Nauka / Zespół Ekspertów KUL / Eksperci / Mirosław WRÓBEL
Paschalna droga Jezusa w tajemnicy Bożego miłosierdzia
Biblia przekazuje nam orędzie o wielkiej miłości Boga do ludzi, która swoją pełnię osiąga w osobie Jezusa Chrystusa. Święty Jan pisze: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego uwierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). Wiara pozwala nam odkrywać dar Bożej miłości i nim żyć. To przez miłość Bóg tworzy z człowiekiem osobową wspólnotę i wzywa swoje dzieci do odpowiedzi, której najpełniejszą formą jest całkowite oddanie siebie Bogu i ludziom. Życie człowieka staje się wówczas życiem dla innych. Człowiek otrzymuje darmową miłość od Boga, aby obdarowywać nią swoich bliźnich. W ten sposób Boża agape staje się wzorem i źródłem ludzkiej agape. Boża miłość do człowieka najpełniej objawia się na krzyżu. Misterium paschalne Jezusa ukazuje nam działanie Miłosiernego Boga wobec zagubionej i słabej ludzkości.
Scenerią wydarzeń paschalnych jest święte miasto Jeruzalem. Do niego zmierza droga Jezusa, który nie tylko poucza o miłości, ale daje przykład jak ją realizować w konkrecie swojego życia. Paschalne misterium miłości prowadzi przez Ogród Oliwny, pałac arcykapłana Kajfasza, aż po Golgotę i Boży Grób.
Po Ostatniej Wieczerzy, na której Jezus ustanawia sakrament Eucharystii i sakrament kapłaństwa - schodzi On ze swymi uczniami do Doliny Cedronu, a potem do Ogrodu Oliwnego. Odnalezione przez archeologów schody z pierwszego wieku mogły być znaczone dotykiem stóp Mistrza z Nazaretu i Jego uczniów. Jezus najpierw schodził nimi do podnóża Góry Oliwnej, a następnie był nimi prowadzony pod górę do pałacu arcykapłana Kajfasza.
W Ogrodzie Oliwnym Jezus w samotności i w całkowitym oddaniu woli Ojca ukazuje nam głębię miłości w tajemnicy cierpienia. Można dostrzec tam tajemnicę Syna zanurzonego całkowicie w oceanie Miłości Ojca: „Ojcze nie moja, ale Twoja wola niech się wypełni”. W Ogrójcu rozmodlony Jezus ukazuje, że modlitwa jest dla ludzkości najcenniejszym skarbem umożliwiającym osobiste spotkanie z Bogiem. Jeśli w życiu człowieka obumiera modlitwa, to znak, że stopniowo zaczyna obumierać Miłość. Człowiek modlitwy jest „jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, które wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego nie więdną: co uczyni, pomyślnie wypada” (Ps 1,3). Do sennych i znużonych uczniów Mistrz z Nazaretu kieruje radę mądrości: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” (Mt 26,41). Tylko w postawie czuwania i modlitwy możliwe jest uniknięcie zasadzek zła i kroczenie drogą prowadzącą do Miłości. W Ogrodzie Oliwnym Jezus doświadcza zdradliwego pocałunku Judasza, jednego z wybranych przez siebie dwunastu Apostołów. W ciemności nocy umiera Miłość i sens życia. Ulegając pokusie zła człowiek pogrąża się w ciemności, która prowadzi do rozpaczy i do samounicestwienia.
Jezus przez kohortę żołnierzy zostaje przyprowadzony do pałacu Kajfasza, aby stanąć przed Radą Żydowską – Sanhedrynem. Mistrz z Nazaretu staje przed kłamliwym sądem, aby ukazać jak wielka przepaść dzieli Jego prawe serce od nieprawego wyroku człowieka. Dwóch świadków składa fałszywe świadectwo, a najwyższy kapłan rozdziera swoje szaty uważając Jezusa za bluźniercę. Objawiciel Miłosiernego Ojca zostaje oskarżony przez władze żydowskie o bluźnierstwo, kłamstwo i opętanie przez złego ducha. Na dziedzińcu pałacu rozgrywa się dramat Kefasa, który aż trzykrotnie zapiera się swego Mistrza. Piotr nie chce mieć za Mistrza kogoś, kto jest słabym, prześladowanym i cierpiącym. O świcie po pianiu koguta Piotr z ciemnej nocy rozpaczy jest wezwany do wejścia w nowy dzień nadziei. W blasku wschodzącego słońca Piotr po potrójnym zaparciu się Jezusa jest wezwany do zobaczenia Jego i siebie samego w prawdziwej tożsamości. Ma rozpoznać boskiego Nauczyciela, który przez krzyż zbawia świat i siebie jako ucznia realizującego Jego zbawczą misję. Piotr doświadczając tej prawdy gorzko zapłakał. Nie są to łzy prowadzące do rozpaczy i unicestwienia, lecz do prawdziwego nawrócenia. Gorzkie łzy prowadzą Piotra do Galilei, gdzie złoży wyznanie miłości wobec Zmartwychwstałego Pana i otrzyma dar prymatu. „«Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje!»” (J 21,15).
