, każdy ludzki grzech – również każdy mój grzech. Natomiast w poranek zmartwychwstania pokonał śmierć – najokrutniejszy, choć nie jedyny, skutek grzechu, gdyż nie dla śmierci stworzył Bóg człowieka, lecz dla życia. Już w późnym judaizmie zostało to objawione, że  „śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się ze zguby żyjących. Stworzył bowiem wszystko po to, aby było, i byty tego świata niosą zdrowie: nie ma w nich śmiercionośnego jadu, ani władania Otchłani na ziemi” (Mdr 1,13-14). „Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności” (Mdr 2,23). Skąd zatem wzięła się śmierć w świecie ludzi? Otóż, „śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą” (Mdr 2,24). A zatem wielkość zwycięstwa Chrystusa zmartwychwstałego polega na tym, że rzucił krzyż swój ku śmierci, aby ludzie pogrążeni w krainie śmierci, mogli przejść po drabinie zwycięskiego krzyża do krainy życia. Sam Bóg wydobywa nas z grobów grzechu i daruje nam nowe życie – życie w obfitości Bożej miłości. „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13).

Zmartwychwstanie Chrystusa jest fundamentem, na którym opiera się wiara chrześcijan. Poucza o tym św. Paweł, że gdyby Chrystus nie zmartwychwstał daremne byłoby nasze nauczanie i próżna byłaby także nasza wiara (por. 1 Kor 15,14). Według św. Augustyna wszyscy wierzą, że Chrystus umarł, także poganie. Również Jego przeciwnicy byli o tym przekonani. Natomiast w to, że On zmartwychwstał wierzą tylko chrześcijanie. Nie jest zatem chrześcijaninem tan, kto w to nie wierzy (Enarr. Ps. 120,6). Podobnie twierdził słynny teolog szwajcarski Hans Urs von Balthasar: „Rzeczywistym chrześcijaninem jest ten, kto doświadcza prawdy zmartwychwstania w rzeczywistości życia. Można powiedzieć, że taki człowiek jest chrześcijaninem prawdziwie praktykującym” (Kim jest chrześcijanin, Paryż 1971, s. 93).

Ostatnio dzięki felietonowi G. Górnego (Policjant i zakładniczka, „Polonia Christiana” 2026, nr 109, s. 58-59) poznałem takiego praktykującego chrześcijanina. Arnaud Beltrame urodził się na południu Francji w 1973 r. Od dziecka marzył, by służyć w wojsku. Z wyróżnieniem skończył Wojskową Akademię Połączonych Sił Zbrojnych i Szkołę Oficerska Żandarmerii Narodowej. Całe swoje życie związał ze służbami mundurowymi, pnąc się po szczeblach kariery w policji aż do stopnia podpułkownika. Rodzina pochodzenia nominalnie katolicka była praktycznie ateistyczna, gdyż rodzice nawet nie ochrzcili swego syna. On sam nawrócił się dopiero w 2006 r., przyjmując chrzest w  33 roku życia, a po dwóch latach katechezy Pierwszą Komunię Świętą. Pragnął zawrzeć także sakramentalne małżeństwo. Ślub z Marielle był zaplanowany na 9 czerwca 2018 r. Jednakże 28 marca tegoż roku islamski terrorysta uzbrojony w pistolet, nóż i trzy bomby domowej roboty zaatakował supermarket w mieście Trapes. Zastrzelił dwie przypadkowe osoby, po czym zabarykadował się w sklepie, wziąwszy jedną kasjerkę za zakładniczkę. Otoczony przez policję zagroził, że zabije kobietę, jeśli nie zostaną spełnione jego żądania. Wtedy do akcji wkroczył Arnaud Beltrame, proponując, że dobrowolnie odda się w ręce zamachowca w zamian za wypuszczenie przetrzymywanej kasjerki. Zamachowiec się zgodził i rzeczywiście doszło do wymiany zakładniczki. Trzygodzinne negocjacje nie doprowadziły do pozytywnego skutku. Zniecierpliwiony islamista najpierw dźgnął oficera nożem w gardło a następnie cztery razy strzelił do niego z pistoletu. W odpowiedzi policjanci ze specjalnej grupy antyterrorystycznej otworzyli ogień i zabili napastnika. Ranny oficer szybko został przewieziony do pobliskiego szpitala, ale lekarze niestety nie zdołali uratować mu życia. Jedynie kapłan, który wkrótce miał mu udzielić ślubu z pobliskiego opactwa Lagrasse, zdążył go zaopatrzyć sakramentem namaszczenia chorych na ostatnią drogę.

Uratowana przez Beltrame’a kobieta przez kilka lat żyła poza spectrum publicznym. Dopiero w 2024 r. pod pseudonimem Julie Grand opublikowała książkę, którą opatrzyła znamiennym tytułem: Sa vie pour la mienne – Jego życie za moje. Opisała tam swoje przeżycia sprzed sześciu lat. Gdy doszło do zamachu liczyła zaledwie 40. lat. Miała męża i córkę. Była wychowaną w środowisku laickim ateistką a na ludzi wierzących patrzyła protekcjonalnie. Jednak fakt, że jeden z owych pogardzanych chrześcijan oddał za nią swoje życie, nie dawał jej spokoju. Przeszła długą drogę od ateizmu do wiary w Chrystusa zmartwychwstałego. Ważną rolę w tym procesie, który opisała w książce, odegrała modlitwa i podarowany jej przez koleżankę cudowny medalik z paryskiego sanktuarium na Rue du Bac. W Wielkanoc 2023 r. przyjęła chrzest i została katoliczką. Kilka miesięcy później wzięła ślub kościelny z praktykującym katolikiem. Jak zaznaczyła w swojej książce: „Dziś mogę powiedzieć, że Arnoud ocalił moje ciało, aby Chrystus mógł ocalić moją duszę”.

Tak, Wielkanoc jest wielka, gdyż Chrystus oddał swoje życie, aby ocalić moją duszę, a w przyszłości wskrzesić moje ciało i przemienić je w ciało uwielbione, nieśmiertelne, zdolne oglądać Boga i wszystkich zbawionych bez ograniczeń czasowych oraz w miłości doskonałej. Jak zauważył niemiecki teolog K. Rahner „Zmartwychwstanie uwolniło Chrystusa od krępujących Go ram śmiertelnego ciała, przez co stał się bliski całemu światu”. Aby jednak rzeczywiście stał się bliski całemu światu, by nikt nie zniweczył mocy Chrystusowego krzyża i Jego drogocennej przelanej za nas Krwi, potrzeba wielu świadków Jego ewangelii. Każdy z nas jest zaproszony szczególnie w tym roku duszpasterskim, by stawać się uczniem i misjonarzem Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Jeśli czujemy się słabi lub nieprzygotowani do tej roli, błagajmy słowami rozbrzmiewającej w polskich kościołach od prawie 200. lat pieśni wielkanocnej: „Więc potargawszy nałogi grzechowe, Chrystusa wzorem wiedźmy życie nowe. Z dala mijając nieszczęść naszych groby, miejsca, osoby. Alleluja.  Przez Twe chwalebne Chryste zmartwychwstanie, daj w łasce Twojej stateczne wytrwanie. I niech tak w chwale, jakoś Ty, równie my zmartwychwstaniemy. Alleluja”.

Wiesław Przygoda
Kontakt

wieslaw.przygoda@kul.pl