Aktualności / Wydarzenia
Umiłowanie wolności polskim produktem eksportowym
- Polska dyplomacja powinna promować to, z czego możemy być dumni: wolność i tolerancję – przekonują w najnowszym odcinku programu „Rozmowy dyplomatyczne” Jolanta Róża Kozłowska i Marek Zieliński.
Jolanta Róża Kozłowska, to związana obecnie z Centrum Badań nad Dyplomacją KUL była ambasador Polski w Austrii i była konsul generalna w Kolonii oraz Monachium. Natomiast Marek Zieliński był m.in. konsulem generalnym w rosyjskim Irkucku i dyrektorem Instytutu Polskiego w Moskwie. W najnowszym odcinku „Rozmów dyplomatycznych” opowiadają o specyfice prowadzenia dyplomacji kulturalnej.
Według Jolanty Róży Kozłowskiej jest to narzędzie do promowania wizerunku kraju na zewnątrz.
- To trudne, ale bardzo wdzięczne zajęcie, które polega na przedstawianiu narracji Polski za granicą za pomocą różnych środków wyrazu w przekonywujący, ale łagodny sposób. Stąd określenie „soft power”, czyli miękka siła, która jest stosowana przez wszystkie kraje świata – mówi w podcaście Jolanta Róża Kozłowska.
Natomiast Marek Zieliński wskazuje, że istotą dyplomacji publicznej, której częścią jest dyplomacja kulturalna jest doprowadzenie do świata bez wojen.
- Czyli wyjścia z tego nieszczęścia jakim był XX wiek dla całego świata, a nade wszystko dla Europy – mówi Marek Zieliński.
- Chodzi o to, by pokazać, że nie jesteśmy skazani na agresję i potrafimy budować świat wartości, ale jednocześnie podejmujemy próbę przekazania innym narracji o sobie: o danym narodzie i danym państwie. Kultura jest narzędziem do tworzenia takiej narracji, a my, jako dyplomaci, musimy stworzyć pozytywny mit Polski, który pozwoli powiedzieć, że jesteśmy narodem, który ma taką a nie inną historię, tradycję i takie a nie inne wartości. Jeżeli ta narracja jest przekonująca, dobrze zorganizowana i sami traktujemy ją serio, to może być skuteczna – podkreśla były konsul generalny w Irkucku.
I dlatego, jego zdaniem, jeżeli chcemy robić coś, co np. Rosja czy szeroko pojmowany geograficznie i politycznie Wschód ma lepsze niż my, to nasza narracja w tamtej części świata się nie przebije.
– W Rosji jest takie powiedzenie: Nikt nie jeździ do Tuły z własnym samowarem, co oznacza, że nie można promować w danym kraju tego, co oni mają lepsze. Dlatego powinniśmy promować to, czego oni nie znają, co jest dla nich inne. W Polsce czymś takim może być umiłowanie wolności i tolerancja. I my z tym poczuciem wolności możemy się w Rosji, która jest państwem tworzonym w oparciu o zniewolenie, z tym przesłaniem przebić – tłumaczy Marek Zieliński.
Wtóruje mu Jolanta Róża Kozłowska, która przyznaje, że jej osobiste doświadczenia zdobyte podczas działalności opozycyjnej w czasach PRL pomogły jej w pracy dyplomaty.
– Wyjeżdżając z kraju na Zachód, z jednej strony pozostawiłam Polskę stanu wojennego, Polskę o twarzy zomowców bijących robotników i studentów, ale z drugiej strony Polskę buńczuczną, odważną, solidarną i rodzinną. I te wartości – radość walki o wolność i etos Solidarności - niosłam ze sobą jako dyplomata – mówi była ambasador.
Słuchaj „Rozmów dyplomatycznych” na Spotify





















