Warto przypomnieć, że okres rektoratu ks. Wincentego Granata przypadł na burzliwy okres przełomu lat 60 – tych i 70 – tych, obfitujący w wystąpienia studenckie przeciwko władzy komunistycznej. Prześladowani za swoje niepodległościowe przekonania studenci i pracownicy KUL znajdowali wówczas prawdziwe oparcie w osobie ks. rektora. Ks. Wincenty Granat, pomimo nacisków władz, nie tylko nie dopuścił do usunięcia z Uczelni aresztowanych w czasie demonstracji studentów, ale nawet z własnej kieszeni płacił za nich grzywny, na jakie byli skazywani. Na KUL przyjmowani byli także studenci relegowani z Uniwersytetu Warszawskiego po wydarzeniach marca ’68.
Pracownicy naukowi KUL wspominają okres rektoratu ks. Granata w następujących słowach: Kierować Uniwersytetem zachowując jego pełną autonomię, borykając się bez przerwy z trudnościami finansowymi , nie było wcale tak łatwo.  A jednak ks. Wincenty Granat – ten Wielki Humanista – potrafił to zadanie wykonać. Dla niego Uniwersytet to przede wszystkim społeczność akademicka. Swoją rolę w tej społeczności pojmował jako służbę. (…) Miał ogromne zaufanie do ludzi. Kiedyś powiedział do jednego z pracowników administracyjnych, że gotów jest podpisać każdy papier, który mu podsunie, gdyż więcej ufa jemu niż sobie.
(H. Szumił, Deo et ecclesiae. Życie i działalność ks. Wincentego Granata, Opole 1993, 222 – 225.)
Autor: Liliana Kycia
Ostatnia aktualizacja: 14.11.2007, godz. 10:44 - Liliana Kycia