Aktualności / Wydarzenia

Dziękujesz Bogu, że żyjesz!

Od lat funkcjonuje w pobliżu linii frontu. Doświadczył tego frontu nawet pod swoimi oknami. Mimo, że mógł, bo śmierć była i jest blisko, nie zdecydował się na powrót do Polski. Ks. Wojciech Stasiewicz, wikariusz parafii katedralnej w Charkowie opowiada w „KULminacjach Słów” o życiu w permanentnym towarzystwie śmierci, o ludzkim pragnieniu obecności drugiego człowieka i chwilach, w których milczenie znaczy wszystko.

- Mało kto się zastanawia, że to może być ostatni dzień. Budzisz się i dziękujesz po prostu, że się obudziłeś, dziękujesz Panu Bogu, dziękujesz ludziom, że są wokół Ciebie. Ale masz też tą świadomość: czy dożyję wieczora – mówi o charkowskiej codzienności ks. Wojciech Stasiewicz i od razu dopowiada, że trzeba uciekać od takiego myślenia i tego pytania, bo nie dałoby się funkcjonować i pomagać ludziom. A pomagać trzeba.

Ks. Wojciech Stasiewicz do Ukrainy wyjechał blisko 20 lat temu, od kilku lat jest w charkowskiej katedrze wikariuszem i jednocześnie dyrektoruje tamtejszemu Caritasowi. Był w Charkowie w najtrudniejszych dla miastach chwilach, kiedy ważyło się, czy zajmą je Rosjanie, czy jednak Ukraińcy odeprą ich atak. Walki toczyły się pod oknami jego mieszkania. Nie zliczy dziś ile razy musiał zbiegać do piwnicy. Czy miał chwile zwątpienia, momenty gdy zastanawiał się czy nie wrócić do Polski?

- Nie wiem czy kiedykolwiek usiadłem i się zastanawiałem czy może nie wyjechać. To się po prostu działo. Widziałeś dramat wojny, widziałeś sytuację z książek czy filmów – odpowiada i dodaje jednocześnie, że każdy z polskich księży, tam na linii frontu, usłyszał od biskupa, że mogą wyjechać, mogą wrócić do kraju. Nikt się nie zdecydował.

- Ludzie mówią: Wy nam pomogliście! Dlaczego nie nasi prawosławni księża, dlaczego nasze cerkwie były pozamykane, dlaczego nasi księża powyjeżdżali? A wy jako Kościół katolicki, o którym zawsze się źle mówiło, dlaczego wy zostaliście? Dlaczego zaczęliście nam pomagać – opowiada o reakcji charkowskiego społeczeństwa gość „KULminacji Słów”.

Co było największym wyzwaniem i największą traumą lat wojny spędzonych w Ukrainie dla ks. Wojciecha Stasiewicza, czy nie bał się, że przyjdzie mu stanąć w kościele oko w oko z „ruskim mirem” i jak poradził sobie z pytaniami o to czy w tym wszystkim jest jeszcze Bóg? Obejrzyjcie „KULminacje Słów”.