Aktualności / Wydarzenia
Trzej Królowie nas łączą
Nad czym się dziś pochylamy, nad swoim zdrowiem, życiem, a może tężyzną fizyczną, czy smartfonem? W uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli święto Trzech Króli, rozmawiamy z ks. dr Michałem Klementowiczem z KUL o tym, dlaczego należy i warto pochylić się nad Jezusem Chrystusem.
- Bardzo interesującym wymiarem jest to, że Trzej Mędrcy, pochylając się, oddają pokłon (z greckiego proskyneo), który przynależy tylko Panu Bogu – podkreśla ks. dr Michał Klementowicz, teolog, ekspert do spraw komunikacji i uzasadnienia twierdzeń z Katedry Homiletyki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.
- Warto więc zastanowić się, nad czym my się dziś pochylamy – dodaje ks. dr Klementowicz. – Widzę, jak nastolatek pochyla się nad swoim telefonem. Jak emerytowany znajomy bez reszty poświęca się i pochyla się nad swoim ogrodem. Jak ludzie po 40. roku życia zaczynają się starzeć i pochylają się nad swoim zdrowiem, chodzą na siłownię, stosują odpowiednią dietę. Postawa biblijnych Mędrców nie jest nam zatem obca, niemniej ich pokłon jest motywacją, by pokłonić się Bogu.
- To ma swoje znaczenie, ponieważ pokłon przybywających do stajenki w Betlejem zmienia ich życie. Po oddaniu pokłonu odchodzą od Dzieciątka, ich sylwetka się zmienia, idą wyprostowani – dodaje ks. dr Klementowicz
- Trzej Królowie mają siłę, by spróbować czegoś nowego. Odnajdują w sobie predyspozycje, pokłady energii, by wrócić nową drogą do swojego życia. To właśnie jest obraz człowieka, który nie ma lęku, by oddać pokłon prawdziwemu Bogu i wracać do swojej codzienności wyprostowany – rozważa teolog.
Święto Trzech Króli ma również wymiar rodzinny i jednoczący. W wielu polskich miastach i miasteczkach tego dnia odbywają się barwne przemarsze, zwane Orszakiem Trzech Króli. Uczestniczą w nich rodziny, wspólnoty i wierni z wielu parafii, którzy chcą – tak jak Mędrcy – oddać pokłon nowo narodzonemu Jezusowi Chrystusowi.
- Kiedy idziemy razem w tym samym kierunku, wyznajemy wspólne wartości. To nie tylko modlitwa, ale pójście ścieżką razem w poszukiwaniu wspólnego mianownika, to znaczy tego, co nas łączy – podsumowuje ekspert Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.





















