Przyjaciele Ks. Słomkowskiego wspominali później jego ogromny spokój w trakcie aresztowania: Milicjanci robili rewizję, a on w tym czasie kończył odmawianie brewiarza. Podczas śledztwa Milicja stosowała wszelkiego rodzaju wybiegi, mające na celu złamać Ks. Rektora. Wspominał, że najczęściej był głodzony przed przesłuchaniami. Zwykle wtedy śledczy jadł w trakcie indagacji. Ks. Słomkowskiego po kilkanaście razy pytano o to samo, by udowodnić mu nieścisłości w zeznaniach. Podawano tabletki, po których odczuwał zobojętnienie na wszystko dookoła. Pomimo to w czasie dochodzenia Rektor KUL zachowywał wyjątkowy hart ducha, wyprowadzając milicjantów z równowagi swoimi odpowiedziami (np. pytany o nazwiska dostojników kościelnych, którzy przekazywali mu dolary, wymieniał biskupów, ... ale tylko nieżyjących).
W areszcie Ks. Słomkowski pozbawiony był jakiegokolwiek wsparcia. Dopiero po pewnym czasie zaczęły do niego docierać paczki od Ks. Prymasa Wyszyńskiego. W wyniku śledztwa Ks. Rektor skazany został na karę 3 lat więzienia. Jego brat otrzymał karę 8 lat, którą następnie złagodzono do 5. Ks. Antoniego Słomkowskiego najpierw więziono na warszawskim Mokotowie, a następnie w Sztumie. W listopadzie 1954 r. został zwolniony warunkowo. Najlepsze podsumowanie drogi, przez którą przejść musiał pierwszy powojenny Rektor KUL stanowią jego słowa. Kiedy przesłuchujący śledczy kazali mu żałować powiedział: Ja żałuję tylko przed kratkami konfesjonału.
(Ks. J. Wrzeszczak, Ks. Antoni Słomkowski 1900 – 1982. Rektor i odnowiciel KUL, teolog, rekolekcjonista, człowiek sumienia.)

Autor: Liliana Kycia
Ostatnia aktualizacja: 16.04.2007, godz. 10:02 - Liliana Kycia