Nauka / Zespół Ekspertów KUL / Eksperci / Mariusz KOPER
Duma Koziego Grodu – Motor Lublin!
Już w najbliższy weekend rozpoczynają się rozgrywki PKO BP Ekstraklasy. Wczesne rozpoczęcie rundy wiosennej podyktowane jest dość krótkim sezonem, bo już w czerwcu czekają nas XXIII Mistrzostwa Świata Piłce Nożnej, które tym razem odbędą się w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych, a jeszcze w marcu rozegrane zostaną mecze barażowe polskiej reprezentacji i miejmy nadzieję awans Orłów Jana Urbana na najważniejszą piłkarską imprezę czterolecia.
Sytuacja Motoru Lublin nie jest najgorsza, nie napawa jednak też dużym optymizmem. Należy zauważyć, że różnice w liczbie punktów są niewielkie. W sloganie sportowym mówi się często, że tabela jest bardzo wypłaszczona. Niewiele bowiem trzeba, aby znaleźć się w strefie spadkowej do I ligi, niewiele, aby usytuować się w środku tabeli rozgrywek, a nawet w samej czołówce. Po rundzie jesiennej Motorowcy plasują się na 11 miejscu z dorobkiem 21 punktów. Drużyna lubelska wygrała 4 mecze, aż 9 zremisowała i 5 przegrała. Po półmetku rozgrywek obok Wisły Płock Lublinianie są królami remisów.
Najbardziej niepokojący wydaje się brak transferów i wzmocnień, które są potrzebne na różnych pozycjach gry. Wprawdzie okienko transferowe trwa do końca lutego, to jednak wszystko wskazuje na to, że nie będzie jakichś spektakularnych ruchów transferowych. W różnych doniesieniach medialnych przewijają się informacje, że możliwe są dwa nowe kontrakty. Jednym z zawodników może być reprezentant Gwadelupy Kilian Bevis. Inną bolączką jest fakt, że latem kilkunastu piłkarzom kończą się umowy, a Motor ciągle nie ma dyrektora sportowego, który odpowiada za politykę transferową. W klubie podziękowano za współpracę Pawłowi Golańskiemu, a Veljko Nikitović, który ma objąć dyrektorskie stery, ma podpisany kontrakt z Arką Gdynia do czerwca tego roku. Raz za razem w mediach społecznościowych pojawiają się informacje o możliwym odejściu z drużyny Bartosza Wolskiego (ten podpisał już jednak nową umowę z klubem) i Michała Króla. Ten drugi jest już podobno „dogadany” z Wisłą Płock. Duże zainteresowanie jest także z jednym z filarów lubelskiej obrony, tj. Filipem Lubereckim. Saga transferowa trwa w najlepsze, a lubelscy kibice jak kania dżdżu domagają się transferów. Niewątpliwie latem tego roku szykuje się gruntowna przebudowa zespołu. Oby te zmiany wiązały się z jeszcze większymi celami sportowymi klubu, który zdaniem wielu ma ambicje gry w przyszłości w europejskich pucharach.
Niewątpliwe plusy okresu przygotowawczego to, jak zapewnia trener drużyny Mateusz Stolarski, dobrze przepracowany obóz sportowy w Turcji, napawające lekkim optymizmem mecze sparingowe, a także powrót do zespołu po wyleczonej kontuzji Mbaye Jacques’a Ndiaye. Wydaje się, że zawodnik ten powinien znacznie wzmocnić ofensywę Motorowców. Żałować należy, że w trakcie obozu piłkarskiego nie udało rozegrać się ostatniego sparingu z czołowym klubem z Macedonii, tj. Wardarem Skopje. Mógłby on być jakimś miernikiem obecnej formy lubelskich piłkarzy. Niestety, ale fatalne warunki atmosferyczne przekreśliły rozegranie meczu kontrolnego.
Jaka więc będzie runda wiosenna i finalne miejsce Motoru Lublin? Czy duma Koziego Grodu jest dobrze przygotowana do drugiej części sezonu? Czy przymierzany do gry w narodowej reprezentacji Karol Czubak błyśnie strzelecką formą? Czy Motorowcy poprawią wynik z poprzedniego lata, czy raczej będą walczyć o utrzymanie w Ekstraklasie? Z pewnością niedzielny mecz z Pogonią Szczecin będzie pierwszym bardzo ważnym sprawdzianem lubelskiego zespołu. Niech mroźna zimna okaże się bardzo gorącym i pełnym nadziei prognostykiem na jak najwyższe miejsce Lublinian w tabeli. Lubelski sport, który w ostatnich latach odnosi spektakularne sukcesy nie tylko na poziomie ogólnopolskim, ale także międzynarodowym, z pewnością zasługuje na piłkarską drużynę na najwyższym poziomie rozgrywek krajowych. A zatem Motorze – klubie ty nasz – pokaż światu jak w piłkę grasz!
mariusz.koper@kul.pl





















