Nauka / Zespół Ekspertów KUL / Eksperci / Henryk DUDA

Pod niebiosy!

Henryk DUDA | 2025-12-22

W języku polskim przyimki rządzą wyrazem, z którym się łączą. Fachowo nazywamy to składnią rządu albo z cudzoziemska rekcją. Przykładowo, przyimek do wymaga rzeczownika w dopełniaczu (kogo? czego?), np. do domu, do kościoła, do nieba. W przypadku niektórych przyimków wybór odpowiedniej rekcji wiąże się ze znaczeniem całej wypowiedzi. W dziecięcej piosence „Wlazł kotek na płotek” wyrażenie na płotek odpowiada na pytanie, dokąd. Natomiast na pytanie, gdzie jest kotek, odpowiedzielibyśmy: Kotek jest na płotku. Wyrażenie na płotek to połączenie na z rzeczownikiem w bierniku (kogo? co?). Natomiast w wyrażeniu na płotku przyimek na łączy się z rzeczownikiem w miejscowniku (o kim? o czym?). Z punktu widzenia składni to pierwsze wyrażenie pełni w zdaniu funkcję okolicznika kierunku, to drugie – okolicznika miejsca.

Przypomnijmy sobie o tym, gdy już niedługo będziemy śpiewać kolędę „Gdy się Chrystus rodzi”:

Aniołowie się radują,
Pod niebiosy wyśpiewują:
Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo!

W niejednej szopce, na niejednej ilustracji pokazującej narodzenie Chrystusa, aniołowie stoją na ziemi, razem Maryją, Józefem, Trzema Królami, pastuszkami i zwierzętami. Kłóci się to z tekstem kolędy. Dlaczego? Musimy zapytać, czy wyrażenie pod niebiosy jest okolicznikiem kierunku (dokąd?) czy miejsca (gdzie?).

Przyczyną kłopotów jest rzeczownik niebiosa, który w wyrażeniu przyimkowym pod niebiosy zachował archaiczną końcówkę fleksyjną -y, podczas gdy we współczesnej polszczyźnie w narzędniku liczby mnogiej panuje prawie wyłączne -ami. Wyjątkowo, końcówka -y zachowała się w utartych połączeniach wyrazowych takich jak dawnymi czasy, innymi słowy, przed laty. Pod niebiosami więc „wyśpiewują chwałę Bogu anioły”. Myślę, że niejednemu zdarza się pomyśleć, że aniołowie stoją na ziemi – w grocie, w szopce, obok Nowonarodzonego – i śpiewają głośno, a ich śpiew niesie się pod niebiosy (po + biernik!) , tj. ku niebu. Ani Jezus malusieńki, ani żadne inne dziecko nie zasnęłoby przy tym głośnym śpiewie.

Wydawcy śpiewników kościelnych modernizują, nie zawsze trafnie, język kolęd i pastorałek. W niektórych śpiewnikach wyrażenie pod niebiosy w kolędzie „Gdy się Chrystus rodzi” zastąpiono wyrażeniem pod niebiosa (podaję za Marią Borejszo, autorką książki „Boże Narodzenie w kulturze Polskiej”, Poznań 1995). Wyrażenie pod niebiosy w interesującym nas fragmencie kolędy odpowiada na pytanie gdzie, pod czym aniołowie śpiewają. Gramatycznie jest to więc – przypomnijmy – okolicznik miejsca. Natomiast wyrażenie pod niebiosa to połączenie przyimka pod z biernikiem, co wskazuje kierunek – aniołowie wyśpiewują w kierunku niebios. To jest filologiczny dowód niezrozumienia pierwotnego tekstu tej kolędy.

Sprawę komplikuje także fakt, że w tekstach kolęd oraz w żywej współczesnej polszczyźnie funkcjonuje wyrażenie pod niebiosy w znaczeniu ‛ku niebu’. Tak jest np. w kolędzie „Cieszmy się i pod niebiosy”:

Cieszmy się i pod niebiosy
wznośmy razem miłe głosy,
Bo wesoła dziś nowina:
czysta Panna rodzi Syna.

Tak jest również we frazie Psie głosy nie idą w niebiosy / Psie głosy nie idą pod niebiosy, którą notuje Wielki słownik języka polskiego PAN. Używamy jej, gdy chcemy komuś powiedzieć, że «prośby niegodne wysłuchania i spełnienia są lekceważone». W obu wariantach tej frazy forma niebiosy to biernik. Psy ujadają na „ziemskich niskościach”, a chciałyby, by ich głos był wysłuchany tam na górze, w niebiosach.

My, tu na ziemi, cieszmy się i pod niebiosy (tj. pod + biernik = ku niebu, ku niebiosom) wznośmy razem miłe głosy. A Aniołowie niech pod niebiosy (tj. pod + miejscownik = pod niebiosami) wychwalają Nowonarodzonego; Gloria, gloria, gloria! In excelsis Deo.

Henryk Duda
Kontakt

henryk.duda@kul.pl