Po nocy spędzonej w więzieniu pałacu Kajfasza Jezus zostaje przyprowadzony przed Poncjusza Piłata, który każe Go ubiczować i wydaje na ukrzyżowanie. Męka Jezusa nie ogranicza się tylko do ataków słownych i do ogłoszenia wyroku, lecz znajduje swój konkretny wyraz w ubiczowaniu i ukoronowaniu cierniem. Zamknięcie na Miłość potęguje agresję i nienawiść. Mimo obelg i drwin Jezus jawi się jako prawdziwy Król, gdyż oddaje swoje życie dla zbawienia świata. Gdy z wiarą człowiek potrafi przyjąć prawdę, że Mesjasz ubiczowany, ukoronowany cierniem, wyśmiany i przebity jest królem, wówczas może otworzyć się na prawdziwe królestwo, które nie jest z tego świata. Jezus jest Królem ludzkich serc niewinnie zranionym przez zło tego świata. Jego panowanie polega na służbie człowiekowi w Miłości aż do końca – aż po krzyż. Jezus stąpając po zimnej i nieczułej ziemi zrasza ją ciepłem swojej zbawczej krwi. W pokorze i milczeniu przyjmuje krzyż boleści, aby swą krwią obmyć ludzkie grzechy i nieprawości. W swoim cierpieniu i uniżeniu łączy się w jedno ze swym Ojcem. Poniżony i sponiewierany Mesjasz! Tak bardzo podobny do cierpiącego Sługi Pana w narracji proroka Izajasza” „Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic” (Iz 53, 3). Krzyż Jezusa pomyślany przez Jego oprawców jako narzędzie zbrodni jawi się w zamyśle Bożym jako narzędzie chwały. Jezusowe ogołocenie (gr. kenosis) prowadzi do wywyższenia. Udział w łączności z Jezusem w misterium Miłości Boga przez krzyż prowadzi do autentycznej radości serca: „Cieszcie się, im bardziej jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały” (1P 4, 13).
Droga Jezusa prowadzi na Golgotę, gdzie zostaje przybity do krzyża. Na krzyżu wypełnia On do końca wolę Ojca obdarowując ludzkość najcenniejszym darem zbawienia. Na krzyżu objawia swoją największą Miłość do każdego z nas: „Wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował” (J 13,1). Im bardziej człowiek obciążony jest grzechem i ciężarem dnia codziennego tym bardziej Jezus wzywa do wspólnoty z Nim – Królem Miłości i Pokoju. Z wysokości krzyża pragnie ukoić ludzki ból, opatrzeć poranione serca, pocieszyć i przytulić nas do swych zbawczych ran. W Jego Królestwie można doświadczyć rzeczywistości Raju, gdzie rozkochane serce ludzkie wychwala nieustannie w Sercu Boga moc swego Umiłowanego.
Martwe ciało Jezusa złożone do grobu miało być dowodem Jego porażki i klęski. Tymczasem Jego grób stał się znakiem zwycięstwa nad śmiercią i władcą tego świata. Grób Jezusa jest dziś pusty – nie ma Go wśród umarłych! Jest Bogiem żywych! Powstał z martwych „pierwszego dnia” po szabacie, aby ukazać światu, że jest prawdziwą Światłością świata. Pierwszego dnia stworzenia Bóg oddzielił bowiem światłość od ciemności. Zmartwychwstanie Chrystusa stanowi nowy początek zwycięstwa nad śmiercią i ciemnością. Pierwszego dnia po szabacie rozpoczyna się historia nowej ludzkości, historia „dzieci światłości”. Razem z Marią Magdaleną, Piotrem i Umiłowanym uczniem biegniemy do Zmartwychwstałego Pana, aby ujrzeć Jego zwycięstwo. Znak pustego grobu pozwala nam lepiej zrozumieć i uwierzyć, że Jezus jesteś prawdziwym Barankiem Bożym złożonym w ofierze za życie świata (J 1,29), prawdziwą świątynią, zburzoną przez ludzi, ale podniesioną z upadku (J 2,19), w której oddaje się kult Ojcu w Duchu i Prawdzie (J 4,23). Doświadczenie pustego grobu rodzi w nas wiarę w orędzie zwycięstwa życia nad śmiercią. Możemy stawać się świadkami wiary przekazującymi całemu światu radosne orędzie nadziei. Oczyma wiary można dostrzegać, że zmartwychwstanie Jezusa otwiera ludzkości przestrzeń raju utraconą wskutek grzechu pychy i nieposłuszeństwa wobec Stwórcy. Oczyma wiary można doświadczyć, że ostatnie zdanie nie należy do śmierci, lecz do żyjącego Pana, który wszystkich zaprasza do życia w królestwie Nieba. Przy pustym grobie rozbrzmiewa radosne Alleluja, które staje się udziałem całego Kościoła wszystkich czasów aż po ponowne, chwalebne przyjście Jezusa.
Podsumowując możemy stwierdzić, że paschalna droga Jezusa w scenerii Świętego Miasta Jeruzalem odkrywa przed nami oblicze i zamysły Miłosiernego Boga, który wydaje na śmierć krzyżową swego Pierworodnego Syna, aby zbawić każdego z nas. W blasku chwalebnego krzyża odnajdujemy swoją tożsamość dzieci Bożych powołanych do życia w miłości i wolności.
miroslaw.wrobel@kul.pl




















