Starania ks. Józefa Kruszyńskiego o Fundację Potulicką
We wspomnieniach ks. rektora KUL Józefa Kruszyńskiego czytamy, że od ks. infułata Stanisława Adamskiego (1875–1967), późniejszego biskupa katowickiego, dowiedział się, że hr. Aniela Potulicka (1861–1932), dziedziczka majątku Potulice–Ślesin (dzisiejsze woj. kujawsko-pomorskie), nosi się z zamiarem oddania go na cele charytatywne.
Znajomość ks. Kruszyńskiego z ks. Adamskim pozostała z czasów, gdy ten pierwszy był redaktorem „Słowa Kujawskiego”, a ks. Adamski dyrektorem Drukarni i Księgarni św. Wojciecha w Poznaniu. Pełnił on także funkcję posła na Sejm Ustawodawczy (1919–1922), gdzie pracował w Komisji Rolnej, w której opracowywał zasady reformy. Następnie był senatorem (1922–1927). Miał więc rozeznanie w sprawach majątków ziemskich, w tym majątku Potulice. Podsunął on myśl ks. proboszczowi parafii Ślesin, by wspomniał hrabinie o Uniwersytecie Lubelskim, być może to właśnie on zwrócił jej uwagę na artykuł ks. Kruszyńskiego w czasopiśmie „Nurty”. Ksiądz Kruszyński skontaktował się z hrabiną i wyraził życzenie spotkania się z nią. Otrzymawszy zaproszenie do Potulic, starannie przygotował się do wizyty, studiując genealogię i historię rodu Radziwiłłów, Tyszkiewiczów, Czartoryskich i Sapiehów. Miała na to wpływ porada sufragana lubelskiego Adolfa Józefa Jełowickiego herbu Jełowicki (1863–1937).
17 lipca 1925 r. ks. Kruszyński przyjechał pociągiem z Lublina do Nakła n. Notecią. Stamtąd powozem do rezydencji w Potulicach zawiózł go dyrektor majątku Stefan Radzimiński. Podczas podróży to jemu pierwszemu duchowny zwierzył się z celu swojej wizyty. Przyznać należy, że dyrektor, na równi z proboszczem parafii Ślesin, ks. Józefem Płoszyńskim, był niezwykle wytrwałym pomocnikiem w całej sprawie i jej sekundantem.
W potulickim pałacu ks. rektor poznał hr. Potulicką oraz jej siostrę, Marię ks. Ogińską. Następnie zwrócił się z prośbą o zapisanie majątku (24 000 morgów pruskich małych, tj. ok. 6038 ha) na rzecz Uniwersytetu Lubelskiego i uzyskał akceptację właścicielki. Ks. Kruszyński zaproponował, by fundacja ruszyła dopiero po jej śmierci. Hrabina zastrzegła zaś, aby majątku nie dzielić.
Perspektywa ustanowienia tego typu fundacji wywołała na uniwersytecie uzasadniony entuzjazm – mogła ona zapewnić byt młodemu uniwersytetowi, co było argumentem w podejmowaniu starań o przyznanie mu praw państwowych. Pod wrażeniem był sam bp. Marian Fulman, jak i profesorowie.
Prawdopodobnie pod koniec lipca hr. Potulicka złożyła rektorowi rewizytę w Lublinie. Tam miała okazję zobaczyć na własne oczy warunki, w jakich uczy się młodzież i opłakany stan Uniwersytetu – wykończone było tylko skrzydło wschodnie, skrzydło południowe szykowano do remontu, a wciąż w złym stanie pozostawały skrzydła zachodnie i północne gmachu. W sferze opowieści anegdotycznych pozostaje, że Hrabina nie przedstawiła się i dlatego też czekała na rektora kilka godzin.
Powtórnie do Potulic ks. Kruszyński przyjechał na początku następnego miesiąca. 10 sierpnia w Poznaniu utworzono Fundację Potulicką im. Anieli hr. Potulickiej. Jej celem miało być dostarczanie środków na utrzymanie Uniwersytetu Lubelskiego. Prócz tego hrabina postanowiła, że będzie dożywotnią użytkowniczką zapisanych dóbr.
Okazało się jednak, że akt fundacji w zaproponowanym kształcie nie mógł być zatwierdzony przez władze państwowe. Hrabina postawiła także kolejną przeszkodę: w drugim akcie notarialnym z 9 lipca 1927 r. zażądała, by Uniwersytet Lubelski uzyskał do 1 stycznia 1928 r. osobowość prawną jako prywatna szkoła akademicka. Do tego terminu powinno było także nastąpić zatwierdzenie fundacji. Ks. rektor Józef Kruszyński włożył w sprawę mnóstwo energii – liczba odwiedzonych formalnie i prywatnie decydentów była ogromna. Na jego prośbę hr. Potulicka przesunęła termin nadania KUL-owi osobowości prawnej o pół roku, dzięki czemu zamierzenie to, jak i sam akt podpisania Fundacji mogły dojść do skutku. Osobowość prawna KUL uznana została na podstawie 16 paragrafu Konkordatu jako instytucji kościelnej, powołanej do życia przez erekcję papieską, a 24 lutego 1928 r. spisano poprawiony akt fundacyjny. Własność Fundacji, której siedzibą miał być Lublin, dopóki służyła KUL-owi, obejmowała następujące ziemie (w sumie ok. 5 600 ha): klucz Ślesin i klucz Samsieczno. W takim kształcie Fundacja została zatwierdzona przez Radę Ministrów 14 marca 1928 r. Parę dni później, 22 marca, prezydent Ignacy Mościcki podpisał dekret o wyłączeniu Fundacji Potulickiej od zastosowania ustawy o wykonaniu reformy rolnej.
Fundacja rozpoczęła realną pracę po śmierci Hrabiny, tj. pod koniec 1932 r. Do wybuchu drugiej wojny światowej, tzn. zanim ziemię przejęli Niemcy, jej Kuratorium starało się, by była ona realnym wsparciem dla KUL-u. Wielką troskę przejawiał także ks. Józef Kruszyński, jako rektor Uczelni, który zasiadał w tym gremium od 1928 do 1933 r.
Bibliografia:
dr Paulina Byzdra-Kusz
dr Grzegorz Misiura






















